Sławomir Neumann usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień

3 grudnia 2018
/

Były wiceminister zdrowia, Sławomir Neumann usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień. Podczas przesłuchania w prokuraturze polityk nie przyznał się do winy i czeka na możliwość obrony w sądzie.

Sławomir Neumann - ciche wsparcie dla prywatnej kliniki?

Jak podaje Radio Zet, były wiceminister usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień, przez które pewna prywatna klinika miała osiągnąć korzyść majątkową w kwocie 13 i pół mln zł. Beneficjentem miała zostać warszawska placówka medyczna, która pobierała opłaty za zabiegi finansowane przez NFZ. Innymi słowy, pacjent płacił za coś co mógł mieć za darmo. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

"Usłyszałem zarzut przekroczenia uprawnień. Nie przyznałem się do winy. Ta sprawa jest sprawą, którą kiedyś niezależna prokuratura badała. Została umorzona z braku jakichkolwiek dowodów na przekroczenie prawa. Zmienił się prokurator generalny, został nim Zbigniew Ziobro i zapowiadał niedawno, że doprowadzi do tego, że usłyszę zarzuty. Dlatego w pięknym miejscu, w Jeleniej Górze znalazł się też prokurator, który taki zarzut postawił. Oczekuję szybkiego skierowania aktu oskarżenia do sądu, żebym w sądzie mógł się obronić, bo sprawa jest absolutnie prosta i naciągana w tym przypadku przez prokuraturę" - mówił Neumann podczas rozmowy z dziennikarzami.

Polityk prosi o nieskracanie jego nazwiska podczas informowania o sytuacji. Argumentuje swoje zdanie tym, że kiedyś już prowadzono, a następnie umorzono sprawę, w której ma postawione zarzuty.

NFZ wycofał się z wypowiedzenia umowy. Powodem był nacisk ministra?

Jak podała Prokuratura Krajowa, w 2013 roku NFZ chciał wypowiedzieć umowę podejrzanej placówce. Potem pojawił się nacisk ze strony Sławomira Neumanna i Narodowy Fundusz Zdrowia wycofał się z wypowiedzenia kontraktu. Uzasadnieniem miała być wadliwa interpretacja przepisów pozwalająca na kontynuowanie współpracy.

W 2014 roku do warszawskiej Prokuratury Okręgowej wpłynęło anonimowe zawiadomienie. Zgodnie z nim Sławomir Neumann zdecydował się przyjąć 50 tys. zł łapówki w zamian za wpływanie na NFZ. Celem miało być korzystne kontraktowanie dla placówki medycznej. Postępowanie umorzono w grudniu 2014 roku. Prokurator Okręgowy w Jeleniej Górze przyjrzał się jeszcze raz sprawie i postanowił wznowić śledztwo. Zdaniem Neumana ma ono charakter wyłącznie polityczny, ponieważ wcześniej "badano" go przez rok. Polityk podkreślił, że badano mu „maile, SMS-y, billingi, rozmowy, rachunki".