Postępowanie w trybie wyborczym

Kampania wyborcza w pełni. Już 21 października pójdziemy do urn głosować na samorządowców. W sztabach kandydatów emocje sięgają zenitu. Prowadzi to często do nieczystych zagrań.

Przykładem takich nieuczciwych praktyk mogą być kłamliwe wypowiedzi o adwersarzach. Ostatnio w mediach głośno było o – jak później ocenił sąd – nieprawdziwym twierdzeniu premiera Mateusza Morawieckiego, dotyczącym ilości pieniędzy wydatkowanych na budowę dróg lokalnych.

Jak to możliwe, że zaledwie dwa tygodnie po wypowiedzeniu spornych słów doszło do wydania prawomocnego wyroku nakazującego opublikowanie sprostowania? Przecież procesy cywilne trwają w Polsce średnio ponad 5 miesięcy, i to tylko do wydania orzeczenia w sądzie I instancji.

Specjalny tryb uregulowano w ustawie – Kodeks wyborczy

Wszystko dzięki specjalnemu trybowi postępowania, który wprowadzony został w art. 111 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 roku – Kodeks wyborczy. Skorzystać z niego może zainteresowany kandydat albo komitet wyborczy, o którym przedstawiciel innej frakcji opublikował nieprawdziwe informacje. Chodzi tutaj o treści rozpowszechnione w mediach, materiałach wyborczych (plakaty, ulotki, hasła, bilbordy, komunikaty, apele) czy chociażby w formie wypowiedzi ustnej podczas spotkania z wyborcami.

Pokrzywdzony może w takiej sytuacji złożyć w sądzie okręgowym wniosek o wydanie orzeczenia:

  • zakazu rozpowszechniania takich informacji;
  • przepadku materiałów wyborczych zawierających takie informacje;
  • nakazania sprostowania takich informacji;
  • nakazania publikacji odpowiedzi na stwierdzenia naruszające dobra osobiste;
  • nakazania przeproszenia osoby, której dobra osobiste zostały naruszone;
  • nakazania uczestnikowi postępowania wpłacenia kwoty do 100 000 złotych na rzecz organizacji pożytku publicznego.

Wniosek rozpoznawany jest błyskawicznie

Zgodnie z §2 omawianego przepisu, sąd rozpoznaje taki wniosek w trybie nieprocesowym w terminie 24 godzin od chwili jego złożenia. Sprawa może być prowadzona nawet mimo nieobecności stron, jeśli będzie ona usprawiedliwiona. Postanowienie kończące postępowanie w sprawie sąd niezwłocznie doręcza wraz z uzasadnieniem osobie występującej z wnioskiem oraz jej przeciwnikowi. Dokumenty są wysyłane zazwyczaj bezpośrednio po wydaniu orzeczenia, a więc czas doręczenia zależy w praktyce wyłącznie od sprawności poczty.

Strona niezadowolona z rozstrzygnięcia ma prawo wnieść do sądu apelacyjnego zażalenie w ciągu 24 godzin od chwili otrzymania postanowienia z uzasadnieniem. Warto przypomnieć, że na złożenie odwołania w standardowej sprawie cywilnej mamy aż 14 dni. Sąd II instancji musi rozpoznać sprawę w terminie kolejnych 24 godzin. Wydane po tym czasie orzeczenie jest prawomocne, natychmiast wykonalne i nie przysługuje od niego skarga kasacyjna.

W ciągu kolejnych 48 godzin zobowiązany musi na własny koszt opublikować wskazane w orzeczeniu oświadczenie. Sąd wskazuje również formę i treść sprostowania oraz medium, w którym ma się ono ukazać;  §5 wskazanego przepisu stanowi, że: W razie odmowy lub niezamieszczenia sprostowania, odpowiedzi lub przeprosin przez zobowiązanego w sposób określony w postanowieniu sądu sąd, na wniosek zainteresowanego, zarządza opublikowanie sprostowania, odpowiedzi lub przeprosin w trybie egzekucyjnym, na koszt zobowiązanego. W praktyce więc publikacja następuje za pośrednictwem sądu, a zobowiązany jest zmuszony zwrócić jej koszty pod rygorem egzekucji komorniczej.

Wszystko z myślą o obywatelach

Jeśli poszkodowany kandydat zareaguje natychmiast po opublikowaniu nieprawdziwej informacji, a poczta zadziała sprawnie, od momentu feralnej wypowiedzi (czy rozpowszechnienia kłamliwych treści w inny sposób) do chwili publikacji oświadczenia nie powinno minąć więcej niż 7 dni. W normalnym trybie nie jest to czas wystarczający nawet na zadekretowanie sprawy, a całe postępowanie trwa często dużo dłużej niż rok. Można więc pomyśleć, że niesprawiedliwym jest uprzywilejowywanie polityków w stosunku do normalnych obywateli. Warto jednak zwrócić uwagę, że przy braku specjalnego trybu orzeczenia stwierdzające kłamstwa kandydatów wydawane byłyby długo po zakończeniu wyborów. A w takich przypadkach opublikowanie sprostowania nie mogłoby już uchronić wyborcy przed podjęciem decyzji o głosowaniu na konkretnego kandydata w oparciu o nieprawdziwe informacje. Wbrew pozorom taka regulacja ma więc na celu ochronę zwykłych obywateli.