Odszkodowanie od szpitala

W przedmiotowej sprawie powódka wniosła o zasądzenie na swoją rzecz od lekarza oraz Szpitala Wojewódzkiego kwoty 100000,- zł z ustawowymi odsetkami. Powódka podniosła, ze dochodzi zadośćuczynienia w związku z krzywdą, jakiej doznała w wyniku przeprowadzonego u niej badania. Zdaniem powódki przy wykonaniu badania doszło do błędu w sztuce lekarskiej. Polegał on na tym, że lekarz przedziurawił jelito powódki. Mając tego świadomość, nie zareagował wdrażając odpowiednie leczenie.

Lekarz wniósł o oddalenie powództwa oraz zwrot kosztów procesu. Zarzucił, ze nie jest biernie legitymowana, ponieważ jest zatrudniona u pozwanego na podstawie umowy o pracę. Jako podstawę prawną zarzutu wskazała art. 120 § 1 kp. Przyznała, ze przystąpiła do wykonywania zaplanowanego badania i wprowadziła instrument, po czym badanie zostało przerwane z uwagi na zalegający stolec. Zarzuciła, ze w chwili odstąpienia od badania powódka nie zgłaszała żadnych dolegliwości, natomiast po wielu godzinach zgłosiła się do szpitala z objawami skutkującymi koniecznością przeprowadzenia zabiegu chirurgicznego.

Pozwany Wojewódzki Szpital wniósł o oddalenie powództwa i zwrot kosztów procesu. Zaprzeczył, aby jego personel medyczny popełnił błąd w sztuce lekarskiej. Przyznał, ze powódka została poddana badaniu, na co wyraziła pisemną zgodę i została poinformowana o możliwości wystąpienia powikłań. Zarzucił, ze instrument został wprowadzony jedynie, jednak badanie nie zostało przeprowadzone, zatem nie doszło do zbadania. Badanie zostało przerwane z uwagi na zalegający stolec. Zabieg wykonywany był z należytą starannością i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy w Katowicach:

  • w punkcie 1. oddalił powództwo,
  • w punkcie 2. zasądził od powódki na rzecz pozwanego Wojewódzkiego Szpitala kwotę 1817 zł tytułem zwrotu części kosztów procesu,
  • w punkcie 3. natomiast zasądził od powódki na rzecz pozwanej lekarki kwotę 3617 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Stan faktyczny sprawy

Sąd Okręgowy ustalił, iż powódka od kilkunastu miesięcy skarżyła się na bóle brzucha, pozostawała pod kontrolą lekarza rodzinnego, który zalecał dietę i środki przeciwbólowe. Po kilku wizytach u lekarza, ten specjalista w ramach NFZ skierował powódkę na badanie oraz poinformował ją o sposobie przygotowania się do tego badania, a w szczególności o konieczności utrzymania ścisłej diety w okresie poprzedzającym badanie i o konieczności wyczyszczenia jelit także za pomocą specjalistycznego preparatu, na który została wystawiona recepta.

Jak stwierdzono powódka poddała się zaplanowanemu badaniu  w związku z podejrzeniem u niej choroby. Przed badaniem powódka czuła się bardzo dobrze. Badanie wykonywane było przez lekarkę, która pod kontrolą wzroku i uprzednim badaniu wprowadziła aparat do odbytnicy, a następnie do początkowego odcinka esicy, czyli na głębokość ok. 15 cm. Dalej zalegał stolec, badanie zostało przerwane, a uwidoczniony odcinek jelita grubego, czyli odbytnica i początkowa cześć esicy zostały opisane w dokumentacji medycznej jako bez zmianowe.

W czasie badania wprowadzono powietrze po to, by uzyskać obraz jelita, które normalnie jest zapadnięte Mogła temu towarzyszyć dolegliwość bólowa. Po zakończeniu badania pielęgniarka zaproponowała powódce pozostanie w pracowni, gdzie w sąsiednim pomieszczeniu znajdowało się łóżko, na którym powódka mogła położyć się i pozostać pod obserwacją. Sąd pierwszej instancji ustalił, że powódka nie skorzystała z tej możliwości i oczekiwała przez około 30 minut na wynik badania w poczekalni przed pracownią. Powódka w tym czasie oddała w toalecie niewielką ilość stolca i zauważyła ślady krwi. Nie zgłosiła tego personelowi medycznemu szpitala.

Pogorszenie stanu zdrowia powódki

Jak stwierdzono, po odebraniu wyniku badania powódka wróciła do domu, szła pieszo oraz jechała dwoma środkami komunikacji miejskiej, trzy przystanki autobusem i jeden przystanek tramwajem. Po powrocie do domu spożyła posiłek i dopiero po nim wystąpił ból brzucha. Zażyła leki, ale ból brzucha nasilał się. Kilka godzin później, w towarzystwie córki, zgłosiła się do Szpitalnego Oddziału, gdzie po badaniach została poddana zabiegowi operacyjnemu. W trakcie tego zabiegu rozpoznano u powódki chorobę. Wykonano operację. Po otwarciu jamy stwierdzono zmienionej powierzchni. Zmiana ta nie znajdowała się w zdrowej tkance, tylko w tkance martwiczo zmienionej.

Jak stwierdzono, obecnie powódka odżywia się normalnie, jej stan jest dobry, przewód pokarmowy i jego sprawność zostały przywrócone.

Jak stwierdzono w oparciu o dowód z opinii tego biegłego, przyczyną perforacji były zmiany martwicze w zagięciu esiczo-odbytniczym. Perforacja dotyczyła martwiczo zmienionej tkanki. Była to perforacja w tkance martwiczej, nie nosiła cech świeżej, mechanicznej perforacji. Perforacja ta nie powstała na skutek mechanicznego uszkodzenia jelita podczas badania.

W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uznał powództwo za bezzasadne.

Powódka nie udowodniła przesłanek odpowiedzialności deliktowej

Odnośnie pozwanego, co do którego pozew ostatecznie podtrzymano, wskazał Sąd, iż powódka nie udowodniła spełnienia się przesłanek jego odpowiedzialności deliktowej, określonych w art. 415 k.c. w stosunku do personelu medycznego pozwanego Szpitala, za których działania i zaniechania pozwany ten odpowiada na zasadach określonych w art. 430 k.c. Zaznaczył, że zabieg u powódki, wykonany był przez pozwaną zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej.

Do perforacji jelita nie doszło na skutek jego mechanicznego uszkodzenia. Przyczyną perforacji były, niezależne od wykonywanych czynności, zmiany martwicze w zagięciu esico – odbytniczym, które były wynikiem długotrwałego procesu chorobowego u powódki, w związku z którym zresztą była poddana badaniu.

Lekarz odstąpił od badania

Sąd Okręgowy zważył, iż lekarz przeprowadzająca badanie odstąpiła od jego kontynuowania po stwierdzeniu, że w odległości ok. 15 cm. od odbytu zalega stolec. Do perforacji doszło w odległości ok. 30 cm od odbytu z powodu zmian martwiczych istniejących w tym miejscu. Perforacja mogła być zainicjowana wprowadzeniem powietrza, co było konieczne do wizualizacji jelita, czyli stanowiło konieczną część zabiegu polegającego na wprowadzeniu kolonoskopu celem przeprowadzenia badania.

Jednym z możliwych powikłań takiego zabiegu może być właśnie perforacja jelita, o czym powódka była poinformowana i godząc się na zabieg miała obowiązek uwzględnienia tego powikłania. Jego wystąpienie nie pozostaje w związku przyczynowym z zawinionym działaniem lub zaniechaniem personelu medycznego pozwanego Szpitala, bowiem nie jest to normalne następstwo działania lub zaniechania (art. 361 § 1 kc.).

Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił wniosku powódki o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej celem ustalenia, jakie są przeciwwskazania do wykonania badania i czy powódka powinna być monitorowana po badaniu przez lekarza lub pielęgniarkę.

Powództwo zatem oddalono, na mocy wskazanych norm.

Apelacja powódki i pozwanego

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego w części dotyczącej pozwanego Wojewódzkiego Szpitala wniosła powódka, domagając się jego zmiany i zasądzenia od pozwanego kwoty 100 000zł wraz z odsetkami ustawowymi.

Pozwany wnosił o oddalenie apelacji powódki jako bezzasadnej oraz zasądzenie od powódki na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, z uwzględnieniem kosztów zastępstwa według norm przepisanych.

Na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik powódki wniósł o oddalenie zażalenia pozwanego.

Sąd Apelacyjny wskazał, iż apelacja powódki nie mogła odnieść skutku.

Wyrok Sądu Apelacyjnego

W pierwszej kolejności uznał Sąd Odwoławczy, iż ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji zostały poczynione prawidłowo.

Za nieskuteczny uznano zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego w postaci art. 233 § 1 kpc. Stan faktyczny został wszechstronnie ustalony w zakresie istotnym dla wnikliwego rozpoznania sprawy.

Jeżeli chodzi o wykonanie badania u powódki, zgłosiła się ona do pozwanej placówki w wyniku skierowania od lekarza prowadzącego na ten konkretny zabieg, którego wydanie poprzedzone było badaniami lekarskimi powódki.

Celem tego badania było właśnie umożliwienie diagnozy schorzenia powódki, która była niemożliwa bez jego przeprowadzenia. Lekarz prowadzący i kierujący powódkę na badanie oraz zlecający przeprowadzenie, wydając skierowanie na badania, był świadom ewentualnych przeciwwskazań do przeprowadzenia badania, gdyż znał stan zdrowia powódki.

Oświadczenie o zgodzie na badania

Powódka nadto przed badaniem podpisała oświadczenie, iż wyraża na nie zgodę oraz jest należycie pouczona o możliwych powikłaniach, w tym możliwości perforacji jelita. Jeżeli natomiast chodzi o procedurę monitorowania stanu pacjentki po badaniu, bezsprzecznie ustalono, iż powódce polecono udanie się do osobnego pokoju w celu wypoczynku w czasie oczekiwania na wyniki badań. Powódka jednak odmówiła, oczekując na wyniki w poczekalni. Mimo zatem zapewnienia jej warunków pobytu w sąsiednim pomieszczeniu pod nadzorem pielęgniarki, odmówiła, udając się do poczekalni.

W tych okolicznościach uznać wypada, że przeprowadzanie dowodu z opinii biegłego dla ponownego wykazania tych kwestii, było zbędne. Mając zatem na uwadze tezę dowodową sformułowaną przez stronę powodową zgłaszającą wniosek, uznał Sąd Apelacyjny, iż zasadnie wniosek ten został oddalony jako zmierzający jedynie do przedłużenia postępowania i mający na celu wykazanie okoliczności już stwierdzonych bezsprzecznie w oparciu o pozostały materiał dowodowy. Wniosek ten był nadto spóźniony, mając na uwadze czasokres, jaki upłynął od doręczenia pełnomocnikowi powódki odpisu opinii, a jego zgłoszeniem.

Opinia biegłego była prawidłowa

Zasadnie Sąd pierwszej instancji ocenił opinię biegłego wydaną w niniejszej sprawie. Biegły wyczerpująco i szczegółowo odniósł się do wszystkich wskazanych mu kwestii, zatem Sądy pierwszej i drugiej instancji nie miały żadnych wątpliwości co do jej treści i kompletności; a uzupełnianie opinii w jakimkolwiek kierunku byłoby zbędne.

W takim ustalonym stanie faktycznym nie doszło także do naruszenia przepisów praw materialnego w postaci art. 430 kc w zw. z art. 415 kc, na co powoływano się w apelacji. Nie sposób bowiem przyjąć, iż w niniejszej sprawie wykazano zawiniony błąd medyczny lekarzy, który prowadziłby do odpowiedzialności pozwanego szpitala. Skoro bowiem bezsprzecznie zabieg medyczny u powódki wykonano zgodnie z zaleceniami lekarza kierującego w celu diagnostyki schorzenia powódki, zawartymi w skierowaniu, a nadto przeprowadzono go z zachowaniem wszelkich wymogów, co wynikało z opinii biegłego sądowego gastroenterologa, nie sposób uznać, iżby pozwany ponosił odpowiedzialność za skutki perforacji jelita u powódki.

Miała ona bowiem miejsce wprawdzie w kilkugodzinnej zbieżności czasowej z przeprowadzonym badaniem, jednakże jak ustalono, nie była jego skutkiem. Perforacja nie miała cech mechanicznego uszkodzenia w trakcie, zaistniała na odcinku, w którym częściowo jedynie przeprowadzone badanie z uwagi na zalegający stolec nie miało miejsca i wystąpiła w tkankach już o utrwalonych cechach martwiczych. Charakter tkanki zatem wskazywał na długotrwały proces chorobowy, którego zdiagnozowanie było celem badania.

Zabieg wykonano prawidłowo

Ewentualne wprowadzenie niewielkiej ilości powietrza w związku z badaniem, które jest normalnym, koniecznym elementem jego przeprowadzenia, a które mogłoby spowodować perforację, nie mogło przesądzić o odpowiedzialności pozwanego w sytuacji, gdy zabieg został zlecony z uwzględnieniem schorzeń powódki i dla ich diagnostyki, został wykonany prawidłowo, a powódka po zapoznaniu się z wykazem ewentualnie mogący wystąpić powikłań, wyraziła na niego zgodę, przyjmując je do wiadomości. Nieprawidłowości w przeprowadzeniu zabiegu, mogących uzasadniać wystąpienie po stronie pracowników pozwanego błędu lekarskiego, strona powodowa nie wykazała w toku postępowania przed Sądami obu instancji, ku jego udowodnieniu nie zmierzał także oddalony prawidłowo przez Sąd Okręgowy jej wniosek dowodowy.

Uznać zatem wypadało zaskarżone orzeczenie za trafne.

Apelacja powódki została więc oddalona jako bezzasadna.

Oddalono także zażalenie pozwanego jako nieuzasadnione.

Zwrot kosztów procesu

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, zgodnie z którym w niniejszej sprawie zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek, pozwalający na zastosowanie dobrodziejstwa z art. 102 kpc. Oświadczenie pełnomocnika pozwanego, wskazującego na taką możliwość, mają tu znaczenie drugorzędne. Zdaniem Sądu Odwoławczego sytuacja życiowa powódki uzasadniała obciążenie jej jedynie częścią kosztów postępowania. Utrzymuje się bowiem z renty w wysokości 1100 zł miesięcznie, a prowadzi gospodarstwo domowe jedynie z córką.

Powódka mogła nadto, w okolicznościach faktycznych sprawy, być subiektywnie przekonana o słuszności swoich roszczeń, zważywszy na czasową zbieżność przeprowadzonego w pozwanej placówce badania i następnie zdarzenia powodującego u niej ból i cierpienie. Uchylenie zaskarżonego wyroku w zakresie dotyczącym pozwanej lekarki także odnośnie kosztów zastępstwa procesowego spowodowało natomiast, iż zarzuty odnoszące się do zaburzonej relacji wysokości wynagrodzeń pełnomocników obojga pozwanych, stały się bezprzedmiotowe.

Zważył Sąd Apelacyjny, iż kwota 500zł leży w zasięgu możliwości majątkowych powódki, natomiast w pozostałym zakresie nie byłaby w stanie kosztów tych ponieść. Nie tylko jednak wiek, stan zdrowia i ustalona sytuacja majątkowa powódki przemawiała za zastosowaniem wobec niej dobrodziejstwa z art. 102 kpc, ale także subiektywnie uzasadnione przekonanie o przysługującym jej wobec pozwanego roszczeniu.