Stan nielicujący z powagą sądu

30 sierpnia 2019
/

Art. 356 § 3 kpk: Nie mogą być obecne na rozprawie osoby znajdujące się w stanie nielicującym z powagą sądu.

W jakim stanie?

Przepisy powinny być sformułowane w taki sposób, aby były powszechnie zrozumiałe. Tylko dzięki temu możliwe będzie powoływanie się – już i tak dość absurdalne – na słynną paremię ignorantia iuris nocet.  Niemniej niekiedy lektura różnych ustaw ujawnia smaczki językowe, których wykładnia stanowi nie lada wyzwanie.

Przywołany w tytule przepis miał swój odpowiednik w kpk z 1969 r. w art. 307 § 4: Nie mają wstępu na rozprawę osoby znajdujące się w stanie nielicującym z powagą sądu. Nietrudno się więc domyślić, że określenia licujący czy licować były dobrze znane znacznie wcześniej przed podaną datą. Znajdując swoje poczesne i wygodne miejsce wśród przepisów dotyczących jawności postępowania karnego, zarysowane wyrażenie przechodzi z jednej kodyfikacji w drugą. Niestety współcześnie prawnicy bezrefleksyjnie pomijają w swoich przemyśleniach ten przepis jako relikt poprzednich ustaw, uznając, że przestał być aktualny.

Co to oznacza?

W Słowniku Staropolskim jako jedno z oznaczeń słowa licować podano: zgadzać się z czymś; odpowiadać czemuś[1]. Należałoby zatem przekształcić treść normy w następujący sposób – na sali nie mogą przebywać osoby w stanie, który nie odpowiada powadze sądu. Uzyskujemy w ten sposób zakaz o dość szerokim i niedookreślonym zakresie normowania. Pewne światło na możliwe rozumienie takiej normy rzucić może fragment wyroku TK z dn. 05.07.2005 (SK 26/04): działania i wypowiedzi stron postępowania nielicujące z powagą sądu, obraźliwe czy też zmierzające do jego poniżenia, muszą być uznane za wymierzone w majestat Rzeczypospolitej. Respektując konieczność utrzymania powagi sądu, ustawodawca przyznał sądom orzekającym pewne szczególne uprawnienia (zwane niekiedy „policją sesyjną”)[2]. Z powyższego wynika, że choć zakaz z pozoru dość niepozorny i rzadko egzekwowany chroni wartości o fundamentalnym znaczeniu dla wymiaru sprawiedliwości.

Okiem komentatorów…

Najczęściej za stany nielicujące z powagą sądu podaje się przykładowo zachowanie pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, ale również osoby ubrane niechlujnie czy niekompletnie. [3] Można więc na podstawie przywołanych spostrzeżeń i wymienionych orzeczeń pokusić się o tezę, że art. 356 § 4 kpk stanowi jedną z podstaw prawnych regulacji składających się na policję sesyjną, choć oczywiście niewykluczone jest zastosowanie tego przepisu jako wyłącznej podstawy decyzji przewodniczącego składu orzekającego.

Czyli sądowy savoir-vivre

Przepisy procedury karnej chronią różne wartości – interesy stron, poszanowanie prawa, tradycje historyczne czy ogólnie pojęty ład społeczny. Nie wolno przy tym zapominać o niemałym zbiorze norm budujących fundament wymiaru sprawiedliwości, należną rangę sądów jako instytucji publicznych, a także pozycję społeczną sędziów, umocowanych do ferowania wyroków w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. I choć od świadków czy publiczności nie wymaga się – poza wstawaniem – dworskich manier czy odpowiadania rymem, to jednak warto przed wizytą w sądzie np. przemyśleć ubiór.

 

[1] Słownik Staropolski, wyd. M. Arct, A. Krasnowolski, W. Niedźwiedzki, Warszawa 1920.

[2] Vide również: wyrok SA w Warszawie z dn. 27.07.2006, syg. Akt VI ACa 1453/05.

[3] P. Hofmański, S. Zabłocki, Elementy metodyki pracy sędziego w sprawach karnych, Warszawa 2011, s. 121.