Jak pokazuje jedno z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, wypadki przy pracy to nie tylko upadki z drabiny czy uszkodzenia ciała w wyniku nieprawidłowego korzystania z maszyny. Coś, co z pozoru jest zwykłą chorobą – wewnętrznym schorzeniem – może być również w ten sposób zaklasyfikowane. Konieczne jest jednak wystąpienie czynnika zewnętrznego, który doprowadzi do pogorszenia stanu zdrowia.

Sąd odwoławczy z białostockiej apelacji (wyr. z 12.02.2018r., III AUa 135/17) rozpoznawał sprawę ubezpieczonego, który wystąpił o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej wypadkiem przy wykonywaniu obowiązków służbowych. Organ rentowy – Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił przyznania świadczenia. Wskazał on, że zdarzenie stanowiące przyczynę rozstroju zdrowia nie wypełniało przesłanek wypadku przy pracy. Sądy obydwu instancji miały natomiast odmienny pogląd na sprawę. Ostatecznie zgodziły się one ze stanowiskiem skarżącego, który w rezultacie otrzymał rekompensatę.

Przepracowanie jako przyczyna zawału

Stan faktyczny przedstawiał się następująco: ubezpieczony był pracownikiem spółdzielni mieszkaniowej. Zajmował stanowisko palacza, a w miesiącach letnich odpowiedzialny był za prace zewnętrzne, takie jak koszenie trawy czy pielęgnację żywopłotów. Pewnego upalnego dnia, podczas wykonywania normalnych obowiązków, mężczyzna poczuł zimny pot i silny ucisk w klatce piersiowej. Zdecydował się przerwać pracę. Za zgodą pracodawcy mógł on wrócić do domu. Wobec pogarszającego się stanu zdrowia został on jednak przewieziony do szpitala. W miejscu tym stwierdzono zawał serca. Skutkiem  przypadłości okazała się długotrwała niezdolność do pracy.

Zawał jako wypadek przy pracy?

Wobec wniosku ubezpieczonego o przyznanie renty z tytułu wypadku przy pracy (a nie zwykłej choroby), sądy stanęły przed koniecznością ustalenia, czy przedmiotowe zdarzenie może być tak zakwalifikowane. Niezbędne było stwierdzenie,  czy osłabienie organizmu i wycieńczenie na skutek oddziaływania warunków atmosferycznych to w niniejszym przypadku nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą. Tak bowiem definiowany jest wypadek przy pracy zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 roku o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.

Konieczna opinia eksperta

W celu otrzymania odpowiedzi na to pytanie powołano biegłego kardiologa, który stwierdził istnienie związku przyczynowo-skutkowego między wysiłkiem fizycznym ubezpieczonego podczas wykonywania ciężkiej pracy w upalny dzień a martwicą mięśnia sercowego. Z opinii wynikało również, że stwierdzony zawał był skutkiem pracy. Stało się tak, mimo że u pacjenta rozpoznano chorobę wieńcową. Podczas rozpoznawania sprawy w II instancji zdecydowano o zadaniu ekspertowi dodatkowych pytań doprecyzowujących, co do przyczyn rozstroju zdrowia. W odpowiedzi uzyskano informację, że przyczyną bólu w klatce piersiowej (a w rezultacie pęknięcia blaszki miażdżycowej) był wysiłek w pracy i trudne warunki atmosferyczne. Czynniki te gwałtownie pogorszyły wewnętrzne schorzenie w postaci wspomnianej choroby wieńcowej.

Biorąc pod uwagę wszystkie uzyskane opinie specjalistów, Sąd Apelacyjny w Białymstoku doszedł do ostatecznego przekonania, że zawał serca ubezpieczonego spowodowany był zarówno czynnikami wewnętrznymi (uprzednie schorzenie miażdżycowe), jak i zewnętrznymi (ciężka praca w trudnych warunkach atmosferycznych – wysiłek fizyczny w czasie letnich upałów). Z tego względu uznano, że w niniejszym przypadku mamy do czynienia z zewnętrzną przyczyną (wysoka temperatura) nagłego zdarzenia.  Przemęczenie organizmu, przyspieszenie rytmu serca spowodowały uraz (zawał serca i jego konsekwencje). Przyznanie świadczenia z tytułu wypadku przy pracy było zatem uzasadnione.

Orzeczenie jest prawomocne.