Dozór elektroniczny ogranicza pozbawienie wolności

Zdecydowanie TAK – pierwsza myśl, która przychodzi do głowy i która zdaje się być dość oczywista. Powyższy pogląd zresztą wielokrotnie uzasadniany – był prezentowanym w literaturze stanowiskiem, że dozór elektroniczny należy rozumieć raczej jako ograniczenie wolności. Nie można go zaś interpretować jako pozbawienie wolności „w rozumieniu standardów konstytucyjnych i konwencyjnych”. Wbrew pozorom temat nie jest tak prosty, jak mógłby się wydawać.

Idąc dalej – czy oddalenie się skazanego z miejsca odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego może być zakwalifikowane w płaszczyźnie znamion określających czynność sprawczą przestępstwa samouwolnienia się stypizowanego w przepisie art. 242 § 1 Kodeksu Karnego?​

Niepraktyczna nowelizacja

Dla przypomnienia ustawą z dnia 11 marca 2016 r. o zmianie ustawy -Kodeks karny i ustawy -Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. z 2016, poz. 428), przywrócono stosowanie systemu dozoru elektronicznego, jako formy wykonywania kary pozbawienia wolności. Jak podniesiono w uzasadnieniu rządowego projektu ustawy, dokonana nowelizacja z dnia 20 lutego 2015 r. okazała się „wysoce nieefektywną w praktyce”. Przyniosła ona drastyczny spadek orzeczeń o wykonywaniu kary w systemie dozoru elektronicznego.

Natomiast przestępstwo z art. 242 § 1 k.k. może popełnić tylko osoba pozbawiona wolności. Za taką osobę uchodzi jednostka, która nie może swobodnie i nieskrępowanie decydować o miejscu swojego pobytu, czy sposobie organizacji czasu. Cel działania sprawcy polega na tym, że sprawca, zmieniając stan obecny, odzyskuje odebraną mu swobodę. Przestępstwo to zostaje popełnione z chwilą wyzwolenia się spod kontroli straży („zerwania więzów straży”). Odnosi się to zatem do sprowadzenia stanu, w którym strażnicy muszą podjąć pościg za sprawcą. Dzieje się tak na skutek utraty z nim bezpośredniego kontaktu.

Sąd Najwyższy, przejmując do rozpoznania sprawę w tej kwestii, (sygn. akt I KZP 11/16) stwierdził, że brak racjonalnych argumentów dla stanowiska, iż  wprowadzając nowy, chociaż specyficzny system wykonywania kary pozbawienia wolności, ustawodawca wykluczył taką możliwość interpretacji art. 242 § 1 k.k., która obejmowałaby znamionami również uwolnienie się skazanego od tej nowej formuły kary.

Wykładnia zgodna z zasadą lege non distinguente

Należy podkreślić, że tak dokonana wykładnia zgodna jest z zasadą lege non distinguente. W przeciwnym bowiem razie tożsamo brzmiącym zwrotom normatywnym „pozbawienie wolności na podstawie orzeczenia sądu lub prawnego nakazu wydanego przez inny organ państwowy” (występujące zarówno w przestępstwie samouwolnienia się z art. 242 § 1 k.k., jak i w przestępstwie uwolnienia pozbawionego wolności przez inną osobę z art. 243 k.k.), zostałyby nadane różne znaczenia w obrębie jednego aktu normatywnego, na gruncie którego termin ten ma zupełnie podstawowy walor. Dokonywanie wszak odpowiednich korekt w znamionach przestępstw z art. 242 § 1 k.k. i z art. 243 k.k., w ramach odmiennych interpretacji, kłóciłoby się z zasadami techniki legislacyjnej.

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy stwierdził:

„(…)że w przypadku skazanego odbywającego karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, trudno byłoby zasadnie twierdzić, iż sytuacja, w której skazany przez okres, na który została orzeczona ta kara, zasadniczą część doby zmuszony jest spędzić w zamkniętym pomieszczeniu, nie stanowi pozbawienia wolności w rozumieniu art. 5 ust. 1 Konwencji. Skoro zaś ta forma kary pozbawienia wolności zawiera pewne koncesje wolnościowe, toteż nie ma żadnych argumentów przeciwko stwierdzeniu, że nadużycie owych koncesji skutkujące samowolnym przerwaniem odbywania kary pozbawienia wolności, wypełnia znamiona przestępstwa samouwolnienia z art. 242 § 1 k.k.

Można przyjąć, że kara pozbawienia wolności wykonywana w formie dozoru elektronicznego spełnia obiektywne przesłanki, na które wskazywał w powyżej wymienionych orzeczeniach Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. W momencie, kiedy skazany obowiązany jest przebywać w określonym, zamkniętym pomieszczeniu, co przecież jest zdecydowanie istotą tego rodzaju sankcji, zakaz jego opuszczania nie różni się co do istoty od zakazu oddalania się z zakładu karnego. Różni się natomiast formą nadzoru i kontroli, jednak nie w stopniu, który uzasadniałby twierdzenie, że chodzi jednak o karę ograniczenia wolności. Nieuprawnionym byłoby twierdzenie, iż dozór elektroniczny nie stanowi intensywnego nadzoru i kontroli nad swobodnym przemieszczaniem się skazanego. Również fakt, że skazany ma prawo czasowego przebywania w innych, ściśle określonych przez sąd miejscach nie oznacza, iż nie podlega wtedy nadzorowi i kontroli.”