Prawo do bycia zapomnianym a wolność dziennikarska

20 lipca 2018
/

W jednym z zeszłorocznych artykułów omawialiśmy art. 17 ust. 1 nieobowiązującego jeszcze wtedy RODO. Przepis ten tworzy prawo do bycia zapomnianym w sieci. Dziś, niemal dwa miesiące po wejściu w życie unijnego rozporządzenia, mamy już pierwsze istotne orzeczenia dotyczące tej materii. Czy rzeczywiście prawo do ochrony danych osobowych jest w tym przypadku takie silne?

Dla przypomnienia, prawo do bycia zapomnianym w sieci to nic innego jak możliwość usunięcia danych osobowych, jeśli nie chcemy, by były one przetwarzane. Każdy, kto nie wyraża zgody na dalsze przetwarzanie jego danych osobowych przez internetową wyszukiwarkę, ma prawo na podstawie tej regulacji żądać ich usunięcia.

Pozew zabójców znanego aktora

Dnia 28 czerwca 2018 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu rozstrzygnął skargę niemieckich braci, którym krajowe sądy odmówiły prawa do usunięcia informacji osobowych z sieci ze względu na dziennikarską wolność słowa (połączone skargi nr 60798/10 i 65599/10). Mężczyźni w 1993 roku zostali skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności za zabicie osoby publicznej - znanego w kraju aktora. Dzięki dobremu sprawowaniu zostali oni warunkowo zwolnieni około 10 lat temu. Tuż po tym wnieśli przeciwko jednej ze stacji radiowych oraz ogólnokrajowemu dziennikowi pozew zawierający żądanie zanonimizowania swoich danych osobowych w internetowych archiwach.

Pierwsze rozstrzygnięcia sądowe były korzystne dla braci. Dopiero Federalny Trybunał Sprawiedliwości uchylił wydane wcześniej wyroki. Uznano, że prawo mediów do wolności wyrażania nie zostało należycie uwzględnione. Sprawa trafiła następnie do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który powyższe potwierdził.

Interes prywatny czy publiczny - co ważniejsze?

W związku z niekorzystnym rezultatem mężczyźni postanowili przenieść spór na grunt prawa międzynarodowego. Złożyli zatem skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w której zarzucili państwu niemieckiemu naruszenie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do prywatności). W orzeczeniu wydanym 28 czerwca 2018 roku wskazano przede wszystkim, że niezbędne jest zrównoważenie: a) prawa do prywatności skarżących oraz b) wolności dziennikarskiej wraz z prawem opinii publicznej do uzyskiwania informacji na istotne tematy, a takim z pewnością było zabójstwo osoby powszechnie znanej. Trybunał wskazał, że bracia rzeczywiście posiadają interes prywatny w żądaniu usunięcia swoich danych z Internetu. Nie stoi on jednak w tym przypadku ponad interesem społecznym w uzyskaniu wiedzy na temat spraw publicznie istotnych. Jeśli zwyciężyłaby przeciwna interpretacja, dziennikarze obawialiby się publikować tego rodzaju informacje.

Podkreślono ponadto, że akurat w tym przypadku dostępność danych osób skazanych oraz materiałów o samym zdarzeniu w archiwach internetowych pobudza debatę publiczną w sprawie niezwykle istotnej, jaką niewątpliwie jest bezpieczeństwo obywateli. Mężczyźni w przeszłości zabili przecież osobę znaną, a więc temat ten był i będzie obecny w przestrzeni medialnej. Nie da się temu w żaden sposób zapobiec. Również istotnych argumentów dla Trybunału dostarczyli sami skarżący. Zauważono bowiem, że początkowo byli oni żywo zainteresowani obecnością dziennikarzy w ich życiu. Zapraszali przedstawicieli radia i telewizji do relacjonowania spraw związanych z ich skazaniem. Utrwalenie danych osobowych w przestrzeni medialnej odbyło się więc w dużej mierze za ich sprawą. Sędziowie zwrócili też uwagę, że obecne w sieci materiały są typowo informacyjne i nie naruszają żadnych dóbr osobistych braci. Treść przekazu jest rzetelna. Sprawę opisano obiektywnie.

Prawo do bycia zapomnianym nie jest najważniejsze

Zapisane w RODO prawo do bycia zapomnianym - wynikające z kolei z prawa do prywatności - nie jest więc bezwzględne. Każdy przypadek należy bowiem rozpatrywać indywidualnie i  zawsze zestawiać ze sobą różne wartości chronione prawem. Czasem ważniejszy od interesu indywidualnego będzie interes publiczny, szczególnie w tak wyjątkowych i medialnych sprawach. Oczywiście trzeba zauważyć, że omawiany przypadek jest skrajny, jednakże w świetle wyroku ETPCz należy podchodzić z rozwagą do formułowania żądań o usunięcie danych z sieci. Szczególnie, jeśli samemu zrobiło się wiele, aby informacje osobowe się tam znalazły i utrwaliły w pamięci społeczeństwa.