Dresscode w pracy – czy pracodawca może wymagać konkretnego stroju?

17 września 2019
/

Oczywistym jest, że należy ubierać się stosownie do okazji. Mimo obserwowanego pewnego rozluźnienia obyczajów wciąż raczej nikt nie wybierze się do opery w dresie. Nie może więc też dziwić, że pracodawcy narzucają swoim podwładnym pewne zasady w zakresie ubioru. Szczególnie, jeśli dana firma ma konkretny i rozpoznawalny na rynku wizerunek. Czy sztywny dresscode w pracy jest w ogóle dopuszczalny? Jakie są granice ingerencji w strój pracownika?

Żyjemy w czasach, w których wymagania dotyczące ubioru w pracy nie są tak wyśrubowane jak jeszcze kilkanaście lat temu. W pierwszej dekadzie XXI wieku raczej nikt nie wyobrażał sobie prawnika czy ekonomisty ubranego inaczej niż w garnitur. Dzisiaj nawet przedstawicielom tych branży zdarza się przyjść do pracy w t-shircie. Nie oznacza to jednak, że czasy wymagań co do stroju zupełnie się skończyły. Na oficjalnych spotkaniach czy w sądzie wciąż należy prezentować się elegancko.

Dresscode oczywiście występuje również w innych branżach. Nie musi chodzić tutaj o stopień elegancji, ale chociażby o kolor czy dodatki. Widać to wyraźnie na przykładzie linii lotniczych. Obsługa pokładowa ubrana jest zawsze w sposób charakterystyczny dla danego przewoźnika. Podobnie jest chociażby w bankach czy marketach spożywczych.

Prawo pracy pozwala narzucić dresscode

Wydaje się więc, że stawianie konkretnych wymagań co do stroju jest całkiem logiczne. Wizerunek pracownika jest przecież częścią wizualnej identyfikacji przedsiębiorcy. Dzięki temu może on być rozpoznawalny na rynku. Ustawodawca na tę kwestię patrzy ze zrozumieniem. Tak samo czynią sądy czy przedstawiciele doktryny prawniczej. Uprawnienie do narzucenia dresscode’u wywodzi się głównie z art. 100 §1 Kodeksu pracy, który stanowi, że:

Pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę.

Konkretne obowiązki pracownika wymienione są natomiast w §2 zacytowanego przepisu. Chodzi tutaj, między innymi, o konieczność:

  • przestrzegania ustalonego w zakładzie pracy porządku,
  • dbania o dobro zakładu pracy,
  • przestrzegania przepisów BHP.

Przyjmuje się jednoznacznie, że jednym z elementów „dobra” zakładu pracy jest jego wizerunek, o który zadbać ma pracodawca oraz jego pracownicy. Oczywistym jest więc, że osoby obsługujące klientów muszą być ubrane schludnie i jednolicie. W innym razie mogą pojawić się negatywne komentarze na temat przedsiębiorstwa, co z kolei może wpłynąć na jego wyniki finansowe.

Druga sprawa to konieczność przestrzegania przepisów BHP. Ze względu na nie lekarze chodzą w kitlach, spawacze noszą specjalne maski, a strażacy zakładają na siebie ubrania z niepalnych materiałów.

Dresscode w pracy - czy pracodawca może go wymagać?

Strój nie może dyskryminować

Nie ulega więc wątpliwości, że pracodawca ma prawo narzucić pracownikom styl ubierania się. Granice wyznaczają tutaj tak naprawdę jedynie przepisy antydyskryminacyjne. Podstawą jest art. 32 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie czytamy, że:

Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Bardziej szczegółowe normy w tym zakresie powstały dzięki wykładni sądowej i w oparciu o przepisy prawa międzynarodowego. Z tych ostatnich dowiadujemy się, że nikt nie może być traktowany gorzej niż inni ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, wyznanie i wiele innych. Ponadto Konstytucja przyznaje każdemu człowiekowi godność i chroni ją z całą stanowczością. Nikt nie może być więc poniżany czy ośmieszany.

Z tego względu całkowicie niedopuszczalne jest wymaganie od kobiet zakładania zbyt skąpych czy wyzywających strojów. Być może mogłoby się to spodobać niektórym klientom zatrudniającej je firmy, ale z całą pewnością stanowiłoby niedozwolone poniżenie i uprzedmiotowienie. Niedozwolone wydaje się również narzucanie pracownikom noszenia symboli religijnych. Z drugiej zaś strony poważne wątpliwości można mieć co do nakazu zdjęcia z szyi łańcuszka z krzyżykiem czy innym symbolem kojarzącym się z jakąkolwiek wiara. Warto też przypomnieć, że Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał za naruszające wolność religijną wdrażanie przez pracodawcę zakazu noszenia nakrycia głowy o charakterze religijnym (konkretnie turbanu).

Przeczytaj również:
Czy pracodawca może wypowiedzieć umowę o pracę z powodu choroby?

Kary czekają pracowników i pracodawców

Za nieprzestrzeganie dresscode’u pracownikowi grozi upomnienie albo nagana (zgodnie z art. 108 Kodeksu pracy). W skrajnych przypadkach może dojść również do zwolnienia dyscyplinarnego. Podstawą może być tutaj chociażby zarzut nieprzestrzegania regulaminu pracy czy regulaminu porządkowego. Zdaniem niektórych komentatorów lekceważenie zasad dotyczących stroju może stanowić ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych.

Z drugiej strony, w przypadku narzucenia przez szefa dyskryminującego stroju, pracownik ma prawo rozwiązać umowę z winy pracodawcy. Co więcej, może wystąpić na drogę sądową z powództwem o naruszenie dóbr osobistych. Sprawą może zainteresować się również Inspekcja Pracy, która bada zgodność działań pracodawców z przepisami powszechnie obowiązującymi.