Wymiar kary za usiłowanie

3 października 2018
/

Sąd Najwyższy w dniu 31 października 2017 roku, wydał wyrok, w którym podniósł, iż pomimo identycznego zagrożenia karą za dokonanie i usiłowanie szkodliwość społeczna czynu jest zazwyczaj niższa przy usiłowaniu z uwagi np. na brak skutku. W efekcie kara wymierzona za usiłowanie powinna być w zasadzie łagodniejsza niż za dokonanie przestępstwa. Nie oznacza to jednak, że w każdej sprawie niezakończonej skutkiem wymiar kary powinien zostać znacząco obniżony.

W przedmiotowej sprawie, powodem wydania przez Sąd Apelacyjny reformatoryjnego orzeczenia w zakresie wymiaru kary poprzez jej złagodzenie z 25 lat pozbawienia wolności do lat 15, było w pierwszym rzędzie zauważenie, że Sąd Okręgowy nie uwzględnił, rozstrzygając w tym przedmiocie, wszystkich okoliczności wpływających na ocenę stopnia winy i społecznej szkodliwości przypisanej skazanemu zbrodni. Do tych okoliczności Sąd Apelacyjny zaliczył formę stadialną popełnionego przestępstwa (usiłowanie) oraz zamiar towarzyszący w czasie czynu (nagły). W ocenie Sądu drugiej instancji przeciwko orzeczeniu wobec skazanego kary w rozmiarze przyjętym przez sąd a quo przemawiały również nieuwzględnione przez Sąd Okręgowy takie okoliczności jak:

  • wiek,
  • prognoza, co do możliwości jego resocjalizacji w warunkach terminowego pozbawienia wolności,
  • zachowanie po popełnionym przestępstwie, w szczególności czynna skrucha.

Z kolei, zdaniem autora kasacji procedując w podany wyżej sposób Sąd Apelacyjny zdecydowanie przecenił i wyeksponował ustalone przez siebie okoliczności łagodzące, a nie docenił, pomimo ich dostrzeżenia, znaczenia okoliczności obciążających, prawidłowo ustalonych przez Sąd pierwszej instancji, znacznie je marginalizując, i z tym poglądem trudno się nie zgodzić.

Ocena zachowania skazanego po dokonanym przez niego czynie

Nie można wprawdzie przyznać racji skarżącemu, o ile próbuje podważyć ustalenia Sądu odwoławczego, co do oceny zachowania skazanego po dokonanym przez niego czynie, a zwłaszcza przyjęcie rzeczywistej i szczerej skuchy, gdyż wywód sądu jest w tym zakresie kompletny, a twierdzenia autora kasacji należy traktować wyłącznie, jako polemikę opartą o jego subiektywne przekonanie. Nie ulega jednak wątpliwości, że dokonana w instancji ad quem klasyfikacja okoliczności mających mieć wpływ na wymiar kary poczyniona została w sposób niepogłębiony. Uprawniał on jednocześnie do stwierdzenia, że wymierzona ostatecznie sprawcy kara może razić swoją łagodnością.

I tak, podzielić należy tę część argumentów kasacji, w których podważa się nadanie nadmiernej rangi formie stadialnej popełnionego przestępstwa. Prawdą jest, że pomimo identycznego zagrożenia karą za dokonanie i usiłowanie szkodliwość społeczna czynu jest zazwyczaj niższa przy usiłowaniu z uwagi np. na brak skutku. W efekcie kara wymierzona za usiłowanie powinna być w zasadzie łagodniejsza niż za dokonanie przestępstwa. Nie oznacza to jednak, że w każdej sprawie niezakończonej skutkiem wymiar kary powinien zostać znacząco obniżony.

Sprawca działał z determinacją

Wprawdzie pokrzywdzona przeżyła dokonany na nią napad, co jest bezspornie - jak to zauważył Sąd Apelacyjny - faktem nie do przecenienia, jednak to, że nie nastąpił najdalej idący i nieodwracalny skutek wynika wyłącznie ze szczęśliwego splotu wypadków, które sprawiły, że pomimo zadania jej przez skazanego 50 bardzo silnych uderzeń nożem o długości ostrza wynoszącym 18 cm w okolice głowy nie doszło do jej zgonu. Odróżnia to niewątpliwie czyn oskarżonego od innych tego rodzaju zbrodni zakończonych w fazie stadialnej, gdy sprawcy nie działali z taką determinacją, który kierowany motywacją o zdecydowanie nagannym charakterze, pomimo osiągniętego już celu w postaci zaboru należącego do pokrzywdzonej mienia, konsekwentnie dążył do pozbawienia jej życia, nawet po złamaniu ostrza używanego przez siebie noża, pozostawiając ją dopiero wówczas, gdy straciła przytomność a więc w sytuacji, gdy mógł już zasadnie założyć, iż osiągnął zamierzony przez siebie cel w postaci śmierci zaatakowanej kobiety.

Z powyższą problematyką koreluje również ta część kasacji, w której neguje się uwzględnienie, jako okoliczności znacząco wpływającej na stopień zawinienia, przyjętego przez Sąd Apelacyjny zamiaru nagłego. Zasadnie skarżący zauważył, że nie zawsze nagłość powzięcia zamiaru wskazuje na mniejszy stopień napięcia złej woli sprawcy, gdyż może niekiedy świadczyć o łatwości decydowania się na popełnienie przestępstwa i braku jakichkolwiek hamulców moralnych przed podejmowaniem nieakceptowalnych prawnie działań.

Wpływ zamiaru nagłego na karygodność

Wpływ zamiaru nagłego na karygodność zależy bowiem od tego, czy sprawca ma skłonność do ulegania emocjom, które stanowią impuls do popełnienia czynu zabronionego. W tym ostatnim wypadku nagłość zamiaru powinno się traktować wręcz, jako okoliczność obciążającą. W realiach tej sprawy, w tym w świetle bezspornych ustaleń, co do sposobu działania skazanego, trudno traktować zamiar nagły, jako okoliczność mogącą znacząco rzutować na ocenę stopnia zawinienia. Zauważyć wszakże należy, że podejmując decyzję o ponownym (już po uzyskaniu władztwa nad jej mieniem) zaatakowaniu wzywającej pomocy kobiety skazany swojego zachowania zmierzającego do pozbawienia życia pokrzywdzonej nie ograniczył do jednokrotnego ataku, lecz po jego zakończeniu ponownie powrócił do miejsca napadu zadając kolejną serię 18 uderzeń, kontynuując swoje działanie ukierunkowane, jak to wskazano wyżej, na pozbawienie życia również po złamaniu ostrza noża.

Trudno w takich uwarunkowaniach mówić o jego działaniu w warunkach zaskoczenia, braku czasu na analizę możliwych sposobów reakcji, czy wreszcie konieczności szybkiego podejmowania decyzji w sytuacji nadmiaru bodźców lub niestandardowych okolicznościach faktycznych, skoro działania sprawcy były tak rozciągnięte w czasie i przedzielone dającymi się wyraźnie uchwycić przerwami. Co więcej, determinacja skazanego w dążeniu do osiągnięcia założonego celu, świadczy o łatwości podjęcia i konsekwentnego kontynuowania tak drastycznych działań skierowanych przeciwko najwyższemu dobru chronionemu prawem, jakim jest życie człowieka.

Oskarżony nie przejawiał "oznak tak wielkiego zdemoralizowania"

Reasumując tę część uzasadnienia stwierdzić więc należy, że wprawdzie Sąd Apelacyjny trafnie dostrzegł brak w motywach sądu meriti przy wymiarze kary, rozważań co do wskazanych wyżej okoliczności, jednak w świetle argumentacji zawartej w nadzwyczajnym środku zaskarżenia, nadał zarówno formie stadialnej dokonanej zbrodni, jak i zamiarowi nagłemu, co najmniej zbyt dużą rangę.

Poważne wątpliwości, słusznie zauważone przez autora kasacji,.budzić musi również dokonana przez sąd ad quem ocena stopnia demoralizacji, oraz wiążące się z tym ustalenie,.co do możliwości skutecznej resocjalizacji skazanego w warunkach terminowego pozbawienia wolności.

Prawdą jest, że Sąd Okręgowy przyjął, iż oskarżony nie przejawiał dotąd - jak to ujął - "oznak tak wielkiego zdemoralizowania". Odwołując się do tego ustalenia Sąd Apelacyjny nie zauważył jednak, że poczynione zostało ono w kontekście postulowanej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego kary dożywotniego pozbawienia wolności, dla wymierzenia której, poza takimi przesłankami jak szczególnie wysoki stopień społecznej szkodliwości przypisanej zbrodni oraz zdecydowana przewaga okoliczności obciążających nad łagodzącymi, konieczne jest również wykazanie głębokiego zdemoralizowania sprawcy. Słusznie podnosi skarżący, że wywód Sądu odwoławczego nie jest zresztą w tym wypadku konsekwentny.

Z jednej strony odwołuje się przecież do wysokiej demoralizacji oskarżonego wynikającej z okoliczności popełnionej zbrodni, w tym motywów i sposobu działania, z drugiej - pomimo zauważenia takich okoliczności jak uzależnienie od narkotyków i szkodliwe nadużywanie alkoholu - uznaje, że oskarżony przestrzegał obowiązującego porządku prawnego, a jego dotychczasowa linia życiowa nie wskazuje na utrwaloną u niego tendencję do naruszania prawa.

Oskarżony przestrzegał porządku prawnego

Podstawę do takiej reasumpcji stanowiły dla Sądu Apelacyjnego tego rodzaju okoliczności jak młody wiek skazanego, pozytywne opinia środowiskowa,.a także brak dotychczas w kontaktach z otoczeniem przejawów agresji,.w tym wynikającego z opinii sądowo-psychiatrycznej, podwyższonego jej poziomu. Rzecz w tym, że dotychczasowe życie tego młodego przecież człowieka,.kształtuje się już w sposób nieprawidłowy, o czym również opiniowali biegli psychiatrzy,.a twierdzeniu, że jest osobą przestrzegającą porządku prawnego, przeczą nie tylko takie bezsporne fakty jak uzależnienie od narkotyków i nadużywanie alkoholu, lecz również i to,.że był karany za jazdę bez biletu, co spowodowało u niego powstanie zadłużenia m.in. w opłatach za Internet,.a w konsekwencji zmotywowało go do popełnienia czynu, za który został skazany.

Młody wiek sprawcy miał wpływ na orzeczoną karę

Podzielić należy także tę część argumentacji autora kasacji, w której podważa uznanie za znaczące dla wymiaru kary orzeczonej wobec P.L. jego młodego wieku oraz dotychczasowej niekaralności. Słusznie skarżący zauważa, że to ostatnie kryterium ma inny walor w stosunku do sprawcy młodego wiekiem,.a inny wobec osoby starszej. W tym drugim wypadku okres, w którym człowiek nie naruszał prawa, jest nieproporcjonalnie dłuższy i łącznie z dodatkowymi faktami może świadczyć o nienagannym trybie życia wskazującym,.iż popełniony czyn był czymś wyjątkowym, odbiegającym od dotychczasowej linii życiowej. W odniesieniu do P.L. o takiej reasumpcji trudno jest mówić, zważywszy na powołane już wyżej,.a dotyczące jego osoby zaszłości, jak narkotyki, alkohol i prowadzona wobec niego egzekucja komornicza.

Podobnie ocenić należy eksponowany przez Sąd drugiej instancji młody wiek sprawcy,.który przecież nie stanowi szczególnej okoliczności,.która co do zasady - zwłaszcza w sprawach o zbrodnie - powinna wpływać na orzekanie łagodniejszych kar. Wprawdzie przy wymierzaniu kary stosunkowo młodym sprawcom preferuje się postulaty prewencji szczególnej, a w wypadkach wskazanych w art. 54 § 1 k.k., który nie ma zastosowania w niniejszej sprawie, wychowanie sprawcy jest nawet zasadą podstawową. Nie eliminuje to jednak wymagania wymierzenia takiej kary,.która odpowiadałaby stopniowi winy sprawcy i stopniowi społecznej szkodliwości przypisanego mu czynu,.a więc zdolna byłaby osiągnąć cele nie tylko w zakresie prewencji indywidualnej, lecz również generalnej, rozumianej,.jako kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa.

Podatność oskarżonego na resocjalizację

Z wiekiem skazanego niewątpliwie powiązać należy również i tę podniesioną przez Sąd Apelacyjny okoliczność, jak podatność oskarżonego na resocjalizację. Prawdą jest, że z uwagi na młody wiek, w którym osobowość człowieka nie jest jeszcze w pełni ukształtowana,.może być ona korygowana i modyfikowana przez oddziaływania terapeutyczne, o czym opiniował na rozprawie biegły. Nie można wszelako nie zwrócić uwagi i na to,.że biegły ten nie był jednak w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak ocenić podatność oskarżonego na proces resocjalizacji. W związku z tym, samo stwierdzenie Sądu odwoławczego, że sąd a quo kwestii prognozy,.co do możliwości resocjalizacji skazanego w warunkach terminowego pozbawienia wolności nie wziął pod uwagę, bez dogłębnej analizy tej kwestii na etapie postępowania w instancji ad quem, pozostawia tę problematykę ze znakiem zapytania,.który nie może zostać rozwiązany na etapie postępowania kasacyjnego.

Nie powtarzając w tym miejscu tych wszystkich okoliczności wymienionych w kasacji,.a związanych z czynem skazanego, w kontekście pozostałych przesłanek mających wpływ na wymiar kary, wymienionych w art. 53 § 1 i 2 k.k., które generalnie pozostawały w polu widzenia Sądu pierwszej instancji i nie zostały zdeprecjonowane w toku kontroli apelacyjnej, przypomnieć jedynie należy, co wydaje się zbagatelizował Sąd Apelacyjny, że wprawdzie najdalej idący skutek działań oskarżonego nie nastąpił, nie oznacza to jednak braku ujemnych następstw jego czynu dla zdrowia pokrzywdzonej,.które odczuwa ona do chwili obecnej, a które w części mają charakter nieodwracalny.

Stopień społecznej szkodliwości czynu

Zgodzić należy się wreszcie z autorem kasacji, że poza zakresem rozważań Sądu drugiej instancji w zakresie wymiaru kary w kontekście stopnia szkodliwości społecznej czynu pozostała kwestia kumulatywnej kwalifikacji prawnej, która z reguły wpływa na wyższy stopień tej szkodliwości i w efekcie na rozmiar sankcji karnej (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2011 r., IV KK 382/10). W związku z tym nie może umknąć uwadze, że uzupełniona w instancji odwoławczej m.in. o art. 156 § 1 pkt 2 k.k. kwalifikacja prawna czynu zawiera pozostający w zbiegu realnym czyn mający również charakter zbrodni z art. 280 § 2 k.k. określający górną granicę kary pozbawienia wolności na 15 lat, a więc w rozmiarze ostatecznie orzeczonym.

W świetle przeprowadzonych wyżej rozważań oczywistym jest, że dokonana przez Sąd Apelacyjny korekta orzeczenia w zakresie wymiaru kary pozbawienia wolności jest co najmniej niepogłębiona, o ile w ogóle trafna. Dyrektywy wymiaru kary, wynikające z art. 53 k.k., nie są równorzędne, a o ich roli w poszczególnych przypadkach wymiaru kary decydują jedynie okoliczności sprawy; wówczas niejako konkurujące ze sobą przy ocenie ich ważności w jej realiach. W zależności od okoliczności względy szczególnoprewencyjne mogą być wzięte w mniejszym lub większym stopniu pod uwagę. Jednak nigdy na tyle, by przeważały nad wskazaniami płynącymi z dyrektyw winy i społecznej szkodliwości czynu. W kontekście tych wskazań, omówione mankamenty w motywacji Sądu odwoławczego w przedmiocie wymiaru kary,.uzasadniają podzielenie sformułowanego w kasacji zarzutu jej rażącej niewspółmierności. Czego efektem musi być ponowienie kontroli apelacyjnej w objętym skargą kasacyjną zakresie.