Pierwsza wygrana komisji reprywatyzacyjnej przed WSA

Komisja do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich w ostatnich dniach ogłosiła spory sukces. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po raz pierwszy wypowiedział się na temat jej merytorycznej decyzji. Rozstrzygnięcie stwierdzające nieważność zwrotu budynku przy ul. Łochowskiej 38 zostało utrzymane w mocy. Dla członków Komisji stanowi to potwierdzenie, że jej działania są zgodne z polskim prawem.

WSA już kilkukrotnie wypowiadał sie na temat działań Komisji. Dotychczasowe orzeczenia zapadały jednak w sprawach o charakterze formalnym. Rozpoznawano skargę na postanowienie o umorzeniu jednego z postępowań w związku ze zmianą przepisów proceduralnych. Tym razem po raz pierwszy kontroli poddano rozstrzygnięcie merytoryczne (wyrok z 19.02.2019r., I SA/Wa 1041/18).

Prezydent m.st. Warszawy rażąco naruszył prawo

Sędziowie pochylili się nad decyzją z dnia 26 marca 2018 roku, którą to stwierdzono nieważność orzeczonego zwrotu nieruchomości położonej przy ul. Łochowskiej 38. Postępowanie w tym przedmiocie Komisja wszczęła z urzędu. Poddano analizie decyzję Prezydenta m.st. Warszawy z dnia 9 grudnia 2011 roku, której przedmiotem było ustanowienie prawa użytkowania wieczystego rzeczonego gruntu na rzecz spadkobierców jego przedwojennych właścicieli.

Problem w tym, że osoba wskazana jako beneficjent reprywatyzacji nigdy nie została odnaleziona. Postępowanie prowadzono z udziałem kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu. Jak się okazało po latach, w dniu wydania decyzji przez miejskich decydentów spadkobierca reprezentowany przez tegoż kuratora już nie żył. Przysporzenia dokonano więc na rzecz osoby zmarłej, co stanowi rażące naruszenie prawa.

Po drugie, Komisja Weryfikacyjna orzekła, że decyzję reprywatyzacyjną wydano bez zbadania i ustalenia posiadania nieruchomości przez dawnych właścicieli albo ich następców prawnych. Urzędnicy nie przeprowadzili więc postępowania dowodowego w zakresie wymaganym przepisami kodeksu postępowania administracyjnego. Zaniechali dokładnego ustalenia stanu faktycznego sprawy.

Referująca sprawę sędzia sprawozdawca Małgorzata Boniecka-Płaczkowska z pełnym przekonaniem stwierdziła, że niewątpliwie beneficjentem decyzji reprywatyzacyjnej została osoba zmarła. Jest to niedopuszczalne, nawet mimo tego, że była reprezentowana przez kuratora. Śmierć człowieka oznacza bowiem utratę zdolności prawnej, co definitywnie przekreśla możliwość uczestnictwa w postępowaniu administracyjnym. Doszło więc do rażącego naruszenia prawa, o którym mowa w art. 156 §1 pkt 2 kodeksu postępowania administracyjnego.

Kuratorzy i sądy nie są bez winy

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że problemu mogłoby nie być, gdyby kurator wyznaczony w postępowaniu administracyjnym należycie wykonywał swoje obowiązki. Został on powołany na podstawie art. 184 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Powinien więc działać zgodnie z tym przepisem, a w szczególności z jego §2. Czytamy w nim, że:

Kurator powinien przede wszystkim postarać się o ustalenie miejsca pobytu osoby nieobecnej i zawiadomić ją o stanie jej spraw.

Wydaje się, że w tego typu sprawach kuratorzy często nie podejmują żadnych kroków w celu ustalenia miejsca pobytu osoby nieobecnej. Jest to bowiem zwykle proces kosztowny i czasochłonny, od przeprowadzenia którego nie zależy w żaden sposób wynagrodzenie powołanego przedstawiciela.

Szukając winnych bezprawnej reprywatyzacji, można sięgnąć jeszcze dalej. Zgodnie bowiem z art. 184 §3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

Nie ustanawia się kuratora dla ochrony praw osoby, jeżeli istnieją przesłanki uznania jej za zmarłą.

Sąd Rejonowy, do którego zwraca się organ administracji publicznej, nie powinien więc ustanawiać kuratora całkowicie bezrefleksyjnie. W każdym przypadku należy podjąć odpowiednie kroki w celu ustalenia zdolności prawnej osoby, dla której ma być wyznaczony przedstawiciel ustawowy. Szczególnie, jeśli pojawią się w tym zakresie uzasadnione wątpliwości. Tymczasem w sprawach reprywatyzacyjnych powoływano kuratorów nawet dla osób, które w chwili rozpoznawania sprawy miały (a właściwie miałyby) około 120 lat.

W najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnych wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w podobnych sprawach.  Obecnie Komisja oczekuje na rozstrzygnięcie w sprawie budynków przy ulicy Nabielaka 9 i Skaryszewskiej 11.