W obronie konsumentów - zmiany w ustawie o obligacjach echem sprawy GetBack S.A.

26 września 2018
/

Sprawa GetBack S.A. wywołała duże zamieszanie na polskim rynku finansowym. Trwająca od kilku miesięcy afera nabiera tylko większych rozmiarów. Ustawodawca ruszył z odsieczą, zmieniając obowiązujące prawo.

Zmiana będzie dotyczyć ustawy o obligacjach. W Ministerstwie Finansów, Rada Rozwoju Rynku Finansowego powołała w lipcu zespół roboczy, którego celem jest stworzenie projektu ustawy zmieniającej ustawę o obligacjach. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju, które odbyło się 18 września, powstała debata z udziałem przedstawicieli Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z proponowanymi zmianami.

Czego dotyczyły uwagi?

Sporo uwag padło ze strony UOKiK. Dotyczyły one wysokości prowizji oraz propozycji powstania rejestru sprzedawców obligacji.

Zdaniem wiceprezes UOKiK – Doroty Karczewskiej – im większa toksyczność produktu, tym większa jest jego prowizja. W związku z tym, w ocenie Urzędu, prowizja nie powinna przekraczać 5 procent. Zasadne jest tym samym wprowadzenie limitu wynagrodzenia prowizyjnego dla pośredników sprzedających produkty inwestycyjne, jak np. obligacje korporacyjne. Zdaniem Karczewskiej, wynagrodzenie za sprzedaż różnych produktów powinno być bardziej zbliżone.

-  Nie może być tak, że ktoś kto sprzedaje dobry produkt ma niską prowizję, a za ten toksyczny – wysoką – podkreśla wiceprezes.

Rejestr sprzedawców i obowiązkowy raport

W zmianach proponowanych przez UOKiK pojawił się również rejestr sprzedawców oraz obowiązek raportowania co kwartał. Jego funkcją byłoby gromadzenie informacji dotyczących sprzedawców instrumentów finansowych, a konkretnie informacji dotyczących ilości sprzedanych produktów, ich rodzaju oraz wysokości wynagrodzenia uzyskanego przez sprzedawców wskutek sprzedaży tychże produktów.

UOKiK zaproponował również wprowadzenie obowiązku zbiorczego raportowania raz na kwartał. Zdaniem Urzędu, wprowadzenie takiego obowiązku ułatwiłoby kontrolowanie sprzedawców. Dodatkowo, powstałaby możliwość obserwowania nowych tendencji na rynku.

Co więcej, korzystanie z określenia doradca klienta w stosunku do pracowników banków, pośredników oferujących produkty inwestycyjne powinno zostać zakazane. UOKiK argumentuje ten zakaz dużym prawdopodobieństwem wprowadzenia klienta w błąd. Błąd ten tkwi w mylnym rozumieniu funkcji doradcy. Klient może przypuszczać, że dana osoba działa w ich interesie, na ich zlecenie, a nie w interesie spółki, która takiego doradcę zatrudnia.