Czy sąsiad może mnie nagrywać i robić mi zdjęcia? Kiedy zaczyna się stalking?

Nosacz Sundajski

Sprawa fotografowania innych osób, a także zastosowanie monitoringu budzi mieszane uczucia. Wizerunek osoby jest chroniony prawem. Tak więc, czy sąsiad może mnie nagrywać lub robić mi zdjęcia? Odpowiedzieć trzeba „po prawniczemu” – to zależy. W jaki sposób można walczyć o swoje prawo do prywatności? Przeczytaj, a dowiesz się również, czym jest uporczywe nękanie i kiedy zamienia się w stalking.

Fotografowanie to już stalking?

Na początek wyobraźmy sobie scenkę rodzajową. Pani Grażynka została oskarżona o uporczywe nękanie swojego sąsiada Mariana. Mężczyzna twierdzi, że kobieta ciągle go obserwuje, filmuje i fotografuje. Robi to ze swojej prywatnej posesji praktycznie w każdym możliwym momencie. Z perspektywy starszej pani sprawa wygląda inaczej. Podobno pan Marian bardzo często przerzucał na jej podwórko worki ze śmieciami, a kobieta chciała po prostu zdobyć dowód jego winy. Sprawa znalazła się w sądzie. Pan Marian wyczytał w internecie, że istnieje takie coś jak stalking. Z tego też względu złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Grażynkę. Panią Grażynkę oskarżono o naruszenie przepisów Kodeksu wykroczeń.

Kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. (art. 107, Kodeks wykroczeń)

W apelacji od wyroku wniesiono jednak, że to może być już stalking.

Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.  (art. 190a § 1, Kodeks karny)

Każda sprawa jest indywidualna, dlatego przed złożeniem sprawy do stosownych organów należy bardzo dokładnie ją opisać i zebrać wszelkie możliwe dowody. W tym momencie pojawi się podwójna odpowiedź na zadane w tytule pytanie. Czy sąsiad może mnie nagrywać i robić mi zdjęcia? Sprawa może skończyć się dwojako. W naszym przypadku Pani Grażynka może dostać karę grzywny, jeżeli nie uzasadni sensownie swojego zachowania. Z drugiej strony sąd może wziąć pod uwagę, że starsza kobieta nie ma zbyt wielu opcji na obronę przed działaniem sąsiada. W zależności od okoliczności sąd może skazać za uporczywe nękanie lub stalking. Może też uniewinnić, jeżeli nagrywający miał ważne powody.

Fotografowanie i nagrywanie – „Niby można ale nie do końca”

W 2017 roku Sąd Najwyższy pochylił się nad podobnym zagadnieniem i stwierdził, że stalking opisany w artykule 190a § 1 KK posługuje się kryterium subiektywnym (np. poczucie zagrożenia lub osaczenia, lęk), jak i obiektywnym – poczucie zagrożenia musi zostać uzasadnione konkretnymi okolicznościami.

Subiektywne odczuwanie zagrożenia przez osobę należy konfrontować z wiedzą, doświadczeniem i psychologią reakcji ogółu społeczeństwa, obiektywizować poprzez poczucie zagrożenia w danych okolicznościach, jakie towarzyszyłoby przeciętnemu człowiekowi, o ile oczywiście działania sprawcy nie zmaterializowały się w konkretnym skutku. (IV KK 413/16)

Do oceny, czy osoba nagrywająca lub robiąca fotografię może zostać oskarżona o nękanie, potrzebne jest spełnienie kilku kryteriów. Są nimi:

  • poczucie zagrożenia lub osaczenia;
  • okoliczności sprawy (np. bezpodstawne nagrywanie czy jednak uargumentowane działanie?);
  • uporczywe nękanie;
  • ingerencja w prywatność (jedna z najważniejszych cech, często oddziela „złośliwe niepokojenie” od stalkingu).

Innymi słowy. Filmować i fotografować sąsiada można, ale nie w sferze jego życia codziennego. Argumentem nie może być konflikt sąsiedzki, a także nie ma znaczenia fakt, z jakiego miejsca zrobiono ujęcia. Jeżeli wskutek tego działania wystąpi naruszenie prywatności, można już mówić o przestępstwie stalkingu. Warto zauważyć, że istnieje różnica między dokumentowaniem czynu przestępnego a nagabywaniem innych osób. Czyny takie jak:

  • nagrywanie z bardzo bliskiej odległości,
  • fotografowanie sytuacji intymnych,
  • zbliżanie obiektywu do twarzy innych osób,
  • tworzenie konstrukcji w celu lepszego nagrywania,
  • kierowanie monitoringu na podwórze sąsiada,
  • fotografowanie każdego gościa i jego działalności na terenie posiadłości sąsiada,
  • ciągły monitoring posiadłości sąsiada

rzadko kiedy mają uzasadnienie i kwalifikują się pod przestępstwo stalkingu. 

Nie można porównywać rejestracji ogółu przypadkowych zdarzeń, np. przez monitoring służący ochronie mienia, czy osoby, albo grup ludzi lub osób publicznych, znanych, z celową, nachalną, codzienną obserwacją i rejestracją zachowań wybranych osób. Uporczywość, polegająca na powtarzalności takich zachowań, wbrew woli pokrzywdzonych, na zasadzaniu się na wybrane osoby w celu złośliwego dokuczania im, czynienie ich życia nieznośnym, odbiera chęć do zwyczajnej aktywności i jest przestępstwem.

Monitoring posiadłości – kiedy wolno?

Zdarza się także, że to nie sąsiad nagrywa nas, a my chcemy nagrać sąsiada. Konflikty tego typu są w Polsce dość popularne i czasem niestety jedna strona przesadzi. Dobitnie przekonał się o tym Sąd Apelacyjny w Warszawie. Chodziło o prywatny monitoring. W 2016 roku miała miejsce pewna kuriozalna sytuacja. Jeżeli każdy zaopatrzył się już w popcorn, to zapraszam do dalszego czytania.

Dawno, dawno temu… no może kilka lat wstecz żyli sobie pan i pani. Pana nazwijmy Piotr, zaś panią – Helena. Oboje byli spokrewnieni, no ale jak to w życiu bywa, podzieliły ich pieniądze. Innymi słowy, po śmierci przodka nastąpił podział nieruchomości i chyba nie do końca ta decyzja się wszystkim spodobała. Żeby artykuł nie przekroczył ilości znaków, które zaczną nudzić czytelnika, zrobię krótki plan ramowy historii:

  • strzelanie z wiatrówki;
  • próba rozjechania autem;
  • nasyłanie instytucji państwowych;
  • rzucanie kamieniami w okna;
  • próba wywózki do szpitala psychiatrycznego.

Pan Piotr, czyli strona mniej winna, w końcu nie wytrzymał. Policja po kolejnej interwencji też nie wytrzymała. Te dwie zmęczone życiem jednostki uznały, że najlepszym wyjściem będzie zamontowanie monitoringu i fotografowanie osób szturmujących posiadłość – pani Heleny i jej syna. No i się zaczęło. Całym konfliktem zainteresowała się lokalna prasa, która wykorzystała moment słabości pani Heleny i jej syna.

Czy „wypięcie tyłka” to znieważenie?

Koniec końców prasa została pozwana o naruszenie ochrony czci, dobrego imienia i dobrej sławy, a także o ochronę prywatności. Dalej jeszcze wspomniano o uporczywym nękaniu i naruszeniu prywatności poprzez robienie zdjęć. Na koniec pani Helena wniosła o wystosowanie przeprosin. Niestety okazało się, że jeżeli kobieta z własnej woli razem z synem wypina tyłek w celu pokazania, gdzie ma fotografa, nie może to zostać „podciągnięte” pod obrazę czci i dobrego imienia. Raczej nie może się również spodziewać przeprosin. Dlaczego?

Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.  (art. 216 Kodeks karny)

Ważne: Zgodnie z artykułem 216 Kodeksu karnego – wypinanie tyłka do innej osoby to zniewaga! Jeżeli ktoś z własnej woli prezentuje nam obraźliwy gest, nie może jednocześnie dopominać się, że dokonując go, naraził się na wymienione w pozwie naruszenia.

Prawo prasowe a kompromitujące zdjęcia

No dobrze, ale należy jednak wrócić do zdjęć umieszczonych w lokalnej gazecie. Żeby wszystko było jasne odpowiedzialność za umieszczanie takich fotek na łamach pisma informacyjnego (lub każdego innego) spada na autora, redaktora no i każdą inną osobę, która doprowadziła do publikacji.

Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna  (art. 38, Prawo prasowe)

Nie wyklucza to możliwości do obrony pani Heleny. Jeżeli pozew zostałby inaczej skonstruowany, to być może doczekałaby się przeprosin. Warto poznać kilka przepisów, które chronią nasz wizerunek.

Wizerunek – co nas chroni?

Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.  (art. 24, Kodeks cywilny)

Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.

(art. 78, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych)

Podsumowując. Każdy z nas ma prawo żądać zaniechania dalszego rozpowszechniania wizerunku i usunięcia skutków jego naruszenia. Można również żądać odszkodowania za doznaną krzywdę związaną z naruszeniem wizerunku.

Monitoring posiadłości – kiedy NIE można?

Użycie monitoringu, nagrywanie i fotografowanie sąsiada (lub innych osób) jest możliwe w pewnych sytuacjach. Są nimi działania w obronie uzasadnionego interesu i ochrona swojego mienia i osoby. Należy jednak pamiętać, by przy montowaniu kamer na własnym terenie ustawić je w sposób, który uniemożliwia rejestrowanie obrazu z posesji sąsiadów. Inaczej nasze działanie zostanie zakwalifikowane jako naruszenie prawa do wizerunku i prawa do prywatności.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w 2016 roku wydał wyrok, który rozwiał w tym temacie wszelkie wątpliwości. Historia dotyczyła mieszkańców tzw. bliźniaka. Jeden z właścicieli na swojej części zamontował monitoring, który rejestrował również obraz z posesji sąsiedzkiej. Podczas późniejszych utarczek prawnych argumentował, że kamery miały mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Sąsiad nie był jednak tak wyrozumiały i wezwał policję. Funkcjonariusze stwierdzili jednak, że sprzęt jest legalny. Mimo to sprawa trafiła do sądu.

Monitoring sąsiada – 7 lat stresu na własnym podwórku

Dopiero w drugiej instancji organ jurysdykcyjny przyznał rację małżeństwu, które od 7(!) lat nie mogło czuć się swobodnie na terenie własnego podwórka.

W sytuacji gdy kamery, cały czas i to od wielu lat, rejestrowały aktywność powodów na ich nieruchomości (ich życie prywatne), to niewątpliwie doszło do naruszenia prawa do prywatności, a także prawa do wizerunku powodów. Przy czym należy zaznaczyć, że już samo utrwalenie wizerunku osoby bez jej zgody, jest już naruszeniem w płaszczyźnie art. 23 kc i 24 kc natomiast rozpowszechnianie można rozważać również dodatkowo w płaszczyźnie dalszych przepisów (np. prawa autorskiego).

Warto wspomnieć, że pozwany kamerzysta nie tylko rejestrował, utrwalał i przechowywał materiały, ale również prezentował je swoim gościom podczas spotkań towarzyskich. Taki monitoring nie służy bezpieczeństwu, a jedynie rozrywce. Kolejne argumenty obronne również spaliły na panewce. Monitoring powstał przed postawieniem płotu, co zdaniem sądu wyklucza chęć poczucia bezpieczeństwa. Ogrodzenie mieszkania jest naturalnym odruchem obronnym przed niebezpieczeństwem z zewnątrz. Zdaniem pozwanego niebezpieczeństwo miało swoje źródło na ulicy, a jednocześnie nagrywane było podwórko sąsiada, a nie wspomniany teren. Nagrywane małżeństwo słusznie walczyło o swój wizerunek.

Stalking, uporczywe nękanie a wizerunek i prywatność- podsumowanie

Każdy z nas powinien znać swoje prawa. Warto zagłębić się w poznanie historii prawa własności, prawa do wizerunku i prawa do prywatności. Z wielu problematycznych historii można wyjść obronną ręką, dlatego warto próbować. Nie należy pozwolić, by nasz sąsiad zabierał nam prawo do spokoju i ingerował w nasze życie prywatne. Możesz? Reaguj! Człowiek jest istotą społeczną i w społeczeństwie żyć musi, dlatego każdy z nas musi wiedzieć, gdzie kończy się jego wolność, a zaczyna wolność drugiego człowieka.

Zobacz także:

 

Czy sąsiad może głośno słuchać muzyki?