UOKiK apeluje do Apple i Google w sprawie polityki prywatności

9 kwietnia 2019
/

Ściągnięcie aplikacji mobilnych często wiąże się z udostępnieniem szeregu danych znajdujących się na naszym telefonie. Większość popularnych oprogramowań na smartfony pobiera m.in. informacje o lokalizacji urządzenia oraz może samodzielnie korzystać z aparatu fotograficznego. W opinii UOKiK obecne regulacje dotyczące polityki prywatności, udostępniane przez dwóch najpopularniejszych dystrybutorów aplikacji mobilnych, nie dostarczają nam dostatecznej wiedzy o ilości oraz rodzaju pozyskiwanych danych.

Apel do Google i Apple

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił podjąć kroki w sprawie zmiany praktyk dotyczących polityki prywatności sklepów z aplikacjami. W tym celu polski regulator postanowił dołączyć do ponadpaństwowego apelu wystosowanego przez Międzynarodową Sieć Ochrony Konsumentów (ICPEN) . Organizacja ta skupia organy ochrony konsumentów z ponad 60 państw świata. Jednym z głównych celów Międzynarodowej Sieci Ochrony Konsumentów jest koordynacja i współpraca w zakresie egzekwowania przepisów konsumenckich. Jak dotąd pod apelem ICPEN, oprócz UOKiK, podpisało się 26 organizacji ochrony konsumentów z całego świata. Organizacje konsumenckie domagają się, aby Apple i Google wprowadziły do swoich sklepów z aplikacjami przejrzyste regulacje. Nowe unormowania w dostateczny sposób mają informować klientów o sposobie pozyskiwania oraz wykorzystywania ich danych.

W opinii UOKiK problem sprowadza się do tego, że konsument, przed pobraniem aplikacji, nie otrzymuje jasnych informacji, do jakich danych aplikacja będzie miała dostęp. Obecnie, aby korzystać z wielu aplikacji, trzeba wyrazić zgodę na dostęp do takich funkcji telefonu jak spis kontaktów czy mikrofon. Co więcej, wielu klientów, korzystających z tych aplikacji, nie ma o tym pojęcia. Obecnie strony dostawców oprogramowania są tak skonstruowane, że bardzo trudno znaleźć zasady, na podstawie których gromadzone są dane.

"Konsumenci przed pobraniem aplikacji muszą mieć jasne informacje, do jakich danych będzie miała dostęp. Wtedy będą mogli świadomie podjąć decyzję, czy chcą skorzystać z oferty sklepu. Natomiast aplikacje będą mogły ze sobą konkurować ustawieniami prywatności tylko wtedy, gdy konsumenci będą mieli świadomość, jakie są między nimi różnice pod tym względem"– mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Czy aplikacje nas podsłuchują?

Chyba każdy spotkał się już z sytuacją, w której rozmawiał ze znajomym np. o zakupie nowego komputera, a następnie przeglądarka zaczęła zasypywać nas reklamami sklepów AGD.

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że Google w pewnych momentach słucha i nagrywa, co mówimy. Co więcej, Google robi to wszystko dzięki naszej zgodzie! Dzieje się tak między innymi w sytuacji, gdy korzystamy z wyszukiwania głosowego. Zdaniem Google aktywność związana z głosem i dźwiękiem pozwala dostarczyć klientowi bardziej spersonalizowane usługi. Innymi słowy: Google wykorzystuje zebrane informacje w celu spersonalizowania reklam pod danego użytkownika. Na podobnej zasadzie działają również inne aplikacje np. Instagram, który dla poprawnego funkcjonowania potrzebuje dostępu do aparatu, mikrofonu oraz lokalizacji. Jeśli chcemy zadbać o swoją prywatność, warto sprawdzić w ustawieniach smartfona, do jakich funkcji mają dostęp poszczególne aplikacje.

 Źródło:

www.uokik.gov.pl