Czy sąsiad może trzymać śmieci albo złom na swojej działce?

25 września 2019
/

Niedawno zastanawialiśmy się nad dopuszczalnością hodowania kur na miejskiej działce. To tymczasem nie jedyne nietypowe hobby właścicieli gruntów. Niektórzy postanawiają zrobić ze swojej nieruchomości składowisko odpadów czy złomu. Zaburza to nie tylko estetykę, ale w skrajnych przypadkach może być również niebezpieczne dla środowiska i zdrowia sąsiadów. Jak z tym walczyć? Czy prawo pozwala trzymać na swojej działce dowolne przedmioty?

Własność jest w naszym porządku prawnym silnie chroniona. Jesteśmy w europejskiej czołówce pod względem liczby przepisów stawiających interes prywatny nad społecznym. Może mieć to związek z historią, którą Polska ma za sobą. W czasach PRL-u coś takiego jak własność prywatna praktycznie nie istniało. Wszystko było państwowe. Obecnie ustawodawca chce jak najdalej uciec od demonów przeszłości.

Zakaz immisji jako ograniczenie prawa własności

Nie oznacza to jednak, że każdy może robić na swoim terenie wszystko, co tylko sobie wymarzy. Już sama Konstytucja przewiduje bowiem możliwość wprowadzenia ograniczeń prawa własności. Stanowi o tym art. 64 ust. 3 ustawy zasadniczej, w którym czytamy:

Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

Podstawową ustawą ograniczającą prawo własności jest kodeks cywilny. Osobę niezadowoloną z nietypowego hobby sąsiada powinien najbardziej zainteresować art. 144 tego aktu prawnego, gdzie wskazano, że:

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Ingerencja w spokój otoczenia polegająca na wykonywaniu na swojej nieruchomości niepożądanych działań zwana jest immisją. Może być ona bezpośrednia albo pośrednia. Ta pierwsza może chociażby polegać na wylewaniu na nieruchomość sąsiednią ścieków czy innych substancji. Ta druga to z kolei właśnie emitowanie nieprzyjemnego zapachu, potencjalne wpływanie na zdrowie sąsiadów czy ich odczucia estetyczne. Znanym przykładem z orzecznictwa jest uznanie za immisję pośrednią posadowienia trwałej konstrukcji, która ponadstandardowo ogranicza nasłonecznienie sąsiedniego gruntu.

W świetle tych przepisów należy uznać, że składowanie odpadów z całą pewnością będzie stanowiło immisję pośrednią. Szczególnie, jeśli będą to odpady emitujące nieprzyjemny zapach. Co uchodzi raczej za standard. Poza tym nie ulega wątpliwości, że porozrzucane śmieci naruszają poczucie estetyki. Ponadto szkodliwie wpływają na psychikę oraz samopoczucie właścicieli sąsiednich nieruchomości. Zapewne stanowi to naruszenie spokojnego korzystania z rzeczy ponad przeciętną miarę – składowanie odpadów nie jest bowiem standardem.

Przeczytaj również:
Czy sąsiad może głośno słuchać muzyki?

Składowanie odpadów jest regulowane prawnie

Poza tym, aby móc magazynować śmieci, wymagane są odpowiednie zezwolenia. Mówi o tym ustawa z dnia 14 grudnia 2012 roku o odpadach. Ma ona charakter publiczno-prawny, ale dotyczy bezpośrednio również osób fizycznych. Zgodnie z jej art. 25 ust. 4:

Odpady mogą być magazynowane, jeżeli konieczność magazynowania wynika z procesów technologicznych lub organizacyjnych i nie przekracza terminów uzasadnionych zastosowaniem tych procesów.

Z całą pewnością trzymanie śmieci na własnej działce nie jest uzasadnione przyczynami technologicznymi czy organizacyjnymi. Aby się ich pozbyć, wystarczy wezwać jedną z setek firm wyspecjalizowanych w odbieraniu odpadów. Usługi tej nie można uznać za szczególnie drogą.

Na sąsiada można donieść do wójta, burmistrza albo prezydenta miasta. Ten ma uprawnienie do wydania decyzji nakazującej posiadaczowi odpadów ich usunięcie z miejsca nieprzeznaczonego do magazynowania. Jeśli orzeczenie to nie zostanie wykonane, możliwe staje się nałożenie administracyjnej kary pieniężnej, która wynosi od 1000 zł nawet do 1 000 000 zł. Wysokość kary oblicza się, uwzględniając w szczególności ilość i właściwości odpadów, możliwość wystąpienia zagrożeń dla ludzi lub środowiska oraz okoliczności naruszenia przepisów ustawy.

A co ze złomem?

Sytuacja staje się trudniejsza do oceny w przypadku złomu. Teoretycznie można bowiem uznać go za odpad. Ten definiowany jest zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 6 omawianej ustawy jako substancję lub przedmiot, którego posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć albo jest obowiązany pozbyć się. Złom można określić jako pewne pozostałości po samochodach czy innych rzeczach, które nadają się jedynie do wyrzucenia. Z drugiej jednak strony złom można przetwarzać w warunkach domowych i budować z niego różne przedmioty.

Zdaje się więc, że jeśli części aluminiowe czy metalowe są odpowiednio poukładane i nadają się do dalszego przetworzenia, nie powinny zostać uznane za odpady. W takiej sytuacji przepisy powyższej ustawy nie będą mogły mieć zastosowania. Jedynym ratunkiem jest więc zastosowanie norm dotyczących immisji. Na tej podstawie niezadowolony sąsiad może żądać usunięcia złomu czy nawet zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych w postaci prawa do prywatności czy do niezakłóconego korzystania ze swojej nieruchomości. Roszczenie zostanie uwzględnione oczywiście dopiero wtedy, gdy poszkodowany udowodni ingerencje w jego życie ponad przeciętną miarę.

Sąsiad może mieć pozwolenie

Trzeba jednak pamiętać, że trudno będzie wywalczyć cokolwiek, jeśli sąsiad uzyskał pozwolenie na prowadzenie działalności związanej ze składowaniem odpadów czy złomu. Otrzymanie stosownego dokumentu staje się możliwe, kiedy takie zagospodarowanie terenu przewiduje miejscowy plan. Jeśli więc ktoś chce uniknąć w przyszłości niespodzianki w postaci nieprzyjemnego widoku za płotem, powinien przed zakupem działki sprawdzić przeznaczenie gruntów w najbliższej okolicy.