Rehabilitacja z ZUS po wypadku przy pracy będzie szybsza

6 września 2018
/

Zakład Ubezpieczeń Społecznych właśnie zakończył pilotaż, w ramach którego sfinansował rehabilitację 300 osób. Osoby te, przez charakter otrzymanego świadczenia, nie musiały czekać w kolejkach do poradni finansowanych z ramienia NFZ. Jaki był efekt tego pilotażu? Jakie konsekwencje przyniesie dla innych poszkodowanych po wypadku przy pracy?

Otóż, dzięki sfinansowaniu rehabilitacji przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, 83% osób objętych pilotażem, wróciło do pracy, mimo że – jak podkreśla członek zarządu ZUS Dorota Bieniasz – byli oni po ciężkich wypadkach. Zaważył tutaj czas, w jakim rozpoczęto proces rehabilitacyjny. Odbyło się to bowiem od razu po zdarzeniu, w celu maksymalizacji efektów powrotu do zdrowia. Podstawowy okres rehabilitacji trwał 24 dni.  Mógł on jednak być przedłużony przez lekarza, w celu większej poprawy sprawności. Efektywność takiego podejścia potwierdza fakt, że z 300 poszkodowanych zaledwie 2 osoby zostały rencistami, a 13 wymagało świadczeń rehabilitacyjnych.

Nowa usługa ZUS 

Wyniki otrzymane w związku z przeprowadzonym pilotażem skłoniły Zakład Ubezpieczeń Społecznych do wprowadzenia nowej usługi. Będzie ona polegała na szybszym rozpoczęciu rehabilitacji osób, które uległy wypadkowi przy pracy. W tym przypadku "szybszym" oznacza praktycznie natychmiastowym. Proces powrotu do zdrowia ma się bowiem rozpoczynać od razu po zdarzeniu powodującym niezdolność do wykonywania pracy

Powód? Chęć zmniejszenia wydatków

Zamiar wprowadzenia wyżej wymienionej usługi może być związany z faktem, że z roku na rok wzrasta ilość pieniędzy wydawanych na świadczenia związane z niezdolnością do pracy będącej efektem wypadku.

Jak podała prezes ZUS Gertruda Uścińska na Forum Ekonomicznym w Krynicy-Zdroju, wydatki na wyżej wymienione świadczenia wyniosły w 2017 roku ponad 36 miliardów złotych, a z funduszu chorobowego wydano ponad 21 miliardów. Jak podkreśla prezes Uścińska, przyczyną tak dużego deficytu jest właśnie wzrost absencji chorobowej, która najczęściej dotyka osób w przedziale wiekowym 30-39 lat. Zaobserwowano również znaczący wzrost absencji chorobowej z powodu chorób i zaburzeń psychicznych, w latach 2013-2017 aż o 38 procent.

Nie bez znaczenia są również tak zwane prewencje przedrentowe, na które, według Doroty Bieniasz, w 2017 roku wydano 182 miliony złotych. Zostały one przeznaczone na rehabilitację ponad 80 tysięcy osób.