Pobyt w zakładzie psychiatrycznym – kara czy akt litości?

12 lipca 2018
hello world!

Idea środków zabezpieczających sięga swoimi korzeniami czasów 2. poł. XIX w. Wtedy to za centrum odpowiedzialności karnej uznawano nie konkretny czyn zabroniony, ale osobę sprawcy – jego predyspozycje, przyzwyczajenia czy dotychczasowe postępowanie w relacjach społecznych.

Z biegiem czasu pewne tezy szkoły antropologicznej uległy zmianie i dostosowaniu do zmieniających się standardów prawnych. Określono m.in. katalog dopuszczalnych środków zabezpieczających, wskazano przesłanki ich orzekania. Doktryna wraz z orzecznictwem umocniła natomiast postrzeganie środków zabezpieczających jako rozwiązań o głębokiej ingerencji w prawa i wolności człowieka. Pomimo jednak braku zastrzeżeń co do celowości orzekania środków zabezpieczających, niemałe wątpliwości budzi charakter pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Przez jednych uważany jest on za zawoalowaną formę kary pozbawienia wolności, przez innych zaś za jedyny sposób w miarę trwałego wyeliminowania niebezpiecznych przestępców ze społeczeństwa. Do tego dochodzi zasadnicze pytanie – czy jest to środek reakcji karnej na czyn zabroniony czy osobę sprawcy?

Ostrze skierowane przeciwko czynowi

Z jednej bowiem strony, na podstawie obowiązujących przepisów prawa, nie ma możliwości orzeczenia pobytu w zakładzie psychiatrycznym bez uprzedniego popełnienia przez sprawcę czynu zabronionego. Kodeks karny wskazuje ponadto celowość orzekania w tym zakresie – jeżeli istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony. Celem staje się więc uchronienie społeczeństwa przed ewentualnym niebezpieczeństwem. Również zasada proporcjonalności - doprecyzowana przez SN - zdaje się przemawiać za wskazaną tezą. Sąd może orzec pobyt w zakładzie psychiatrycznym tylko wtedy, gdy za dany czyn zabroniony, popełniony w warunkach wyłączających możliwość zastosowania środków zabezpieczających, wymierzyłby karę pozbawienia wolności. Ponownie więc decyzja o zastosowaniu przedmiotowego rozwiązania zapada na podstawie analizowanego zachowania.

Prawo widzi tylko człowieka

Natomiast z drugiej strony środki zabezpieczające nie są zwykłą reakcją karną na czyn zabroniony. Orzekane są wyłącznie w przypadkach zaburzeń psychicznych lub uzależnieniowych, zdiagnozowanych u sprawców.  To przesądza więc o potrzebie analizowania psychiki sprawcy, jego świadomości tempore criminis, zdolności pojmowania relacji społecznych itd. Tę tezę zdaje się potwierdzać wyraźne i konsekwentne stanowisko sądów, które pobyt w zakładzie psychiatrycznym nie określają karą za czyn, ale formą wyłączenia danych jednostek ze społeczeństwa i ich kontroli w zamkniętych ośrodkach. Wątpliwości w tej materii budzi również brak ograniczeń czasowych trwania środków zabezpieczających.

Podsumowanie

Zajęcie stanowiska w tej materii wymaga całościowej analizy przepisów prawa oraz ich orzeczniczych i doktrynalnych reminiscencji. Moim zdaniem, kompetencja wymiaru sprawiedliwości do naruszania wolności obywateli nie może być analizowana jednotorowo. Należy wziąć pod uwagę szereg wyznaczników – zarówno od strony samego czynu jak i osoby sprawcy. Wówczas można odpowiednio dobrać daną reakcję karną do zdarzenia. Jest to jednoznaczne z uczynieniem zadość zasadom, wykształconym na gruncie kompetencji państwa do naruszania autonomii jednostki w celu ochrony miru społecznego.

 

chevron-down
Copy link