Ucieczka z miejsca wypadku

2 listopada 2020
hello world!

Zagadnienie odpowiedzialności sprawcy przestępstwa komunikacyjnego, który zbiegł z miejsca zdarzenia, jest jednym z trudniejszych, a zarazem kontrowersyjnych w teorii prawa karnego. Jak zatem wygląda odpowiedzialność w przypadku ucieczki z miejsca wypadku?

Ucieczka z miejsca wypadku –zaostrzenie karalności 

Zgodnie z art. 178 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1444) skazując sprawcę, który zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd orzeka karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę.

Mowa jest o zbiegnięciu „z miejsca zdarzenia określonego w art. 173, 174 lub 177 k.k”. W przepisach tych chodzi kolejno o miejsce katastrofy komunikacyjnej, miejsce spowodowania niebezpieczeństwa katastrofy oraz o miejsce spowodowania wypadku. Użycie zwrotu „z miejsca zdarzenia” nie jest zabiegiem przypadkowym. Ustawa celowo pomija sformułowanie „z miejsca przestępstwa”. Miejscem takim jest bowiem również miejsce, w którym nastąpił skutek, co przy wypadku śmiertelnym może nierzadko oznaczać najbliższy szpital. Nie ulega zaś wątpliwości, że w przepisie tym chodzi o zakaz opuszczania miejsca, w którym zdarzył się wypadek bądź katastrofa. 

Pojecie „zbiegnięcia z miejsca zdarzenia” 

Wyjaśniając użyty w art. 178 k.k. zwrot – „zbiegł z miejsca zdarzenia”, trzeba przede wszystkim skupić się na znaczeniu słowa „zbiec”. Znaczy ono „uciec, ujść, umknąć”. Wyraz ten stanowi synonim „ucieczki”, która opisuje zachowanie polegające na „oddaleniu się (dla uniknięcia czegoś), umknięciu, zemknięciu, ujściu, zbiegnięciu”. Przyjmując za punkt wyjścia językowe znaczenie tych słów, słusznie wskazuje się w literaturze, że „zbiegnięcie z miejsca zdarzenia” oznacza aktywność podmiotu podejmowaną świadomie, nakierowaną na oddalenie się z określonego miejsca bądź też polegającą na jego opuszczeniu w celu uniknięcia czegoś. „Zbiegnięciem z miejsca zdarzenia” będą więc zachowania, które prowadzą do uniknięcia odpowiedzialności karnej za spowodowanie wypadku drogowego. W szczególności uniemożliwiające, czy chociażby utrudniające, ustalenie jego okoliczności, w tym osobę sprawcy i stan jego nietrzeźwości.

Również Sąd Najwyższy przenosi punkt ciężkości na cel, jakim kierował się sprawca, opuszczając miejsce zdarzenia. Zdaniem Sądu Najwyższego zbiegnięcie z miejsca zdarzenia (…) ma miejsce wówczas, gdy sprawca oddala się z miejsca wypadku w zamiarze uniknięcia odpowiedzialności, w szczególności uniemożliwienia lub utrudnienia ustalenia jego tożsamości, okoliczności zdarzenia i stanu nietrzeźwości (na tle art. 178 k.k. także pozostawania pod wpływem środka odurzającego) oraz że „o ucieczce kierowcy z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy oddala się z miejsca wypadku, by uniknąć zidentyfikowania go, by utrudnić ustalenie przyczyny wypadku bądź też by uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku.

Czy nastawienie sprawcy ma znaczenie?

Bardzo istotny jest wyrażony przez Sąd Najwyższy pogląd, aby sprawca, oddalając się z miejsca zdarzenia, działał z nastawieniem psychicznym uniknięcia odpowiedzialności karnej w ogóle lub jej ograniczenia (np. przez niemożność ustalenia, czy był nietrzeźwy). Brak tego rodzaju zamiaru uniemożliwi uznanie za „zbiegnięcie” tych zachowań, które polegają na oddaleniu się z miejsca zdarzenia, jednakże w innym celu aniżeli uniknięcie odpowiedzialności karnej. Przykładowo więc, oddalenie się sprawcy z miejsca zdarzenia w tym celu, aby udzielić pomocy jej potrzebującym, zwłaszcza tym znajdującym się w sytuacji bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie powrót na to miejsce nie stanowi „zbiegnięcia” w rozumieniu przepisów art. 178 k.k. i art. 42 § 2 k.k.

Podobnie należy ocenić zachowanie sprawcy, który po wezwaniu pogotowia ratunkowego nie powrócił na miejsce zdarzenia. Zgłosił się jednak na policję. Tutaj podał wymagane dane. Następnie poddał się stosownym badaniom na zawartość alkoholu lub środka odurzającego. W konsekwencji więc samo zawiadomienie przez sprawcę pogotowia lub policji nie wyłącza uznania, że „zbiegł z miejsca zdarzenia”, o ile ten, nie pozostawiając żadnych swoich danych, jak również nie poddając się ocenie co do stanu trzeźwości, nie powrócił na miejsce zdarzenia lub też nie udał się na policję. Takie zachowanie nie może być inaczej odczytane niż jako zmierzające do uniknięcia ewentualnej odpowiedzialności za spowodowanie wypadku.

Obligatoryjnie – zakaz prowadzenia pojazdów

Należy również mieć na uwadze art. 42 § 2 k.k.. Nakłada on obowiązek orzeczenia przez sąd środka karnego w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych lub pojazdów mechanicznych określonego rodzaju, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa komunikacyjnego był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia określonego w art. 173, 174 lub 177 k.k. Novum tego rozwiązania polega więc na obowiązku orzekania środka karnego nie tylko wobec nietrzeźwych sprawców (jak to miało miejsce wcześniej), ale na zrównaniu z nimi sprawców uciekających z miejsca zdarzenia. Zrównanie odpowiedzialności sprawcy, który zbiegł z miejsca zdarzenia, ze znajdującym się w stanie nietrzeźwości, zarówno na płaszczyźnie kary, jak i środka karnego, zasługuje na uznanie. Zbiegnięcie sprawcy z miejsca przestępstwa komunikacyjnego zmienia bowiem w istotny sposób prawnokarną ocenę zachowania sprawcy. Zwiększa się bowiem stopień jego bezprawia. To z kolei uzasadnia zaostrzenie odpowiedzialności karnej.

Ucieczka z miejsca wypadku a nietrzeźwość kierowcy

W literaturze prawniczej od dawna podkreślano, że problem ucieczki sprawcy wypadku drogowego z miejsca zdarzenia jest ważny w praktyce sądowej. Głównie w kontekście ustalenia stanu jego nietrzeźwości. Statystyka wypadków drogowych wskazuje, że ucieczki z miejsca wypadku nie są zjawiskiem rzadkim. Średnio ucieka około 7% kierujących. Dodatkowo trzeba mieć na uwadze, że każda ucieczka nieudaremniona w pościgu powoduje de facto odroczenie lub uniemożliwienie zbadania trzeźwości. W ten sposób spośród oddalających się nietrzeźwych sprawców wypadków drogowych wielu występuje jako trzeźwi. Trafne zatem jest stwierdzenie, iż nietrzeźwość stanowi silny bodziec dla próby ucieczki. Wszelkiego rodzaju tłumaczenia oddalenia się z miejsca wypadku tzw. szokiem nie znajdują natomiast w zasadzie uzasadnienia zarówno z medycznego, jak i psychologicznego punktu widzenia.

Nieudzielenie pomocy 

Zbiegnięcie z miejsca zdarzenia zwykle połączone jest z nieudzielaniem pomocy ofierze wypadku. W sytuacji związanej z nieudzielaniem pomocy ofierze wypadku powstaje złożona kwestia prawnokarnej oceny takiego zachowania i problem jego kwalifikacji. Pojawia się bowiem wątpliwość, czy nieudzielanie pomocy ofierze wypadku przez jego sprawcę stanowi odrębne przestępstwo z art. 162 § 1 k.k. (nieudzielenie pomocy), czy też skazanie w zw. z art. 178 k.k. za przestępstwo z art. 173 albo z art. 174, czy też art. 177 k.k. konsumuje ocenę wyrażoną w art. 162 § 1 k.k. Należy jednak przyjąć, że spowodowanie wypadku drogowego i ucieczka sprawcy z jego miejsca stanowią jeden czyn, mimo że w sensie naturalnym chodzi o dwa różne zachowania. Jedno polega na spowodowaniu wypadku, a drugie na ucieczce. Czyn ten nie obejmuje nieudzielania pomocy, który jest odrębnym czynem z zaniechania.

Niebezpieczeństwo, o którym mowa w art. 162 § 1 k.k., sprowadza, w omawianej sytuacji, sprawca wypadku. Obowiązek udzielenia pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała albo ciężkiego rozstroju zdrowia jest obowiązkiem powszechnym. Ucieczka z miejsca wypadku nie musi wcale łączyć się z kryminalnym nieudzielaniem pomocy. Sprawca może bowiem najpierw udzielić pomocy ofierze wypadku, a potem zbiec z miejsca zdarzenia lub uciec w warunkach, gdy pomocy takiej udzieliła inna osoba, np. lekarz, który przypadkowo znalazł się na miejscu.

Sprawca wypadku drogowego może jednak być również podmiotem przestępstwa określonego w art. 162 k.k. Doświadczenie płynące z praktyki sądowej w sprawach o wypadki drogowe wskazuje na to, że w sytuacjach analizowanego zbiegu przestępstw wystąpić mogą znaczne trudności natury dowodowej (np. czy ofiara zginęła w momencie wypadku, a zatem, że oddalający się nie mógł już pozostawić człowieka w położeniu grożącym niebezpieczeństwem, czy też faktu, iż sprawca wypadku nie miał świadomości co do niebezpieczeństwa położenia, w jakim pozostawia pokrzywdzonego).

chevron-down
Copy link