Kto odpowiada za śliski chodnik? Odpowiedzialność za szkodę

20 grudnia 2019
hello world!

Człowiek, który nigdy w życiu nie zaliczył "wywrotki" na śliskim chodniku musi być niebywałym szczęściarzem. Większość populacji miała niestety tą nieprzyjemność, że wie jakie to uczucie. Dla jednych stało się ono zwykłym codziennym pechem w postaci dodatkowego siniaka, czy też zniszczonej części garderoby. Zdarzali się jednak i tacy, dla których upadek na nieprzystosowane do chodu powierzchni skończył się poważnymi obrażeniami, kalectwem, a nawet śmiercią. Z tego powodu państwo zdecydowało się podzielić obowiązkiem dbania o wspólne dobro i zobowiązało swoich obywateli do czynnego zapobiegania takim tragediom. Pogody nie możesz powstrzymać ale nieodpowiedzialnych właścicieli posesji owszem. Pamiętaj, że możesz domagać się odszkodowania od osoby lub podmiotu, który odpowiada za utrzymanie chodnika w czystości.


Ranki zimowe zrobione są ze stali, mają metaliczny smak i ostre krawędzie. (...) O siódmej rano, w styczniu, widać, że świat nie został stworzony dla Człowieka, a na pewno nie ku jego wygodzie i przyjemności.

Olga Tokarczuk - Prowadź swój pług przez kości umarłych


Czym jest odpowiedzialność za szkodę?

Lód i śnieg, które zalegają na drogach i chodnikach mogą doprowadzić do zwiększenia ryzyka, że popadniesz w szkodę osobową. Często przy tej okazji tracisz również pewne dobra majątkowe, co również jest kolejnym rodzajem szkody. Szczególnie w okresie zimowym szpitale notują zwiększoną liczbę poszkodowanych, którzy żalą się na liczne złamania, skręcenia i inne poważniejsze, czy też mniej poważne obrażenia.

Innymi słowy, w zimowe dni szczególnie warto zapoznać się ze swoimi prawami i obowiązkami związanymi z odpowiedzialnością za nieutrzymanie powierzonego nam miejsca w należytym stanie. Co jest takim miejscem? Oczywiście nasz dom i chodnik bezpośrednio do niej przylegający. Ale o tym później. Na razie postaw się na miejscu osoby poszkodowanej. Jeżeli już niefortunnie upadłeś, osoba odpowiedzialna za oblodzony chodnik - jeżeli odpowiednio to udowodnisz - poniesie odpowiedzialność za szkodę. By w pełni zrozumieć, kiedy pojawia się ten rodzaj odpowiedzialności powinieneś/powinnaś wiedzieć, że jej zaistnienie możliwe jest jedynie w przypadku, który powoduje powstanie między Tobą (jako poszkodowanym) a sprawcą, jak również wyjątkowo - między sprawcą a inną osobą, tzw. cywilnoprawnego stosunku zobowiązaniowego.

Ważne! Każda osoba fizyczna lub prawna, do której posesji przylega chodnik ma obowiązek m.in. odśnieżania u usuwania zlodowaceń. Może to zrobić osobiście lub zlecić wykonanie tego zadania komuś innemu. Chodzi o efekt końcowy.

Śliski chodnik a uszczerbek na zdrowiu

Teraz popatrzmy na to z innej perspektywy. Jesteś właścicielem posesji, przy której zalega oblodzony chodnik. Na początku opiszę Ci najbardziej pechowy przypadek, za jaki będziesz odpowiadał. O mandacie za nieodśnieżenie chodnika będzie trochę później. Na samym początku weź sobie do serca, że nieodśnieżony chodnik w połączeniu z prawami fizyki może zabić. Zgodnie zaś z art. 155 ustawy Kodeks Karny (dalej jako: KK), każdy kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Od razu uspokajam - raczej rzadko się to zdarza, warto jednak mieć to na uwadze. Pamiętaj jednak, że chociaż przez swoje zaniedbanie nie doprowadziłeś do śmierci, mogłeś doprowadzić do kalectwa. Jak słusznie możesz przypuszczać, na to również są stosowne przepisy.

Pierwszym z nich jest, chyba jeden z najważniejszych i najprostszych, czyli art. 415 ustawy Kodeks cywilny (dalej jako; KC). Zgodnie z jego treścią, każdy kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. No i oczywiście prawnik, który będzie bronił osoby poszkodowanej zazwyczaj poda go w związku z art. 444 ust. 1 KC, czyli:


W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.


Ważne! Wysokość takiego roszczenia może sięgnąć do kwoty, która przekracza kilka tysięcy złotych. Oczywiście mowa o tych łagodniejszych przypadkach. To zostawiam do przemyślenia a teraz zapraszam Cię do zapoznania się z tym, co grozi za zwykłe zignorowanie obowiązku odśnieżania chodnika.

Kiedy odpowiedzialność ponosi gmina?

W dniu 24 listopada 2017 roku do Sądu Najwyższego (dalej jako: SN) wpłynęło ciekawe zapytanie. Zainteresowany podmiot pytał, czy Jednostka Samorządu Terytorialnego, której organ jest zarządcą części drogi publicznej przeznaczonych dla ruchu pieszych ponosi odpowiedzialność za szkody spowodowane następstwem nie zapewnienia dobrego stanu nawierzchni. Innymi słowy, mieszkanie pytał, czy jak w razie mu się "nie odśnieży" to czy można zrzucić winę na gminę.

SN przyjrzał się bliżej ustawie o drogach publicznych i ustawie o utrzymaniu czystości w gminach. Choć organ jurysdykcyjny nie dopatrzył się tam solidarnej odpowiedzialności gminy za szkodę, to miał pewne zastrzeżenie. Okazało się, że gmina nie jest ona całkowicie "odcięta" od odpowiedzialności za taki stan rzeczy. Ponosi więc odpowiedzialność przez wzgląd, że ma możliwość i obowiązek nadzoru mieszkańca przy utrzymywaniu porządku w części chodnika przylegającego do jego nieruchomości. W sytuacji, kiedy zaniedba swój obowiązek, podlega pociągnięciu do odpowiedzialności. Nie jest to jednak odpowiedzialność solidarna. W momencie, kiedy gmina naprawi wynikłą z tej sytuacji szkodę, może zwrócić się do właściciela z roszczeniem regresowym (ubieganie się o zwrot równowartości odszkodowania, które musiała uiścić na rzecz poszkodowanego).

Kiedy odpowiedzialność ponosi właściciel posesji?

Częściej zdarza się jednak tak, że to właśnie właściciel posesji, mimo upomnień kierowanych z gminy postanawia ignorować obowiązek odśnieżania chodnika. Dla takich osobników przygotowano specjalne sankcje, które w dość jasny sposób wyjaśniają co stanie się następstwem ich ignorancji. Przede wszystkim zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 4 każdy z właścicieli nieruchomości ma obowiązek utrzymywać czystość i porządek poprzez takie działania jak uprzątnięcie:

  • błota,
  • śniegu,
  • lodu
  • innych zanieczyszczeń,

z chodników położonych wzdłuż jego nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy nieruchomości.

Ważne! Właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych.

Dla opornych powstał kolejny przepis (art. 10 ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach), który wskazuje, że każdy kto nie wykonuje wyżej wspomnianych obowiązków, podlega karze grzywny. Ile wynosi taka kara pieniężna? Na to pytanie odpowiada nam Kodeks Wykroczeń (dalej jako: KW). Zgodnie z art. 117 § 1, każdy kto zobowiązany ustawą ma obowiązek utrzymania czystości i porządku w obrębie swojej nieruchomości a nie wykonuje tych obowiązków lub nie stosuje się do wskazań i nakazów wydanych przez właściwe organy w celu zabezpieczenia należytego stanu sanitarnego i zwalczania chorób zakaźnych, podlega karze grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. W okresie świąt Bożego Narodzenia musi to być szczególnie dotkliwe. Czy warto więc odpuścić sobie te 10 min machania szuflą i dodatkowych 2 min na posypanie chodnika solą?

Kiedy właściciel posesji nie odpowie za śliski chodnik?

Sąd Okręgowy w Poznaniu, dnia 27 marca 2018 roku wydał ciekawy wyrok. Otóż gdzieś tam w Polsce mieszkał sobie Pan, który został obwiniony o niedopełnienie obowiązku uprzątnięcia chodnika przy swojej posesji. Co się z tym wiąże opisałem już wyżej. Mężczyzna chcąc uniknąć konsekwencji postanowił przybrać dość interesującą linię obrony. Twierdził on, że chodnik miejski nie jest położony bezpośrednio przy jego nieruchomości. Jak to możliwe? Posesja oskarżonego była oddzielona od drogi dla pieszych tzw. pasem zieleni o szerokości jednego metra. Czy w takim razie można mówić o bezpośrednim przyleganiu?

Sąd, który rozpatrywał sprawę w pierwszej instancji uznał linię obrony oskarżonego za kuriozalną. Swoje orzeczenie argumentował tym, że w podanym przepisie należy dopatrywać się nie litery a celu, który miał być skutkiem myśli Ustawodawcy urzeczywistnionym w realnym świecie. Zapewne zgodnie z wykładnią celowościową Ustawodawcy chodziło o to, że należy dbać o chodnik na wysokości swojej posesji. Oskarżony, którego linia obrony opierała się na wykładni językowej twierdził, że jest wprost napisane i on nie ma obowiązku odśnieżać chodnika. Jak można się było spodziewać, obwiniony Pan odwołał się od wyroku do sądu II Instancji.

Sąd Okręgowy wyraził się krótko. Obwiniony ma rację. Słownik PWN mówi wprost, że bezpośredni znaczy tyle co znajdujący się blisko, niczym nieprzedzielony. Sprawa zamknięta. Wykładnia językowa się zgadza, ale czy tyle wystarczy?


Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Art. 5 KC


Ten jakże ważny przepis pokazuje nam, że nie tylko sama wykładnia ale również zasady współżycia społecznego odgrywają ważną rolę w codziennych relacjach. Czy sąd postąpił słusznie? To zostawiam pod rozwagę Tobie drogi Czytelniku/droga Czytelniczko. Na razie jasne jest jedno. Dzięki temu orzeczeniu powstało spore pole do prawniczych manewrów przeznaczonych dla tych, którzy chcą uniknąć społecznego obowiązku.

chevron-down
Copy link