Podatek od smartfonów wkrótce wejdzie w życie?

9 lipca 2020
hello world!

Resort kultury pracuje nad projektem ustawy wprowadzającym m.in. podatek od smartfonów. Niedługo pod głosowanie Sejmu może zostać więc poddany kolejny podatek cyfrowy. Ta zmiana może znacząco wpłynąć na rynek. Jakie są zatem założenia projektu?

Podatek od smartfonów - przyczyny wprowadzenia

Dzięki ustaleniom "Rzeczpospolitej" wiemy, że rząd planuje w najbliższym czasie wprowadzenie kolejnego podatku cyfrowego. Pełna nazwa ustawy ma brzmieć: Ustawa o statusie artysty zawodowego. Wskazuje to na jej związek z problemem prawa autorskiego. Smartfony, tablety czy telewizory to urządzenia, na których często odtwarzane są utwory z naruszeniem tego prawa. W związku z tym, według resortu, powinny być obciążone dodatkową daniną – tzw. opłatą reprograficzną. Zgromadzone w ten sposób środki mają trafiać na fundusz, z którego finansowane będzie wsparcie dla artystów oraz wsparcie systemu emerytalnego.

Czy zapłacimy więcej za smartfony?

Zaproponowano, aby podatek od smartfonów wynosił 6,0 proc. od ceny detalicznej danego urządzenia. Prawdopodobnie będzie ona jednak niższa. Płacić mają ją producenci. Często jednak zdarza się tak, że opłatę doliczoną do ceny produktu płaci ostatecznie konsument. Czy w tym wypadku będzie podobnie? W tej kwestii zdania są podzielone. Część sprzedawców uważa, że wzrost cen niekoniecznie musi być przesądzony. Wszystko zależy bowiem od zachowania się producentów na rynku. Należy zwrócić uwagę, że opłata stanowi jedynie kilka procent, a na rynku smartfonów i tabletów istnieje ogromna konkurencja. Nie wiadomo więc, czy przedsiębiorcy stwierdzą, że warto decydować się na duże podwyżki cen, ryzykując odpływ klientów do innych firm. Biorąc to pod uwagę, w tej chwili jest to ruch, który raczej uderzy w producentów i ich marże, a nie klientów. Z drugiej strony może dojść do poszerzenia się szarej strefy, ponieważ telefony sprowadzane przez internet z zagranicy z takiej opłaty będą zwolnione.

Opłata reprograficzna w Europie

Trzeba zaznaczyć, że opłaty reprograficzne nie są niczym nowym. Obecnie rodzaje urządzeń obciążonych opłatą określa rozporządzenie z 2003 r. Na jego podstawie ustalono stawki opłat, które wynoszą 1,5-3 proc. wartości i naliczane są od nagrywarek, sprzętu audio, kopiarek, skanerów oraz czystych nośników (kasety czy płyty). Trzeba jednak przyznać, że te urządzenia tracą jednak na popularności. Coraz częściej kopiowanie utworów odbywa się wyłącznie cyfrowo. Konieczność modyfikacji systemu wydaje się oczywista. Jednakże jest to wciąż temat kontrowersyjny, wzbudzający wiele sporów. Szczegółowe przepisy pozostają w gestii poszczególnych państw. Większość państw UE dostosowała się już do nowych realiów, wybierając różne metody rekompensaty strat ponoszonych przez twórców. Jaką drogą pójdzie Polska?

Źródło: Rzeczpospolita

chevron-down
Copy link