Zablokowanie karty kredytowej przez bank
W przedmiotowej sprawie Powód domagał się od pozwanego Banku złożenia publicznych przeprosin poprzez ich zamieszczenie na stronie internetowej Banku oraz zasądzenia kwoty 27.720 zł tytułem odszkodowania w związku z naruszeniem dóbr osobistych, jakich dopuścił się pozwany bezpodstawnie, blokując kartę kredytową użytkowaną przez powoda.
Blokada karty zepsuła wczasy
Powód odbywał wraz z żoną rejs po Bałtyku na pokładzie statku. Zadeklarował na statku płatność kartą kredytową wydaną mu przez pozwany Bank. Posiadał na niej, łącznie z przyznanym debetem, kwotę kilkunastu tysięcy złotych. Przy pierwszej próbie transakcji wskazaną kartą okazało się jednak, że została ona odrzucona – Bank odmówił jej autoryzacji. Powód podał, że próbował skontaktować się z Bankiem i wyjaśnić sytuację, ale jego działania okazały się nieskuteczne. Powód telefonował też do banku, lecz nie doszło do odblokowania karty kredytowej. Powód nie pamiętał wieloznakowego numeru identyfikacyjnego. Pracownik banku nie przedstawił powodowi możliwości skorzystania z innej metody weryfikacji jego osoby, choć wynikało to z umowy.
Brak możliwości korzystania z karty przez cały rejs spowodował, że powód czuł się potraktowany jako osoba próbująca wyłudzić nienależne świadczenia. Stał się „więźniem” wycieczkowca, pozbawionym szans wykupienia jakichkolwiek atrakcji. Również po powrocie do kraju natrafił na trudności. Nie mógł bowiem posłużyć się zablokowaną kartą na stacji paliw w celu zapłaty za tankowanie.
Po powrocie do miejsca zamieszkania powód starał się wyjaśnić z pozwanym Bankiem zaistniałą sytuację z zablokowaniem karty. Złożył reklamację, która została załatwiona odmownie. Pozwany swoje działania uzasadniał rutynowymi działaniami związanymi z monitoringiem transakcji pod kątem bezpieczeństwa, którego celem miała być ochrona potencjalnych strat powoda.
Klient banku miał rację
Sądy obu instancji zgodnie uznały, że co do zasady roszczenie powoda było uzasadnione. Sądy więc nakazały, by pozwany listownie przeprosił powoda oraz przesłał do organizatora wycieczki oświadczenie o przyczynach zablokowania karty kredytowej powoda. Jednocześnie na rzecz powoda od pozwanego zasądzono kwotę 5000 zł zadośćuczynienia. Powództwo w pozostałym zakresie zostało oddalone.
Sądy uznały, że powód wykazał, iż doszło do naruszenia jego dóbr osobistych na skutek bezprawnych działań banku, który niezasadnie zablokował możliwość korzystania przez powoda z karty kredytowej i jednocześnie uniemożliwił mu jej odblokowanie. Karta została zablokowana w związku z „podejrzeniem w zakresie wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa karty”, choć było to nieuzasadnione w świetle postanowień umowy i okoliczności sprawy. Co znamienne, na karcie kredytowej zabezpieczone były środki, które pozwalały powodowi na płacenie nią, czego nie mógł zrobić przez zablokowanie karty.
Wiele sposobów weryfikacji właściciela konta
Sąd Okręgowy słusznie zauważył, iż z łączącej strony umowy nie wynikał obowiązek znajomości numeru AKD. Jakkolwiek numer ten został przewidziany jako sposób weryfikacji, tym niemniej żaden z zapisów nie został sformułowany tak, aby wynikało z niego, że podanie AKD jest jedynym możliwym sposobem weryfikacji posiadacza. Przeciwnie, umowa przewidywała również możliwość weryfikacji manualnej – co jest powszechnie praktykowane przez większość banków. Natomiast konsultant, z którym powód rozmawiał na temat zablokowania karty, możliwości takiej w ogóle nie przedstawił. Pozwany Bank nie załączył natomiast nagrania tej rozmowy, mimo że wszystkie rozmowy użytkownika karty z Bankiem są rejestrowane, co wynika z postanowień łączącej strony umowy.
Z doświadczenia życiowego wynika, że – w odróżnieniu od znajomości kodu PIN – zdecydowana mniejszość użytkowników kart kredytowych pamięta wielocyfrowy numer AKD lub też, nie pamiętając go, potrafi go w krótkim czasie, zwłaszcza będąc poza domem, odnaleźć. Powszechną zaś praktyką jest weryfikowanie tożsamości użytkowników przez konsultantów poprzez wymaganie danych, które użytkownik zazwyczaj pamięta, jak np. nr PESEL, adres zamieszkania, zameldowania, data urodzenia czy imiona rodziców.
Blokada karty naruszeniem dobrego imienia
Sądy przyjęły, że działanie banku doprowadziło do podważenia uczciwości powoda w oczach pracowników obsługi statku, a więc naruszono jego dobre imię. Pozbawiono go nadto możliwości korzystania z atrakcji oferowanych podczas rejsu. Sąd Apelacyjny zaznaczył, że powód miał prawo czuć się pokrzywdzony i rozżalony z powodu dyskomfortu, na jaki został narażony – i to w sytuacji, która z założenia miała stanowić relaks. Powód nie mógł więc czerpać pełnej satysfakcji z wypoczynku.
Zatem reasumując, zablokowanie karty kredytowej na skutek rażącej lekkomyślności, a następnie braku należytej staranności i elementarnej rzetelności, nakazujących jak najszybsze wyjaśnienie, czy istnieją przyczyny do czasowej blokady środków na karcie powoda w trakcie podróży, stanowi o bezprawnym naruszeniu przez pozwanego takich dóbr osobistych powoda, jak dobre imię i prawo do spokojnego, komfortowego wypoczynku. Błędna ocena sytuacji przez Bank nie stanowi wypełnienia przesłanki podejrzenia nieuprawnionego użycia karty.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 7 września 2017, sygn. akt: I ACa 281/17




