Czy Neymar może skorzystać z prawa Webstera?

11 września 2019
/

Letnie okienko transferowe już za nami. Jak co roku największe piłkarskie kluby wpadły w szał zakupów. W ruch poszły setki milionów euro. Kluby zmieniły takie gwiazdy jak Eden Hazard, Antoine Griezmann czy Joao Cancelo. Niektórzy natomiast chcieli ruszyć w dalszą drogę, jednak do transferu ostatecznie nie doszło. Oczy piłkarskiego świata zwrócone są w stronę Neymara, który marzył o odejściu z PSG. Podobno popłakał się na wieść o fiasku tego planu. Czy można go zmusić do gry w niechcianym klubie?

Oczywiście Neymar nie jest pierwszym piłkarzem, który znalazł się w takiej sytuacji. Wielu przed nim wiązało się terminowymi kontraktami, a następnie traciło ochotę na grę w danej drużynie. Władze klubowe nie chciały jednak dopuścić do sprzedaży czy jednostronnego rozwiązania umowy. Nie widziały powodu, aby wyrażać zgodę na przedwczesne odejście swojej gwiazdy.

Sprawa Webstera

Pierwszą opisywaną szeroko w mediach ofiarą takiego pata był szkocki piłkarz Andrew Neil Webster. W sezonie 2004/05 występował on w ojczystym klubie Heart of Midliothian Edynburg. W styczniu 2005 roku władzę w drużynie, dzięki zakupowi większościowego pakietu, przejął rosyjski biznesmen Władimir Romanow. Wprowadził on dość kontrowersyjną politykę transferową. Głównym jej założeniem było sprowadzanie piłkarzy właśnie z Rosji. Tylko z tego powodu miejsce w składzie stracił bohater tej historii. Nie przegrał on rywalizacji sportowej, lecz jedynie narodowościową.

Skutkiem tego był ostry konflikt Webstera z synem właściciela klubu Romanem Romanowem. Wściekły piłkarz zdecydował się jednostronnie rozwiązać obowiązujący jeszcze przez rok kontrakt. Wszystko przez brak zgody na transfer do angielskiego klubu Wigan Athletic. Taki ruch nie spodobał się Szkockiemu Związkowi Piłki Nożnej, który odmówił wydania certyfikatu gracza. Powołano się na obowiązek dotrzymywania terminowych umów. Ostatecznie przeprowadzka się udała.

Sprawa trafiła jednak do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Ostatecznie uznał on ów transfer za zgodny z prawem unijnym i regulacjami FIFA. Nakazał jednak Websterowi zwrot na rzecz Heart of Midliothian Edynburg pobranego wynagrodzenia za niezrealizowany okres kontraktu.

Przeczytaj również:
Premier League w obliczu Brexitu

Prawo Webstera

Działanie Webstera było oczywiście poparte odpowiednimi przepisami. Chodzi tutaj o art. 17 Regulaminu FIFA, który został wprowadzony pod naciskiem Komisji Europejskiej. Chodziło tutaj o zapewnienie przestrzegania obowiązującej w całej Unii swobody przepływu pracowników, do których zaliczają się również profesjonalni piłkarze.

Zgodnie z tym przepisem zawodnik ma prawo do jednostronnego wypowiedzenia kontraktu terminowego po upływie tzw. „okresu ochronnego”, który wynosi:

  • 3 lata od daty zawarcia kontraktu – dla graczy, którzy nie ukończyli 28. roku życia,
  • 2 lata od daty zawarcia kontraktu – dla graczy, którzy ukończyli 28. rok życia.

Wskazany termin to jednak nie wszystko. By piłkarz mógł skorzystać z prawa Webstera, muszą zostać spełnione dodatkowe trzy przesłanki:

  • piłkarz musi poinformować swojego pracodawcę o zamiarze rozwiązania kontraktu w terminie 15 dni od ostatniego oficjalnego meczu w sezonie,
  • nowy klub musi być objęty jurysdykcją innej federacji narodowej,
  • nowy klub musi zapłacić staremu klubowi odszkodowanie w wysokości równej kwocie zarobków piłkarza, które wynikałyby z kontraktu do końca jego obowiązywania.

Możliwość jednostronnego rozwiązania kontraktu więc istnieje, lecz jest uzależniona od spełnienia wielu warunków. Najtrudniejszy dla piłkarza jest ten dotyczący terminu na złożenie wypowiedzenia (15 dni od ostatniego meczu). Warto bowiem zauważyć, że okienko transferowe rozkręca się dużo później. Tuż po zakończeniu sezonu gracz najczęściej nie wie jeszcze, czy uzyska zgodę na zwyczajny transfer.

Dla klubu oddającego niekorzystna jest natomiast ostatnia z wymienionych przesłanek. Skorzystanie z art. 17 Regulaminu FIFA oznacza dużą stratę majątkową dla władz drużyny. Rynkowy transfer pozwala bowiem zarobić na sprzedanym piłkarzu zdecydowanie więcej, niż wynosi odszkodowanie. Przykładowo: Webster wyceniany był na 2 000 000 funtów. Szkocki klub otrzymał zaś od jego pracodawcy jedynie 250 000 funtów.

Prawo Webstera nie jest wykorzystywane zbyt często

Z uwagi na kwestie finansowe prawo Webstera może powodować istotne konflikty. Jednostronne rozwiązanie umowy przez piłkarza może być bardzo korzystne dla jego nowego klubu. Obowiązek zapłaty „niewielkiego” odszkodowania zamiast standardowej sumy transferowej to duża oszczędność. Jest to dobre również dla samego gracza. Może on bowiem dzięki temu otrzymać wyższą pensję. Możliwy jest więc scenariusz, w którym piłkarze będą decydować się na taki ruch w porozumieniu z nowym klubem.

W praktyce jednak takie problemy są rzadko spotykane. Korzystanie z prawa Webstera jest bowiem powszechnie źle widziane. Menagerowie, którzy w ten sposób zarządzaliby interesami swoich podopiecznych, mieliby złą prasę. Nie może też dziwić, że kluby nie lubią przyjmować graczy uciekających z innego klubu na podstawie art. 17 Regulaminu FIFA. Jeśli ktoś raz wykonał taki ruch, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zrobi to samo kolejnemu klubowi.

Nie da się jednak wykluczyć, że wspomniany na wstępie Neymar skorzysta z prawa Webstera. Jest on graczem o takiej pozycji na rynku, że raczej żaden klub nie będzie obawiał się go zatrudnić. Na samych wstępnych kontraktach reklamowych nowy pracodawca może bowiem zbić fortunę. Poza tym sytuacja tego piłkarza jest dość wyjątkowa. Jego konflikt z PSG urósł do dość niespotykanych rozmiarów. To zdecydowanie może wykluczać dalszą normalną współpracę.