Czy oskarżony musi być obecny na wszystkich rozprawach?

23 lipca 2018
/

- Wysoki Sądzie, a czy ja muszę przychodzić na następną rozprawę?

- Pan jest oskarżonym w tym procesie. Udział w rozprawach jest Pana prawem nie obowiązkiem.

- Czyli nie muszę przychodzić?

- Nie, nie musi Pan. W końcu to Pański proces…

Prawo czy obowiązek?

Zgodnie z art. 374 § 1 KPK prawo oskarżonego do udziału w rozprawie jest zasadą, od której ustawodawca przewiduje nieliczne wyjątki. Przede wszystkim w sprawach o zbrodnie obecność oskarżonego na rozprawie jest obowiązkowa jedynie podczas przedstawienia przez oskarżyciela zarzutów oraz przesłuchania podsądnego. Wyjątkowo również przewodniczący lub sąd mogą uznać obecność oskarżonego za obowiązkową, ale zdarza się to niezwykle rzadko. Sąd wydaje w tym przedmiocie postanowienie na rozprawie, natomiast – poza rozprawą – przewodniczący zarządzenie. W razie skorzystania z tej regulacji oskarżony powinien zostać pisemnie wezwany na rozprawę. Doktryna jest natomiast zdania, że taka decyzja – czy to sądu, czy przewodniczącego – powinna zawierać uzasadnienie.[1]

To jest zbrodnia, Pan musi być!

Jak zostało już wskazane – w sprawach o zbrodnie ustawodawca wyłącza kompetencje sądu (przewodniczącego) do decydowania, czy oskarżony ma być obecny podczas wysłuchania zarzutów oraz podczas przesłuchania. Można pokusić się o polemikę co do przypuszczalnych motywów decyzji ustawodawcy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo ważną obserwację – brak oskarżonego na części czy całości rozprawy sądowej sprawia, że sąd nie ma możliwości dobrego poznania podsądnego, nie widzi go, nie analizuje jego postawy. Na tej podstawie sąd może być zmuszony do wydania wyroku, pomimo iż oskarżonego nie widział ani razu (np. w sprawach o występki).

Biorąc pod uwagę fakt, że obecność oskarżyciela publicznego na rozprawie jest nieobowiązkowa (gdy postępowanie przygotowawcze zakończyło się dochodzeniem), można być świadkiem rozprawy, na której nie będzie nikogo poza sądem i protokolantem. Uposażanie więc uczestników procesu w prawo do bycia obecnym na rozprawie skutkować będzie raczej niekorzystaniem z tego uprawnienia. Może to również prowadzić w rezultacie do patologii sądowego wymiaru kary. Sąd bowiem będzie orzekał przy pustej sali z drzwiami otwartymi na oścież.

Uwaga! Bezwzględna przesłanka uchylenia!

Słowem zakończenia – obecność na rozprawie oskarżonego daje mu możliwość nie tylko zapoznania się z dowodami (najczęściej osobowymi), ale przede wszystkim do skutecznej obrony, zadawania pytań, odpowiadania na nie. W związku z czym, przeprowadzenie czynności na rozprawie bez udziału oskarżonego, którego stawiennictwo było obowiązkowe, skutkować będzie zawsze niepewnością co do hipotetycznego przebiegu czynności z udziałem podsądnego. Ustawodawca jest bowiem w takiej sytuacji nieubłagany. Zgodnie bowiem z art. 439 § 1 pkt 11 KPK stanowi to bezwzględną przyczynę odwoławczą, powodującą uchylenie zaskarżonego orzeczenia. Biorąc pod uwagę jednak, że takie uchybienie byłoby następstwem błędu sądu, który podczas nieobecności oskarżonego rozpoznał sprawę, a nie zastosował właściwych środków, wspomniane uchylenie orzeczenia może nastąpić wyłącznie na korzyść oskarżonego.

[1] R. Ponikowski, J.Zagordnik [w:] Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. J. Skorupka, Warszawa 2018, s. 923.