Konsekwencje zgłoszenia fałszywego alarmu bombowego

5 lipca 2019
/

Częstym problemem, o którym słyszymy regularnie w mediach, są fałszywe alarmy bombowe. Każda tego typu informacja jest traktowana bardzo poważnie i natychmiastowo dokładnie sprawdzana przez odpowiednie służby. Sprawcy fałszywych zawiadomień nie powinni jednak czuć się bezkarnie – dzięki rozwojowi techniki autorzy takich „żartów” są bardzo szybko ustalani. Oprócz odpowiedzialności karnej mogą także zostać zobowiązani do zwrotu kosztów akcji oraz wypłaty odszkodowań.

Fałszywy alarm

Przestępstwo fałszywego alarmu, regulowane w art. 224a kodeksu karnego, polega na zawiadomieniu o nieistniejącym zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach. Na tej samej podstawie karalne jest także stworzenie sytuacji, która ma na celu wywołanie przekonania o istnieniu takiego zagrożenia, w następstwie którego odpowiednie instytucje i organy podejmują czynności mające na celu jego uchylenie.

W aktualnym stanie prawnym istnieją dwa zbliżone czyny zabronione. Pierwszy z nich, będący przestępstwem (regulowany wspomnianym art. 224a kodeksu karnego), polega na wywołaniu fałszywego alarmu, skutkiem czego będzie podjęcie działań przez właściwe instytucje lub organy. Drugi czyn to świadome wprowadzenie w błąd instytucji lub organu przez podanie fałszywej informacji lub w inny sposób (art. 66 kodeksu wykroczeń) w celu wywołania niepotrzebnej czynności służb.

Różnica pomiędzy przytoczonymi przepisami opiera się na tym, że w art. 66 kodeksu wykroczeń mowa jest ogólnie o wprowadzeniu w błąd, bez doprecyzowania, czego ma dotyczyć. Natomiast art. 224a kodeksu karnego uwzględnia szczególną formę fałszywego zawiadomienia, dotyczącą konkretnych okoliczności. Właśnie te szczegółowe, lepiej sprecyzowane cechy zwiększają wagę czynu, co uzasadnia nadanie mu rangi przestępstwa. Ponadto wykroczenie z art. 66 kodeksu wykroczeń ma charakter formalny, a przestępstwo z art. 224a kodeksu karnego – materialny, co oznacza, że wymagane jest, aby wystąpił skutek (w tym przypadku – wywołanie czynność instytucji lub organu). Wykroczenie dokonywane jest zaś już w momencie wprowadzenia w błąd (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dn. 30 listopada 2017 r., sygn. IV KK 174/17). Zatem uznać należy, że przestępstwo z art. 224a kodeksu karnego stanowi lex specialis względem wykroczenia określonego w art. 66 kodeksu wykroczeń.

Przeczytaj również:
Morderstwo a zabójstwo – czym się różnią?

Anonimowe zgłoszenia

Fałszywy alarm bombowy może obejmować zawiadomienie dokonane telefonicznie, z wykorzystaniem internetu, a nawet w postaci listu z informacją o potencjalnym zagrożeniu. Najczęściej wykorzystuje się w tym celu jednak telefony. Dzięki temu osoby dokonujące zgłoszenia są dość łatwo identyfikowane i odnajdowane przez policję. Najczęściej sprawcami takich działań są dorośli będący pod wpływem alkoholu lub nieletni, którzy dla zabawy i w celu zakłócenia funkcjonowania działania różnych podmiotów czy instytucji (np. szkoły), dokonują fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu. Anonimowe zgłoszenia dotyczą różnych miejsc – dworców, szkół, lotnisk, galerii handlowych, szpitali, a także budynków instytucji publicznych, np. sądów. Z reguły dzieje się to w miejscach gromadzących znaczną liczbę osób.

Co istotne, odpowiedzialność z tytułu art. 224a kodeksu karnego ponoszą także osoby nieletnie (od piętnastego roku życia). Wysoki stopień szkodliwości społecznej fałszywego alarmu uzasadnia surowość grożących za to kar i obarczenie odpowiedzialnością także nieletnich. Obecnie bowiem fałszywe alarmy coraz częściej należy traktować jako sygnały o potencjalnych zagrożeniach terrorystycznych. Generują one zatem wysokie koszty oraz wywołują poczucie zagrożenia. Wpływają również na kształtowanie się w społeczeństwie postawy lekceważenia alarmów, także takich, które mogłyby okazać się rzeczywistym zagrożeniem.

Poważne konsekwencje

Fałszywe zawiadomienie o alarmie bombowym zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Poza karą przewidzianą w przepisie sprawcy takich „żartów" muszą liczyć się z koniecznością pokrycia kosztów akcji podjętych wskutek fałszywego zawiadomienia oraz strat poniesionych przez podmioty w wyniku przeprowadzonej ewakuacji. Kwoty te są olbrzymie. Z pozoru niewinny anonimowy telefon o podłożeniu ładunków wybuchowych uruchamia całą lawinę działań policji i innych służb zaangażowanych w zabezpieczenie miejsca rzekomego podłożenia ładunku. Autorzy takich żartów są jednak sprawnie identyfikowani oraz pociągani do odpowiedzialności karnej i cywilnoprawnej.

Bomba na pokładzie samolotu czy lotnisku

Podmiotem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na lotnisku i pokładzie samolotu jest straż graniczna. Straty przewoźników i portów lotniczych powstałe wskutek fałszywego alarmu bombowego są ogromne. W tego typu sytuacji podmioty te są uprawnione do wystąpienia do sądu z powództwem cywilnym o zwrot poniesionych kosztów i odszkodowanie. Niekiedy powstają także tzw. czarne listy pasażerów. Trafiają na nie osoby, które na pokładzie zachowują się w sposób niewłaściwy (np. wszczynają bójki). Działają tym samym na szkodę linii lotniczych i zagrażają bezpieczeństwu przelotów. Konsekwencją wpisania na czarną listę jest dożywotni zakaz korzystania z usług danego przewoźnika.

Czy zostawiona na peronie torba to już przestępstwo?

Fałszywe alarmy bombowe nie pozostawiają złudzeń co do swojej szkodliwości społecznej. Wątpliwości pojawiają się natomiast przy wystąpieniu innych zachowań, które również mogą wywołać przekonanie o istnieniu zagrożenia wybuchem. Przykładem takiej sytuacji może być celowe pozostawienie torby, plecaka lub bagażu na peronie, stacji metra czy na przystanku. Mimo że nie każde takie zachowanie będzie wypełniało znamiona przestępstwa regulowanego art. 224a kodeksu karnego, należy mieć na uwadze, że nasze roztargnienie może zostać w ten sposób potraktowane przez służby dbające o bezpieczeństwo publiczne.