Brak świadomości, błąd, wyzysk. Jak wygrać z oszustem?

29 stycznia 2019
/

Oszuści i złodzieje potrafią wzbogacić się na wiele sposobów. Niektórzy kradną jawnie i bez skrupułów. Inni fałszują dokumenty czy manipulują fakturami. Dość powszechną metodą jest również wykorzystywanie słabszych. Żerowanie na naiwności i niewiedzy starszych albo schorowanych ludzi. Głośne są przypadki osób, które za namową biznesmenów, czy nawet członków własnej rodziny, sprzedają swój majątek dużo poniżej jego wartości. Czy prawo może w takiej sytuacji pomóc?

Prawo cywilne chroni słabszych

Należy uspokoić pokrzywdzonych. Prawo cywilne chroni ich na kilka sposobów. Wybór drogi postępowania zależy od przebiegu konkretnej oszukańczej transakcji. Możemy mieć bowiem do czynienia ze wprowadzeniem w błąd co do ceny, wykorzystaniem przymusowego położenia czy zawarciem umowy mimo wyłączonej świadomości.

Jeśli w danym stanie faktycznym możliwe okaże się podjęcie różnych działań, wybór właściwego będzie zależał od celu, jaki dłużnik chce osiągnąć. Możliwe jest bowiem wystąpienie z roszczeniem prowadzącym do odzyskania sprzedanej rzeczy albo otrzymania za nią wyższej ceny niż założono w umowie.

Brak swobody i świadomości przy podjęciu decyzji

Zgodnie z art. 82 kodeksu cywilnego:

Nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych.

Przepis ten będzie mógł zostać zastosowany, jeśli w danym stanie faktycznym doszło do podpisania umowy bez świadomości albo swobody. Granica między tymi dwoma przypadkami jest płynna. Chodzi tutaj o kwestie związane z psychiką, stanem wewnętrznym pokrzywdzonego. O braku świadomości możemy mówić wtedy, gdy dokonujący sprzedaży nie potrafi zrozumieć sensu własnych działań i ich skutków faktycznych oraz prawnych. Może to wynikać ze wskazanych w kodeksie okoliczności, takich jak choroba psychiczna czy innego rodzaju zaburzenie.

Brak swobody to z kolei sytuacja, w której pokrzywdzony rozumie co prawda znaczenie swoich działań, jednak przez pewne psychiczne uwarunkowania nie jest w stanie właściwie zadecydować. Źródłem takiego stanu może być choroba alkoholowa czy inne uzależnienie.

Omawiany przepis przewiduje najdalej idącą sankcję – nieważność zawartej umowy. Jeśli spełnione zostaną wszystkie przesłanki, kontrakt będzie traktowany tak, jakby nigdy nie istniał. Rzecz sprzedana będzie musiała wrócić do właściciela. Ten z kolei stanie się zobowiązany do zwrotu pieniędzy, które uzyskał od nieuczciwego kontrahenta.

Jeśli przedmiotem transakcji była nieruchomość, pokrzywdzony będzie musiał wystąpić do sądu rejonowego – właściwego według miejsca jej położenia - z pozwem o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. W takim pozwie należy wskazać, że w związku z nieważnością umowy sprzedaży, podmiot wpisany do rejestru jako właściciel nie jest nim w rzeczywistości.

Błąd co do treści czynności prawnej

Tutaj trzeba przywołać art. 84 kodeksu cywilnego. Stanowi on, że

  • 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.
  • 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).

Przepis ten będzie mógł znaleźć zastosowanie, jeśli poszkodowany wykaże, że w chwili zawarcia umowy mylnie rozumiał jej istotne postanowienia. Może tutaj chodzić o regulacje dotyczące przedmiotu sprzedaży czy ceny. Skuteczne powołanie się na błąd jest więc niemal niemożliwe, gdy zapisy umowy są jasne. Trudno bowiem niepoprawnie odczytać cenę, jeśli jest ona zapisana cyfrowo oraz słownie. Dlatego też omawiany przepis znajduje zastosowanie najczęściej w przypadku umów ustnych czy spisanych nieprecyzyjnie przez nieprofesjonalnych kontrahentów.

Zaistnienie istotnego błędu co do treści czynności prawnej daje pokrzywdzonemu możliwość uchylenia się od jej skutków prawnych. Umowa nie jest więc w takiej sytuacji nieważna z mocy prawa, od samego początku. Taki skutek następuje dopiero po złożeniu drugiej stronie kontraktu stosownego oświadczenia.

Więcej o błędzie napisaliśmy w artykule Alfabet prawa: B jak błąd.

Wyzysk

Zupełnie inne uprawnienia będzie miał pokrzywdzony w przypadku ustalenia, że doszło do wyzysku. Wynika to  treści art. 388 §1 KC, który opisuję tę instytucję prawną. Czytamy w nim, że:

Jeżeli jedna ze stron, wyzyskując przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie drugiej strony, w zamian za swoje świadczenie przyjmuje albo zastrzega dla siebie lub dla osoby trzeciej świadczenie, którego wartość w chwili zawarcia umowy przewyższa w rażącym stopniu wartość jej własnego świadczenia, druga strona może żądać zmniejszenia swego świadczenia lub zwiększenia należnego jej świadczenia, a w wypadku gdy jedno i drugie byłoby nadmiernie utrudnione, może ona żądać unieważnienia umowy.

Przesłanki wyzysku

Zgodnie z zacytowanym przepisem przesłanki wyzysku to:

  • przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie jednej ze stron umowy,
  • wyzyskanie (wykorzystanie) tego stanu przez kontrahenta,
  • zawarcie umowy o świadczeniach rażąco nierównych.

Zdaniem przedstawicieli doktryny prawniczej Przymusowe położenie występuje, gdy ze względu na znaczącą opresję, która może być wywołana przez różne zdarzenia, także incydentalne, istnieje konieczność uzyskania pieniędzy lub rzeczy w oparciu o umowę odznaczającą się rażącą dysproporcją wartości świadczeń. W przeciwnym razie wyzyskanemu lub jego bliskim grozi poważne niebezpieczeństwo (niekorzystne następstwa, uszczerbki) majątkowej, osobistej lub rodzinnej natury (tak: M. Fras [red.], M. Habdas [red.], Kodeks cywilny. Komentarz Tom I. Część ogólna, WKP, 2018).

  • Przymusowe położenie, niedołęstwo lub niedoświadczenie

Co istotne, konieczność uzyskania pieniędzy może wynikać z samych tylko problemów ekonomicznych. W przymusowym położeniu znajduje się więc osoba, która nie może czekać ze spieniężeniem części swojego majątku i spłatą wierzycieli ze względu na groźbę egzekucji komorniczej. Często w takiej sytuacji dochodzi do sprzedaży rzeczy poniżej jej wartości. Liczy się tylko i wyłącznie doprowadzenie do szybkiego sfinalizowania transakcji.

Niedoświadczenie to z kolei niemożność przewidzenia skutków zawarcia umowy, wynikająca z braku ogólnego doświadczenia życiowego lub w określonego rodzaju przedsięwzięciach, np. handlowych. Brakiem doświadczenia mogą się wykazywać osoby młode, starsze, przybysze nieznający języków.

Niedołęstwem określany jest natomiast brak umiejętności sprawnego działania i właściwego prowadzenia swoich spraw, bezradność wobec codziennych problemów i konieczność poszukiwania pomocy u innych, osłabienie czynności psychofizycznych – które to cechy wynikają ze stanu zdrowia fizycznego, psychicznego czy wieku. Niedołęstwo oznacza także nieumiejętność podejmowania samodzielnych decyzji, uzależnienie od otoczenia, szczególną podatność na nacisk innych osób. Zwłaszcza takich, z którymi łączy wyzyskanego jakiś stosunek zaufania czy zależności.

  • Wyzyskanie (wykorzystanie)  danego stanu przez kontrahenta

Zaistnienie jednej ze wskazanych okoliczności jednak nie wystarczy. Kontrahent pokrzywdzonego musi jeszcze ten stan "wyzyskać". Nie jest konieczne, aby osoba ta chciała wykorzystać słabszą pozycję drugiej strony. Całkowicie wystarczająca jest już wiedza co do trudnej sytuacji sprzedającego, jego niedoświadczenia czy niedołęstwa. Odpowiadać z tego przepisu będzie więc także osoba, która po prostu skorzystała z nadarzającej się okazji.

  • Zawarcie umowy o świadczeniach rażąco nierównych

Jeśli idzie zaś o ostatnią przesłankę, to w orzecznictwie i doktrynie nie ma jednolitego poglądu co do przebiegu granicy między świadczeniem wygórowanym (zaniżonym) a rażąco wygórowanym (zaniżonym). Przyjmuje się tylko, że świadczenie różne o 1/3 od świadczenia drugiej strony najczęściej będzie podpadało pod omawiany przepis.

Zastosowanie tej instytucji prawnej – w jej podstawowej wersji – nie prowadzi do unieważnienia umowy, lecz do zapewnienia względnej ekwiwalentności świadczeń. Jeśli pokrzywdzony zbył nieruchomość wartą milion złotych za połowę tej kwoty, będzie mógł pozwać kontrahenta o dopłatę. Sprzedawca nie uzyska najczęściej pełnej ceny rynkowej rzeczy, gdyż sąd będzie dążył wyłącznie do zniwelowania rażącej nierówności między stronami. Pewne odchylenia od zasady ekwiwalentności są bowiem dopuszczalne. Przeciwnik uwolni się od obowiązku spełnienia świadczenia pieniężnego tylko wtedy, gdy należycie udowodni swoją trudną sytuację ekonomiczną. Jest to mało prawdopodobne, bo przecież osoba ta stała się właścicielem wartościowej rzeczy.

Na wyzysk można powołać się w ciągu 2 lat od chwili zawarcia umowy. Po tym czasie uprawnienie wygasa.