Prostytucja, stręczycielstwo, kuplerstwo, sutenerstwo

20 listopada 2018
/

Nie bez przyczyny prostytucję uznaje się za najstarszy zawód świata. Wzmianki o niej pojawiają się już w starożytnych dziełach. Zjawisko to jest obecne chyba w każdym zakątku świata. W niektórych krajach świadczenie usług seksualnych jest nielegalne i karane. Większość państw europejskich nie zakazuje jednak tego rodzaju działalności, a wręcz tworzy warunki do jej wykonywania. Jak sprawa wygląda w Polsce?

Prostytucja nie jest karana...

Przepisy w Polsce nie regulują w żaden sposób prostytucji. Nic na ten temat nie znajdziemy, ani w prawie karnym, ani w cywilnym czy administracyjnym. Oferowanie usług seksualnych nie jest więc nielegalne, choć wobec braku jakichkolwiek zasad trudno też uznać to za coś w pełni legalnego. Prostytutki działają więc według starego prawidła - co nie jest zakazane, jest dozwolone.

Jest to podejście dość popularne na świecie. Chociaż wiele krajów wprowadza swoje własne i dość specyficzne zasady. Ciekawym przykładem są: Norwegia, Szwecja i Islandia. W tych północnych państwach oferowanie usług seksualnych jest w pełni legalne. Karane jest zaś korzystanie z nich. W Rosji, Białorusi oraz na Ukrainie uprawianie prostytucji jest z kolei sankcjonowane, ale dość symbolicznie. Kobiecie lekkich obyczajów grozi grzywna w wysokości maksymalnie kilkuset złotych. Uciechom seksualnym za pieniądze można zaś w pełni legalnie poddać się w Niemczech czy Austrii. W tych krajach w pełni uregulowane jest działanie domów publicznych oraz agencji towarzyskich.

...ale przestępstwem będą inne działania związane z seksualnym biznesem

Jeśli już mowa o tych miejscach, to warto przejść do omówienia stręczycielstwa, sutenerstwa oraz kuplerstwa. Wszystkie te zachowania są w Polsce karane. O czym mowa? Chodzi tutaj o nakłanianie do prostytucji, ułatwianie jej oraz czerpanie korzyści majątkowej z seksu oferowanego przez inną osobę. Krótko mówiąc, w naszym kraju zakazuje się prowadzenia domów publicznych i innych tego typu miejsc. Prostytutki mogą więc działać, ale jedynie na własną rękę.

Wszystkie powyżej wymienione zachowania stanowią przestępstwa, które opisane są w art. 204 Kodeksu karnego. Za każde z nich grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Może ona wzrosnąć do 10 lat w sytuacji, gdy zachowanie sprawcy dotyczy oferowania usług seksualnych przez osobę małoletnią.

Stręczycielstwo

Po pierwsze, we wskazanym przepisie mowa jest o stręczycielstwie, czyli nakłanianiu innej osoby  - w celu uzyskania korzyści majątkowej - do uprawiania prostytucji. Nakłanianie do uprawiania prostytucji to wzbudzanie zamiaru jej uprawiania zarówno u osoby, która takiego zamiaru nie miała, jak i u osoby, która już się prostytuowała, ale postanowiła z tym skończyć, a sprawca namawia ją do tego, aby ten proceder kontynuowała. Może to przybierać różną postać, np. złożenia propozycji pracy w charakterze prostytutki, rady, sugestii, prośby, polecenia, groźby, zachęty. Co istotne, nakłanianie do prostytucji konkretnej osoby jest karalne. Ogólne agitowanie, przykładowo na forum internetowym, nie jest przestępstwem.

Kuplerstwo

Drugie z penalizowanych zachowań to kuplerstwo, czyli ułatwianie innej osobie uprawiania prostytucji. Najczęściej polega ono na udostępnieniu lokalu. Może to być również podwożenie do klientów,  pomoc w nawiązywaniu kontaktów z potencjalnymi usługobiorcami czy zapewnienie ochrony. Nie będzie jednak kuplerem osoba czyniąca powyższe, ale:

  • bez zamiaru uzyskania korzyści majątkowej, czyli bezinteresownie,
  • jednorazowo, czyli bez woli stworzenia warunków do wykonywania stałej działalności przez prostytutkę (dlatego też kary nie może spodziewać się taksówkarz, którego raz poprosi się o dowiezienie kobiety do klienta).

Co istotne, we współczesnym świecie, zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego, kuplerstwem nie będzie prowadzenie działalności gospodarczej polegającej na udostępnianiu na stronie internetowej miejsca dla płatnych ogłoszeń seksualnych.

Sutenerstwo

Trzecie z wymienionych przestępstw to sutenerstwo, czyli czerpanie korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inną osobę. Chodzi tutaj, przede wszystkim, o działalność tzw. alfonsów. Pobierają oni opłatę za "opiekę", która w praktyce polega na egzekwowaniu należności od klientów. Co ważne, sutenerstwu nie musi towarzyszyć nakłanianie czy zmuszanie do prostytucji. Sankcjonuje się bowiem samo przyjmowanie korzyści majątkowej przez "opiekuna", nawet jeśli dzieje się to za zgodą prostytutki.

Jeśli przestępca jednocześnie nakłania inną osobę do uprawiania prostytucji, ułatwia jej to oraz uzyskuje korzyść majątkową z rzeczywiście zaoferowanej usługi seksualnej, skaże się go za przestępstwo sutenerstwa. Wynika to z faktu, że "pochłania" ono wszystkie pozostałe zachowania, które są jedynie narzędziem do ostatecznego uzyskania korzyści majątkowej z faktu wykonania seksualnego aktu przez prostytutkę.

Czy należy uregulować prostytucję?

Jeśli więc kobieta lekkich obyczajów działa sama, ma swoje mieszkanie, korzysta z własnego samochodu czy za każdym razem zamawia przejazd inną taksówką, robi to w pełni legalnie i nikogo nie można za to ukarać. Widać tutaj jednak pewną niekonsekwencję w działaniu ustawodawcy. Skoro w praktyce prawo zezwala na wykonywanie prostytucji, to dlaczego brak jest przepisów wyraźnie regulujących ten zawód? Pytanie to dotyka kwestii światopoglądowych, dlatego też każdy z czytelników powinien sam poszukać odpowiedzi.