Dyscyplinarki dla sędziów za nieprawidłowe orzekanie

W ostatnim czasie prawnicze media żyły „dyscyplinarką” dla sędzi Aliny Czubieniak z Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Karą upomnienia skończyła się dla niej decyzja o uchyleniu aresztu orzeczonego wobec 19-letniego niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny. Było on podejrzany o akt pedofilski z 9-latką i zdaniem sądu I instancji zasługiwał na tymczasową izolację. Sędziowie nowej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego uznali, że wypuszczenie domniemanego przestępcy na wolność było błędem.

Po publikacji orzeczenia dyscyplinarnego w środowisku prawniczym zawrzało. Pierwszy raz za czasów obecnej władzy i po wdrożeniu reform w Sądzie Najwyższym doszło bowiem do skazania sędziego za podjętą przez niego decyzję orzeczniczą.

Sprawa sędzi Alicji Czubieniak

O co dokładnie chodziło w sprawie? Otóż policjanci zatrzymali młodego mężczyznę pod zarzutem dopuszczenia się „innej czynności seksualnej” wobec dziewięcioletniej dziewczynki. Zdaniem ukaranej sędzi podejrzany był ewidentnie upośledzony umysłowo. W jego rodzinnej miejscowości mówiło się, że to analfabeta i osoba w pewien sposób ograniczona. Mimo tego sąd I instancji zdecydował o aresztowaniu domniemanego sprawcy.

Decyzja ta została zaskarżona i trafiła na wokandę sędzi Czubieniak. Ta uznała, że izolacyjnego środka zapobiegawczego nie można było zastosować ze względów natury procesowej. Okazało się bowiem, że podejrzanemu nie zapewniono należytej obrony. Nie wzięto pod uwagę jego upośledzenia i potraktowano go jak „typowego” przestępcę. Nie wyjaśniono mu dokładnie i w prosty sposób podstawy prawnej pozbawienia wolności.

Z powyższych względów mężczyznę wypuszczono na wolność. Sprawę rozstrzygnięto ponownie. Po wzięciu pod uwagę stanu umysłowego domniemanego przestępcy, trafił on ostatecznie do zamkniętego zakładu leczniczego.

Działanie sędzi nie spodobało się organowi dyscyplinarnemu, który wszczął postępowanie. W pierwszej instancji Alinę Czubieniek uniewinniono. Od tej decyzji odwołał się jednak minister Zbigniew Ziobro i sprawa ostatecznie trafiła do nowej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Tam wydano wyrok niekorzystny dla obwinionej.

Niezawisłość sędziowska a przewinienia dyscyplinarne

W związku z tym rozstrzygnięciem pojawia się wątpliwość co do możliwości dyscyplinarnego karania sędziów za ich merytoryczne decyzje. Trzeba zwrócić uwagę, że jedną z naczelnych zasad wymiaru sprawiedliwości jest niezawisłość sędziowska. Należy przez nią rozumieć niezależność wobec organów pozasądowych i władz, niezależność od wpływu czynników politycznych czy bezstronność w stosunku do uczestników postępowania. Ważną kwestią jest tutaj swoboda orzekania – sędzia ma prawo wydać rozstrzygnięcie zgodne ze swoim przekonaniem. Jedynym ograniczeniem są tutaj przepisy Konstytucji oraz ustaw, którym podlegają osoby orzekające.

Wobec tego sędziowie nie mogą być karani dyscyplinarnie za wydawanie rozstrzygnięć niezgodnych z wolą ich przełożonych. Z drugiej jednak strony dopuszczalne jest pociąganie ich do odpowiedzialności za orzekanie wbrew przepisom prawa. W dotychczasowych wypowiedziach Sądu Dyscyplinarnego podkreśla się, że chodzi tutaj głównie o przepisy o charakterze proceduralnym. Te są bowiem zawsze jasne i czytelne, czyli nie potrzebują interpretacji.

Przykładowo sędzia narazi się na odpowiedzialność dyscyplinarną, jeśli orzeknie w sprawie swojego małżonka. Z ustawy procesowej wynika bowiem jednoznacznie i wprost, że w takim przypadku konieczne jest wydanie postanowienia o wyłączeniu się. Postępowanie przeprowadzone w takich warunkach obarczone jest wadą nieważności, czyli wyrok musi ulec uchyleniu, co najczęściej dzieje się ze szkodą dla stron. W tej sytuacji represje dla sędziego wydają się być słuszne i sprawiedliwe.

Karanie za naruszenia przepisów materialnych tylko w wyjątkowych przypadkach

Jeśli zaś idzie o przepisy prawa materialnego, to karanie dyscyplinarne zdaje się być dopuszczalne wyłącznie w przypadku ich rażącego naruszenia. Sędzia, który notorycznie orzeka kary pozbawienia wolności wyższe, niż przewiduje to jasny przepis ustawy, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Takie zachowanie musi być bowiem uznane za oczywiście niezgodne z prawem. Uchybienie przepisom jest tutaj zauważalne nawet dla przeciętnie wykształconego człowieka.

Kategorycznie niedozwolone jest natomiast karanie za naruszenia przepisów materialnych, które podlegają interpretacji i mogą być różnie rozumiane w odmiennych stanach faktycznych. Ich wykładnia podlega bowiem swobodzie sędziowskiej oraz wyłącznie kontroli instancyjnej (czyli przez inny skład sędziowski) w ramach danego postępowania. Może zdarzyć się tak, że dane rozstrzygnięcie będzie uznawane przez sędziów dyscyplinarnych za niesłuszne. Nie będą oni jednak uprawnieni do wszczęcia postępowania. Nie ma tutaj bowiem mowy o oczywistym naruszenie prawa, a tylko w takim przypadku możliwa jest „dyscyplinarka”. Różnice w poglądach między sędziami nie mogą być podstawą żadnych represji, gdyż uderzałoby to w omówioną wyżej niezawisłość.

Brak dostępu do uzasadnienia orzeczenia w sprawie sędzi Czubieniak utrudnia ocenę jego zasadności. Jeśli decyzja o wypuszczeniu podejrzanego z aresztu obarczona była rażącą wadą proceduralną, orzeczenie może być uznane za słuszne. Inaczej należałoby je ocenić, gdyby zarzuty wobec sędzi dotyczyły jedynie niesłuszności wydanego przez nią – i formalnie poprawnego – rozstrzygnięcia. W takim wypadku można byłoby mówić o nieuprawnionej ingerencji w niezawisłość sędziowską.