Zwłoka a opóźnienie

27 lipca 2018
hello world!

Zwłoka, opóźnienie, kara za zwłokę – to dla większości z nas terminy stosowane zamiennie. Chodzi o prostą sytuację – jest zobowiązanie, to trzeba zapłacić. Brak zapłaty w odpowiednim czasie wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Ale czy to, jakich terminów użyjemy, ma jakieś znaczenie?

Opóźnienie a zwłoka

Nie każde opóźnienie w spełnieniu świadczenia będzie oznaczało, iż dłużnik popada w zwłokę. Opóźnienie musi bowiem nastąpić jako konsekwencja okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Dopiero w takiej sytuacji rodzi się po stronie wierzyciela roszczenie o spełnienie świadczenia (choć opóźnionego) oraz o naprawienie szkody wynikłej ze zwłoki. Ponadto – co warte wskazania – każde jednak opóźnienie rodzi domniemanie, że nastąpiło z powodu okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność[1]. To zobowiązany będzie musiał wykazać fakt przeciwny, by uniknąć stanu zwłoki.

Co się zaś tyczy owych okoliczności – zwłoki nie wolno utożsamiać z zawinionym opóźnieniem. Ustawodawca wyraźnie wskazuje, że są to okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność, a nie które nastąpiły wskutek jego zawinionego działania. Następuje więc oderwanie przyczyny opóźnienia od kwestii winy dłużnika (w części subiektywnej czy obiektywnej). Biorąc natomiast pod uwagę, że umownie dłużnik może przejąć na siebie odpowiedzialność za zdarzenia inne, niż stanowi ustawa, to często zagadnienie zwłoki musi być rozpatrywane na bazie postanowień kontraktowych dłużnika i wierzyciela.

Zwłoka a odstąpienie od umowy

Co do zasady sama zwłoka dłużnika nie uprawnia wierzyciela do odstąpienia od umowy. W przypadku zobowiązań innych niż wynikających z umów wzajemnych (WAŻNE!) dopiero w sytuacji, gdy wskutek zwłoki świadczenie utraciło dla wierzyciela całkowicie lub w przeważającym stopniu znaczenie, wierzyciel może świadczenia nie przyjąć, a tym samym żądać od dłużnika naprawienia szkody za niewykonanie zobowiązania (art. 477 § 2 kc). Ustawodawca tym samym próbuje chronić stałość zobowiązań, które – w przypadku braku powyższej regulacji – upadałyby po każdej, nawet minimalnej, zwłoce dłużnika.

Odsetki za zwłokę czy za opóźnienie?

Odsetek, na mocy art. 481 kc, wierzyciel może żądać, jeżeli dłużnik spóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego bez względu, czy opóźnienie następuje na skutek okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność, czy nie. Mogą być one naliczone bez względu na powody opóźnienia. Stanowią więc w pewnym sensie „surową karę”. Dlatego też m.in. właściciel wynajmujący mieszkanie może żądać zapłaty czynszu wraz z należnymi odsetkami, pomimo iż najemca tłumaczy się, wskazując, że jego pracodawca spóźnia się z zapłatą wynagrodzenia. Można więc na tej podstawie powiedzieć, że odsetki są konsekwencją opóźnienia – rozumianego również jako zwłoka. Trzeba ponadto wyraźnie zaznaczyć, że tego typu odsetki możliwe są wyłącznie w przypadku świadczeń pieniężnych. Jeżeli świadczenie będzie polegało na przekazaniu jakiejś rzeczy lub zrobieniu czegoś – należy przejść do przepisów ogólnych opóźnienia i zwłoki.

Wierzyciel też może popaść w zwłokę!

Zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia. Dłużnik natomiast powinien świadczenie spełnić. Jest to treść przepisu otwierającego księgę zobowiązań kodeksu cywilnego. Wyznacza ona podstawowy mechanizm każdego zobowiązania – bez względu na źródło. Ale czy to oznacza, że wierzyciel może stać nad dłużnikiem z założonymi rękami?

Zobowiązanie to współpraca

Przywykliśmy do traktowania dłużnika jako strony zobowiązania, która znalazła się w zdecydowanie gorszym położeniu. To przecież od niego się żąda i to on coś musi zrobić. Nic bardziej mylnego – każde zobowiązanie powinno być należycie wykonane. Swój udział winien mieć w tym zarówno dłużnik, jak i wierzyciel. Potwierdzają to fundamentalne przepisy kc, a mianowicie art. 354 § 1 i 2.

Obydwie strony zobowiązania mają bowiem obowiązek współdziałać przy jego wykonywaniu – zgodnie z treścią zobowiązania oraz w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego.

Normą płynącą z przywołanego przepisu zajął się SN w postanowieniu z dn. 19.04.2018 (I CSK 765/17), w którym wyraźnie wskazał, że zakres obowiązków wierzyciela we współdziałaniu z dłużnikiem należy ustalać na tle konkretnego zobowiązania. Ponadto – zdaniem SN – niewywiązanie się wierzyciela z danych powinności traktowane może być nie tylko jako działanie niezgodne z zasadami współżycia społecznego, ale również jako sprzeczne z prawem.

Zwłoka wierzyciela

Sankcję za naruszenie wymienionych wcześniej przepisów znajdziemy m.in. w art. 486 kc. Reguluje on zwłokę wierzyciela i określa, jakie działanie może podjąć w takiej sytuacji dłużnik. Po pierwsze – w odróżnieniu od zwłoki dłużnika – zwłoka wierzyciela zostaje określona wyraźnie w § 2.

Są to bowiem następujące sytuacje:
– gdy wierzyciel bez uzasadnionego powodu uchyla się od przyjęcia zaofiarowanego świadczenia,
– bądź odmawia dokonania czynności, bez której świadczenie nie może być spełnione,
– bądź oświadcza dłużnikowi, że świadczenia nie przyjmie.

Do zwłoki wierzyciela może zatem dojść jedynie wtedy, gdy z natury świadczenia wynika, że należyte jego wykonanie będzie wymagać aktywności wierzyciela. Jeżeli natomiast do wykonania zobowiązania dłużnik nie będzie potrzebował jakichkolwiek działań wierzyciela, to nie może on popaść w zwłokę.

Dłużniku, nie załamuj się!

Za zwłokę wierzyciela dłużnik płacić nie może. Ustawodawca byłby zatem rażąco niekonsekwentny i niesprawiedliwy, gdyby obciążył dłużnika konsekwencjami niewłaściwego działania wierzyciela. Dlatego też art. 486 § 1 kc daje dłużnikowi prawo do żądania naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki wierzyciela (patrz sytuacje wymienione powyżej), jak również uprawnienie do złożenia przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego jako pewnego rodzaju substytutu skutecznego wykonania zobowiązania.

Natomiast – co wynika wyraźnie z przepisu – zwłoka wierzyciela nie zwalnia dłużnika z obowiązku świadczenia, podobnie jak zwłoka dłużnika – co do zasady – nie uprawnia wierzyciela do odstąpienia od umowy. Można zatem powiedzieć, że ustawodawca konstruuje regulacje krakowskim targiem – daje stronom narzędzia do wzajemnego dyscyplinowania się, ale bez możliwości automatycznego porzucenia umowy. Nietrudno w tym zauważyć – rzecz jasna – legislacyjną troskę o pewność obrotu i dążenie ustawodawcy do kształtowania świadomości prawnej, zgodnie z którą z kontrahentem należy współdziałać, a nie walczyć.

[1] M. Kondek [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. R. Osajda, 2018, Legalis.

chevron-down
Copy link