Piłka nożna: Kiedy zagranie ręką jest przewinieniem?

Problemy z interpretacją zagrań piłki ręką znane są każdej osobie interesującej się futbolem. Konflikty na tym polu pojawiają się na każdym poziomie rozgrywek – od podwórkowych gierek po Ligę Mistrzów. Wielu piłkarskich praktyków pamięta te dziecięce tłumaczenia: „przecież on mnie nabił!”. I odpowiedzi: „nie ma czegoś takiego jak nabita!”. Co na temat zagrania ręką mówią przepisy? Skąd biorą się te wszystkie kontrowersje?

Obowiązujące na całym świecie zasady gry w piłkę nożną ustalane są przez IFAB – Międzynarodową Radę Piłkarską. Jest to organizacja składająca się z przedstawicieli FIFA oraz brytyjskich federacji futbolowych. Wszystkie piłkarskie ligi – profesjonalne i amatorskie – korzystają z regulacji zwanych „Law of the Game”.

Zagranie ręką musi być "rozmyślne"

Konsekwencje zagrania piłki ręką opisane są w „Law 12 –Fouls and Misconduct” (punkt 3 – „Handling the ball). Zgodnie z tym przepisem jako przewinienie traktowany jest wyłącznie rozmyślny („deliberate act”) kontakt piłki z ręką albo ramieniem. Takie sformułowanie ogólnej reguły jest pierwotną przyczyną wszystkich kontrowersji zarówno na poziomie 8. ligi polskiej, jak i Ligi Mistrzów UEFA.

W związku z tym, że warunkiem odgwizdania faulu jest stwierdzenie „rozmyślności” w dotknięciu piłki ręką, sędziowie stają przed koniecznością interpretacji intencji zawodników. Co oczywiste, nie tak łatwo jest ustalić, jaki zamiar przyświecał graczowi w konkretnej sytuacji. Może poza skrajnymi przypadkami, takimi jak: rozpaczliwe wybicie piłki ręką z linii bramkowej czy złapanie futbolówki w celu doprowadzenia do zatrzymania gry. W trakcie normalnej boiskowej walki niemal niewykonalne jest dokonanie jednoznacznej oceny.

Przesłanki przewinienia

Twórcy przepisów byli tego świadomi, dlatego wypracowali pewne wskazówki dla sędziów. Według IFAB przesłankami wskazującym na „rozmyślność” są:

  • Ruch ręki w kierunku piłki (a nie ruch piłki w kierunku ręki),
  • Duży dystans między zawodnikiem kopiącym piłkę a przeciwnikiem zagrywającym ręką (tzw. piłka oczekiwana),
  • Nienaturalne ułożenie ręki.

Rzeczywiście w typowym przypadku spełnienie któregoś z powyższych warunków najprawdopodobniej świadczy o umyślności zagrania. Jeśli zawodnik wystawia rękę w stronę piłki, zapewne robi to w celu jej zagrania. Gdy z kolei dystans między obrońcą a piłką jest duży, brak odpowiedniej reakcji w postaci odsunięcia ręki również może świadczyć o chęci jej wykorzystania. Tak samo jest z nienaturalnym ułożeniem dłoni czy ramienia.

Może się jednak zdarzyć, że któreś z powyższych zachowań wynika z błędu technicznego, pewnego niedopatrzenia czy bezmyślności. W takim wypadku nie może być mowy o umyślności. Tylko jak to ocenić?

Nie ulega więc wątpliwości, że przepis nie jest jasny i wymaga każdorazowej interpretacji. Co więcej, rozbieżności w wykładni pojawiają się już na etapie ogólnych zaleceń dla sędziów, które powstają na poziomie poszczególnych federacji. Z tego względu, w zależności od rozgrywek, mamy do czynienia z różnymi podejściami.

Polski konserwatyzm i europejski liberalizm

Przykładowo w Polsce wciąż jeszcze obserwujemy tendencje do karania niemal każdego kontaktu piłki z ręką. Mniejsze znaczenie ma kwestia umyślności czy dystans między futbolówką a zawodnikiem. Arbitrzy używają gwizdka niemal zawsze, gdy piłka trafia w rękę wystającą poza obrys ciała (powiększającą jego powierzchnię). Rzutem wolnym kończą się więc błędy techniczne czy silne nastrzelenie piłką bez możliwości reakcji.

Powoli ta sytuacja jednak się zmienia. Wszystko za sprawą wprowadzenia systemu VAR, za którym idzie konieczność dostosowania praktyki sędziowskiej do pewnej europejskiej średniej. Coraz częściej do odgwizdania faulu nie wystarczy samo zwiększenie ręką powierzchni ciała przez zawodnika broniącego. Konieczne staje się stwierdzenie pewnej bezmyślności czy błędu technicznego w jego zagraniu. Jeśli piłkarz wyskakuje do główki z rękami nienaturalnie wyciągniętymi w górę, to musi liczyć się z możliwością dotknięcia piłki ręką. Nawet jeśli nie jest to jego intencją.

Polakom wciąż jednak daleko do liberalizmu obowiązującego w Lidze Mistrzów czy w zachodnioeuropejskich ligach krajowych. Pracujący tam arbitrzy znani są z literalnej interpretacji przepisów IFAB. Z tego względu rzuty wolne po zagraniach ręką przyznawane są niezwykle rzadko. Arbiter musi być bowiem pewny umyślności po stronie piłkarza. Kibiców z naszego kraju mogą więc często dziwić decyzje sędziów w meczach innych lig. Warto chociażby zwrócić uwagę na akcję z niedawnego meczu AC Milan – Juventus i zagranie ręką Alexa Sandro po dośrodkowaniu ze skrzydła:

W tej sytuacji karny faul nie został odgwizdany, mimo skutecznej interwencji ramieniem.

Zmiana przepisów – ręką gola nie strzelisz

Jako że zbyt liberalne podejście czasem wydaje się kontrowersyjne, decydenci postanowili skorygować obecnie obowiązujące przepisy. Zmiany mają wejść w życie w czerwcu 2019 roku i będą dotyczyć gry ręką w ofensywie. Obecnie zasada „rozmyślności” dotyczy zarówno ataku, jak i obrony. Po nowelizacji „Law of the Game” karane będzie każde dotknięcie piłki ręką przez napastnika przy akcji bramkowej. Chodzi tutaj o wyeliminowanie sytuacji, w której zagranie futbolówki dłonią czy ramieniem w jakimkolwiek stopniu mogłoby przyczynić się do strzelenia gola. Nawet jeśli byłoby ono całkowicie przypadkowe.

Jeśli ćwierćfinał Ligi Mistrzów 2018/19 pomiędzy Manchesterem City a Tottenhamem rozgrywany byłby po zmianie przepisów, decydująca bramka Fernando Llorente nie mogłaby zostać uznana za prawidłowo zdobytą. Przypomnijmy, że zawodnik londyńskiej drużyny strzelił gola biodrem, lecz wcześniej piłka dosłownie musnęła jego łokieć.

Zagranie z całą pewnością nie było umyślne, jednak najprawdopodobniej ułatwiło oddanie strzału.

Formalistyczne podejście ma wady

Można się zastanawiać, jakie są przyczyny niedoskonałości przepisów odnoszących się do zagrania piłki ręką. Przecież futbol to gra o prostych i od lat niezmienianych zasadach. Doświadczenie sędziów jest tak ogromne i wieloletnie, że może dziwić bezsilność w tym konkretnym obszarze.

Trzeba jednak przyznać, że trudno o idealną regulację. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że karane powinno być każde zagranie ręką. Gra bez użycia tej części ciała to przecież charakterystyczny element tego sportu. Zdaniem niektórych nie ma miejsca na wymówki w stylu „ręka przy ciele” czy „ręka nabita”.

Z drugiej jednak strony penalizacja każdego dotknięcia piłki dłonią czy ramieniem mogłaby być wykorzystywana przez napastników. Codziennością stałyby się próby nastrzelenia piłką ręki obrońcy w obrębie pola karnego w celu uzyskania rzutu karnego. Umiejętności zawodników są tak duże, że z całą pewnością takie zagranie nie nastręczałoby im problemów.

Z tego powodu formalistyczne podejście do przepisów – nie tylko dotyczących gry ręką – wydaje się być niesłuszne. Zawsze musi pozostać pewne pole do interpretacji, aby zachowany został duch prawdziwej rywalizacji. Sędziowie muszą wyważyć zawsze dwie wartości – płynność i atrakcyjność widowiska oraz sprawiedliwość. Do tego niezbędne jest pozostawienie przepisów zawierających pewne nieostre przesłanki.