Zarzuty karne a prawo do kandydowania w wyborach

29 października 2018
/

Wybory samorządowe już za nami. Niemal wszystkie funkcje zostały rozdzielone. Jedynie w kilku miastach czy gminach odbędzie się druga tura głosowania. Pozwoli ona ostatecznie wyłonić przyszłych włodarzy. Wraz z publikacją wyników w mediach pojawiają się sylwetki osób wybranych. Nie brakuje kontrowersyjnych postaci. Przykładowo, w dogrywce walki o fotel burmistrza Trzemeszna weźmie udział osoba oskarżona w procesie karnym o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Czy ma w ogóle do tego prawo?

Wystartować w wyborach powszechnych może osoba dysponująca tzw. biernym prawem wyborczym. Warunki jego przyznania są różne. Wszystko zależy od tego, o jaki mandat zamierza ubiegać się kandydat – posła, europosła, senatora, radnego, wójta czy prezydenta. Regulacje w tym zakresie znajdziemy w Konstytucji oraz ustawie – Kodeks wyborczy.

Cenzus wieku i obywatelstwa

Ten pierwszy akt prawny zwięźle opisuje zasady startu w wyborach parlamentarnych oraz prezydenckich. Mowa jest tutaj przede wszystkim o cenzusie wieku. Posłem zostanie osoba, która ukończyła w dniu wyborów 21 lat, senatorem – 30 lat, a prezydentem – 35 lat. Jeśli idzie natomiast o wybory samorządowe oraz do parlamentu europejskiego, zasad w tym zakresie musimy poszukiwać w ustawie. I tak, radnym może zostać już osiemnastolatek. Europosłem – osoba, która ukończyła 21 lat i od 5 lat zamieszkuje na terenie Unii Europejskiej. O mandat wójta (burmistrza, prezydenta miasta) może ubiegać się ten, kto ukończył 25. rok życia.

Drugi istotny warunek dotyczy obywatelstwa. Mowa o nim w obydwu przywołanych aktach prawnych. Osoba nieposiadająca polskiego paszportu może zostać wyłącznie gminnym radnym oraz europosłem. W żadnych wyborach nie może zaś wystartować osoba, która nie posiada obywatelstwa jednego z państw członkowskich Unii Europejskiej.

Kto jeszcze nie może kandydować?

Konstytucja (w zakresie wyborów parlamentarnych i prezydenckich) oraz Kodeks wyborczy stanowią, że żadnego z mandatów nie może objąć osoba:

  • pozbawiona praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu – jest to fakultatywny środek karny stosowany w razie skazania na karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 za przestępstwo popełnione w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie,
  • nieposiadająca praw wyborczych w wyniku prawomocnego orzeczenia Trybunału Stanu,
  • pozbawiona prawa wybieralności na podstawie ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów,
  • ubezwłasnowolniona prawomocnym orzeczeniem sądu,
  • skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwa umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

Zakaz kandydowania dopiero po prawomocnym wyroku skazującym

W kontekście sprawy kandydata na burmistrza Trzemeszna istotny jest ostatni z przedstawionych warunków. Z przytoczonego przepisu Kodeksu wyborczego wynika, że prawa startu pozbawiona jest osoba:

  • skazana prawomocnie – musi więc istnieć wyrok sądu II instancji albo niezaskarżone orzeczenie sądu I instancji, a co za tym idzie samo postawienie zarzutów prokuratorskich nie wyklucza kandydowania,
  • na karę pozbawienia wolności – również z warunkowym zawieszeniem,
  • za przestępstwo umyślne – chodzi tutaj o wszystkie czyny zabronione, chyba że Kodeks karny albo inna ustawa zawierająca przepisy karne wyraźnie przewiduje karalność zachowania nieumyślnego (np. spowodowanie wypadku drogowego, które to przestępstwo popełnia się z lekkomyślności albo zaniedbania, a nie z wyraźnego albo ewentualnego zamiaru),
  • ścigane z oskarżenia publicznego – są to praktycznie wszystkie przestępstwa poza tymi, które godzą wyłącznie w osobę pokrzywdzoną a nie w interes publiczny (pomówienie, zniewaga, naruszenie nietykalności cielesnej, groźby karalne czy czyny popełniane na szkodę najbliższych).

Kandydat na burmistrza Trzemeszna może (na razie) spać spokojnie

W związku z powyższym trzeba wyraźnie stwierdzić, że kandydat na burmistrza Trzemeszna może startować w wyborach samorządowych. Czeka go bowiem dopiero pierwsza rozprawa przed sądem rejonowym. Owszem, może on zostać skazany na karę pozbawienia wolności. Ponadto, zarzucane mu przestępstwo może być popełnione tylko umyślnie. Jest ono przy tym ścigane z oskarżenia publicznego. Mimo tego – zgodnie z zasadą domniemania niewinności – nie można nazywać go przestępcą. Nie można go również wykluczyć z listy kandydatów do czasu prawomocnego zakończenia postępowania sądowego.

Co natomiast stanie się, jeśli piastujący swoją funkcję burmistrz rzeczywiście zostanie skazany na karę pozbawienia wolności? Otóż, z dniem uprawomocnienia się wyroku jego mandat wygaśnie. Wynika to z art. 492 §1 pkt 2 Kodeksu wyborczego, który stanowi, że Wygaśnięcie mandatu wójta następuje wskutek utraty prawa wybieralności lub braku tego prawa w dniu wyborów. Skoro ktoś zostaje skazany, odebrane zostaje mu prawo wybieralności. Nie może on zatem w konsekwencji pozostać na stanowisku wójta. Warto też wspomnieć, że podobne regulacje znajdziemy w przepisach dotyczących prezydenta czy parlamentarzystów.

Przestępcą nie jest się do końca życia

O czym jeszcze warto pamiętać? Skazanym przestępcą nie jest się do końca życia. Można zatem odzyskać prawo wybieralności. Zgodnie bowiem z art. 106 Kodeksu karnego, Z chwilą zatarcia skazania uważa się je za niebyłe. Po upływie wskazanego w przepisach czasu, liczonego od momentu uprawomocnienia się wyroku, skazany formalnie przestaje nim już być. Wzmiankę o tym wykreśla się z rejestru karnego oraz wszelkich możliwych dokumentów urzędowych. Również media nie powinny dłużej nazywać takiej osoby przestępcą. Dla porządku należy jeszcze wspomnieć o pewnej kwestii. Nie wszystkie czyny ulegają zatarciu. Z tego dobrodziejstwa nie skorzysta osoba krzywdząca seksualnie małoletniego poniżej 15. roku życia.