Brak właściwej opieki w szpitalu a zadośćuczynienie

16 lipca 2018
/

Pobyt w szpitalu raczej nie wywołuje pozytywnych skojarzeń. Nie tylko dlatego, że trafiają tam najczęściej osoby bardzo chore. Już bowiem same warunki hospitalizacji w polskich placówkach w wielu przypadkach odbiegają od idealnych. W Internecie łatwo znaleźć zdjęcia niezwykle skromnych posiłków. Często słyszy się też o brudzie, zakażeniach, brakach w personelu czy awariach urządzeń medycznych. Czy takie niedogodności mogą zostać w jakiś sposób wynagrodzone?

Odszkodowanie za błąd medyczny na podstawie Kodeksu cywilnego

Standardem w obecnych realiach jest dochodzenie przez pacjentów od szpitali odszkodowań z tytułu błędów medycznych. Jeśli jakiś zabieg pójdzie niezgodnie z planem albo lekarz wystawi nieodpowiednią diagnozę, co doprowadzi do pogorszenia stanu zdrowia, otwiera się szansa na otrzymanie zwrotu kosztów dodatkowego leczenia czy zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (cierpienie fizyczne oraz trauma psychiczna). Odbywa się to na zasadach ogólnych kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi za szkodę odpowiedzialny jest ten, kto ją wyrządził. Pacjenci w takich sytuacjach pozywają szpitale, lekarzy czy ich ubezpieczycieli.

Problem dowodowy pojawia się wtedy, gdy w gruncie rzeczy brak jest możliwości wykazania, że lekarz dopuścił się jakiegoś konkretnego błędu w sztuce medycznej. Diagnoza jest prawidłowa, zabieg wydaje się być wykonany poprawnie, jednakże pacjent cierpi ponad miarę. Może to być spowodowane podaniem zbyt słabego środka przeciwbólowego, niewystarczająco odżywczymi posiłkami czy nawet samymi warunkami na sali chorych. Nie ma w takim przypadku mowy o zawinionym doprowadzeniu do powstania rozstroju zdrowia czy uszkodzenia ciała przez jakieś jedno konkretne zachowanie, a tylko w takiej sytuacji istnieje możliwość żądania świadczeń na gruncie przepisów ogólnych.

Orzeczenia katowickich sądów

Problem ten dostrzegł Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 22 stycznia 2018 roku (I ACa 679/17). Sprawa dotyczyła kobiety, u której zdiagnozowano schorzenie jajnika i macicy. Powódka została zakwalifikowana do operacji wobec stwierdzenia stanu zagrożenia życia. Przewidywane przez lekarzy było nawet całkowite usunięcie macicy. Pacjentka wyraziła zgodę na operację. W jej toku podjęto decyzję o wycięciu wskazanego narządu, do czego skłoniło medyków wykrycie zaawansowanego mięśniaka.

Sąd rozpatrujący sprawę w I instancji - opierając się na opinii biegłego – stwierdził, że wycięcie macicy nie było na tym etapie konieczne. Jednocześnie ustalono jednak, że nie stało się to przyczyną rozstroju zdrowia czy uszkodzenia ciała kobiety. Uznano, że lekarzy nie można uznać za winnych, gdyż prawidłowo zdiagnozowali schorzenie. Mogli wstrzymać się z wykonaniem operacji, gdyż nie była ona w danej chwili wymagana do ratowania życia. Jednak jej przeprowadzenie w takich warunkach nie może być uznane za błąd medyczny. Droga do odszkodowania na zasadach ogólnych została zamknięta – sąd I instancji powództwo oddalił w całości.

Sprawa na skutek apelacji Powódki trafiła do Sądu Apelacyjnego. Ten podzielił ustalenia faktyczne swojego poprzednika. Przyznał, że zabieg w danej chwili nie był konieczny, jednakże w przyszłości najprawdopodobniej i tak by się odbył. Wypłata odszkodowania na podstawie wskazanej przez kobietę nie była więc możliwa.

Zadośćuczynienie za niewłaściwą opiekę

Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie oznacza to jednak, że Powódce nie należy się jakiekolwiek świadczenie. Zauważono, że zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, W razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego (ochrona dóbr osobistych).

Co prawda Powódka nie doznała uszkodzenia ciała ani rozstroju zdrowia na skutek błędu lekarzy, jednakże w ustalonym stanie faktycznym jej prawa jako pacjenta zostały naruszone. Zauważono, że nie roztoczono nad kobietą opieki z najwyższą możliwą starannością i dopuszczono do zarażenia jej bakterią (chociaż została ona szybko wyleczona i nie pozostawiła śladów). Wskazano na wiele zaniedbań szpitala, które prowadziły do obniżenia komfortu pobytu i powstania stresu po stronie Powódki. Sprawa ostatecznie zakończyła się przyznaniem  10.000 zł tytułem zadośćuczynienia właśnie na skutek naruszenia jej dóbr osobistych jako pacjenta.

Czy poziom opieki szpitalnej się podniesie?

Wydane rozstrzygnięcie powinno stanowić przestrogę dla dyrekcji i pracowników szpitali. Przyznana kwota nie jest co prawda wysoka, ale liczy się fakt, że Sąd sięgnął po praktycznie zapomniany przepis ustawy statuującej prawa pacjenta. Mając na względzie to, że warunki w polskich szpitalach nie są zbyt komfortowe, praktycznie każdy dyrektor placówki służby zdrowia może spodziewać się otrzymania – prędzej czy później – pozwu od pacjenta niezadowolonego z procesu hospitalizacji. Nawet mimo tego, że żaden błąd medyczny nie został popełniony.

Oczywiście, rzeczone świadczenia będą przyznawane zapewne jedynie w wyjątkowych przypadkach, odbiegających od standardu. Nawet jeśli ten jest niski. Warto wiec zdecydować się na założenie sprawy wyłącznie wtedy, gdy istnieją mocne dowody na rzeczywiście naruszające prawa pacjenta działanie personelu szpitala.