Prawo do prawdy?

7 czerwca 2018
/

Z niecodziennym pozwem do Sądu Okręgowego w Warszawie wystąpił pan Waldemar Sadowski, absolwent prawa na Uniwersytecie Śląskim. Oskarża on Telewizję Polską o naruszanie konstytucyjnie gwarantowanej godności człowieka poprzez... podawanie nieprawdy.

W swoim pozwie Sadowski powołuje się wprost na konstytucję - konkretnie na art. 30, stanowiący, że: Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Dowodzi, że poprzez - jego zdaniem - stronnicze materiały programy informacyjne Telewizji Publicznej tworzą świat rozmijający się z obiektywną rzeczywistością oraz steruje zachowaniami ludzi, traktując ich przedmiotowo. Narusza tym samym chronione przez Konstytucję oraz art. 23-34 kodeksu cywilnego dobro osobiste, jakim jest godność.

"Kłamstwa i manipulacje nie mogą podlegać ochronie prawnej"

Jako dowód w pozwie przytoczono  wiele przykładów materiałów, których wymowa ma być korzystna dla partii rządzącej. Przywołano też skargi widzów złożone na "Wiadomości" TVP do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Została również przytoczona zamówiona przez tę ostatnią ekspertyza, z której wynika że materiały programu informacyjnego nie są w żadnym stopniu obiektywne. Oprócz tego wskazano także stanowiska zarządu Klubu Jagiellońskiego, konserwatywnego think-tanku, oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na te zarzuty 7 grudnia odpowiedziała Telewizja Polska, która dowodzi, że opisana w art. 30 Konstytucji godność nie może być traktowana jako dobro osobiste. Co więcej, nawet gdyby takim dobrem była - pisze dalej pełnomocnik stacji  - to nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych Waldemara Sadowskiego, ponieważ żaden z materiałów nie dotyczył konkretnie jego. Według Telewizji Publicznej jest to zatem próba ograniczenia wolności słowa.

W piśmie do sądu Sadowski ripostuje, że: kłamstwa i manipulacje nie mogą podlegać ochronie prawnej. Domaga się od TVP zadośćuczynienia pieniężnego, publikacji przeprosin na łamach gazet oraz ich emisji na antenie, a także zaniechania dalszych naruszeń m.in. poprzez podawanie obiektywnie prawdziwych informacji. Zapowiada, że jest gotów wykorzystać wszystkie dostępne środki prawne, włącznie ze skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Pierwszy termin rozprawy wyznaczono na 7 czerwca.

Czym są dobra osobiste?

Kodeks cywilny nie zawiera definicji dóbr osobistych, a jedynie ich przykładowe wyliczenie - jak m.in. cześć, zdrowie czy wizerunek. Przysługują one każdemu człowiekowi, a także osobom prawnym. W nauce prawa i orzecznictwie określa się je zazwyczaj jako chronione prawem dobra niemajątkowe (nie mają one bezpośredniego wyrażenia w pieniądzu).

W ostatnich latach godność, jako dobro osobiste, była przedmiotem głośnych spraw sądowych. Do takich spraw należy zaliczyć pozew Fundacji Gender przeciwko autorom reklamy, która - zdaniem Fundacji - naruszała godność kobiet. W 2013 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że wizerunek kobiety w rozpiętych spodniach i hasło "Dajemy za darmo" takim naruszeniem nie jest, ponieważ nie odnosi się do osoby składającej pozew bezpośrednio. Z kolei w 2017 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie orzekł, że określenie "polskie obozy śmierci" stanowi naruszenie godności byłego więźnia takich obozów.