Wiek, w którym lepiej nie być dziewicą - Elżbieta Batory

3 września 2018
/

Ogromny tłum przesłaniał widok. Każdy z gapiów próbował przecisnąć się jak najbliżej, by zobaczyć egzekucję. Podniecone okrzyki, rzucane na oślep obelgi i życzenie śmierci dla wszystkich oskarżonych. Każdy z tych średniowiecznych szczęściarzy znajdujących się w loży VIP obok olbrzymiego szafotu mogli usłyszeć oskarżenie. "...kilkuletnia pomoc... zwyrodniała hrabina... udział w mordach i torturach... skazani na śmierć" Jakby to nie zabrzmiało, ewidentnym plusem ludzkiego ciała jest to, że po przekroczeniu pewnego progu bólu następuje omdlenie i nie czuć już nic. W przypadku zmiażdżenia i oderwania czwartego palca stan ten dotknął pierwszą oskarżoną. Obcięcie głowy już tak nie bolało...

"Sprzedam dzieci! Tanio!"

Elżbieta Batory urodziła się w 1560 roku. Dzieciństwo miało być sielanką. Samo zaistnienie na świecie z otrzymanym bonusem w postaci nazwiska - Batory - stwarzało wielkie możliwości. Jak człowiek nie musi się martwić o pieniądze i budzi powszechny respekt, może skupić się na tym co lubi.  W średniowieczu jednym z popularnych hobby było oglądanie egzekucji. Źródła nie podają, czy bardzo lubiła takie rozrywki. Wiadomo zaś, że na pewno jej nie przerażały.

Herb Batorych - Smocze zęby

Pierwsza z legend traktuje o tym, jak 6-letnia Ela była świadkiem zaszycia pewnego cygana w brzuchu konia. Egzekucja w taki sposób mogła mieć miejsce, jednakże stosowano ją oszczędnie. Koń wszak warty był w tamtych czasach kilka okolicznych wsi, a do ww. przedsięwzięcia potrzebny był w swej martwej postaci. Skazany miał cierpieć za sprzedaż własnych dzieci.

By dokładnie przybliżyć rodzaj tortury warto wyjaśnić, o co dokładnie w niej chodzi. Człowiek został zaszywany w martwej padlinie w sposób, który pozwalał strażnikom go dokarmiać i przedłużać męki. Gnijące ciało i robactwo znajdujące się w środku z oskarżonym delikwentem miało za zadanie pozbawić go życia. Zdarzało się, że taka osoba przeżywała. Przynajmniej jej ludzka skorupa. Problemy psychiczne towarzyszyły już do końca życia.

"Wspólne zainteresowania to podstawa dobrego związku"

Elżbieta Batory mając 15 lat wyszła za mąż. Jej wybrankiem został baron Franciszek Nádasdy. Oboje mieli kasę i bardzo się kochali. No może nie aż tak, żeby być sobie wierni, ale zawsze coś. Młoda żona często żegnała męża, który wyjeżdżał w "delegację", a zazwyczaj wtedy "delegacja" przyjeżdżała do niej.

Oprócz tych ekscesów byli bardzo blisko siebie. Bardzo możliwe, że stało się to poprzez połączenie swoich pasji, które punkt styczności odnajdywały w sadyzmie. Franciszek i Elżbieta byli bardzo brutalni dla swoich sług, a ich nauka dyscypliny również stała się pożywką dla tworzenia mrocznej historii. Obrazem, który najlepiej oddaje charakter obojga, jest historia pewnej służki, która otrzymała niecodzienne zadanie. Miała oblać się miodem i przez 4 dni służyła za przyciągacz robactwa. Dobrze, że w dzisiejszych czasach mamy już takie cuda techniki, jak spray przeciw insektom.

"Może to jej urok? Może to krew dziewicy."

"Ale używasz czasami takiej krwi, prawda? Do niektórych zaklęć, jak słyszałem, ani podejdź bez krwi dziewicy, najlepiej zabitej w czasie pełni księżyca piorunem z jasnego nieba. W czym, ciekawość, krew taka lepsza jest od krwi starej gamratki,która po pijanemu spadła z ostrokołu?

W niczym - zgodził się czarodziej z miłym uśmiechem na ustach. - Ale gdyby się wydało, że tę rolę może praktycznie równie dobrze spełnić krew wieprza, o ileż łatwiejsza do zdobycia, wtedy byle hołota zaczęłaby eksperymentować z czarami. A gdy hołocie przyjdzie nazbierać i użyć owej tak fascynującej cię dziewiczej krwi, smoczych łez, jadu białych tarantul, wywaru z obciętych niemowlęcych rączek lub z trupa, ekshumowanego o północy, to niejeden się rozmyśli."

Andrzej Sapkowski - "Miecz Przeznaczenia

Młoda hrabina mając zaledwie 25 lat miała rozpocząć swoją krwawą pasję. Pewnego wieczora kąpiąc się korzystała z usługi jednej z młodych dziewcząt. Na potrzeby tego tekstu nazwijmy ją Brunhilda. Otóż Brunhilda miała dość proste zadanie, a mianowicie rozczesać włosy szlachciance. Możliwie, że zamyśliła się o romansie z chłopcem stajennym i szarpnęła zbyt mocno ciągnąc grzebień do dołu.

Elżbieta Batory

Nie mam pojęcia, jakie sztuki walki ćwiczyły młode szlachcianki w XVI w. ale cios, który Brunhilda przyjęła na niewinną twarz spowodował taki krwotok, że dłoń Eli była cała zakrwawiona. Nie wiadomo, czy służka przeżyła.

Następnego dnia Elżbieta spoglądając na swoją rękę stwierdziła, że jej skóra jest jakaś...gładsza? młodsza? W tamtym momencie miało dotrzeć do niej, że krew dziewicy jest eliksirem piękna i przepisem na wieczną młodość. W zamku Servar zaczęły masowo znikać młode (starsze w większym procencie już utraciły magiczne właściwości swojego osocza) służki. Mało kto brał pod uwagę, że zaginięcia mogły pojawić się z powodu mini-epidemii cholery, która pojawiła się w tamtym regionie.

"Akademia dla honorowych dawczyń krwi"

Młoda hrabina wpadła w jeszcze większy wir mordu po śmierci swojego ukochanego męża w 1604 roku. Krzyki umierających kobiet słychać było aż w okolicznym klasztorze. Ciała wywożono hurtowo, a zapotrzebowanie na cudowny płyn nie malało. W końcu szlachecka wanna nie należała do najmniejszych. Po nowe dziewice trzeba było jeździć aż do Wiednia. Tak przynajmniej mówiono.

Historia Elżbiety namiętnie używającej dziewiczej krwi ciągnęła się dalej. W 1609 roku z jej inicjatywy miała powstać akademia etykiety dla szlachcianek. Później mówiono, że plebejskie dziewice miały gorsze właściwości, a Ela jak narkoman na głodzie potrzebowała czegoś więcej. Błękitna krew miała zacząć lać się strumieniami. Szlachta nie wierząc w plotki posyłała swoje córki do zamku Czachtic. Śmierć miało ponieść 7 z nich.

Ruiny zamku Czachtic

Od śmierci męża Elżbiety Batory "opiekował" się nią Jerzy Thurzo, węgierski magnat. W niedługi czasie stał się on palatynem Węgier, czyli wielkorządcą służącym dla Habsburgów. W 1610 roku był on jedną z osób prowadzących śledztwo przeciwko hrabinie, o której historii mówiono już w całym kraju.

W grudniu tamtego roku orszak palatyna przybył do zamku zamieszkałego przez Elżbietę. To, co tam zobaczył przeraziłoby nie jednego, dobrze wprawionego w bojach żołnierza. Na środku dziedzińca leżało ciało dziewczyny, w pokojach znaleziono kilka innych. Jedna z ofiar jeszcze żyła. „Kto cię zranił?” – zapytał ją Thurzo. „Kobieta o imieniu Katalin rwała mnie kleszczami, a Pani wdowa Nádasdy biła mnie ręką”. Słysząc to, hrabina zaczęła zwalać winę na sługi: „Pozwalałam na to, bo nawet ja się ich bałam”.

Przesłuchanie po starowęgiersku

Tortury, podsunięcie papieru, przyznanie się do winy, egzekucja. Krótko, zwięźle i na temat. Trójka pomocników straciła życie, jedna z pomocnic dostała dożywocie. Elżbieta Batory została zamknięta we własnym zamku, a dokładniej w jednej z komnat. Oczywiście by dramatyzm był większy drzwi zostały zamurowane, a jedyny kontakt hrabiny ze światem to niewielki otwór na jedzenie i wymianę nocnika. Po czterech latach, czyli w 1614 roku Elżbieta zmarła, a miejsce jej pochówku nie zostało odkryte po dziś dzień... Tak właśnie fikcja zamienia się w prawdę. Bo niewiele z tego co zostało napisane wyżej było prawdą...

Władza, pieniądze i polityka

Elżbieta Batory była inteligentną i bardzo bogatą kobietą. Po śmierci męża odziedziczyła potężny majątek i dysponowała niemałą władzą. Nie zmienia to faktu, że była również sadystką, co później sprytnie wykorzystano, by stworzyć z niej wampira.

Posiadłości bohaterki znajdowały się zarówno w Węgrzech, jak i w księstwie znanym jako Siedmiogród. W tym drugim władcą był jej krewny, Gabriel Batory. Sama Elżbieta była poddaną niemieckiego cesarza, który był również królem Węgier. Rozkład sił był nierówny, a decyzję hrabiny do kogo się przyłączy mógł zmienić losy tej potyczki. Bardzo prawdopodobne, że Habsburgowie właśnie wtedy podjęli decyzję o stworzeniu strasznej legendy, która pozwoli im zdobyć ziemie Elżbiety i ugasi ryzyko porażki w samym zarodku.

Bardzo dosadnie określa to jedno (jedyne w tym tekście ;)) zdanie znalezione na Wikipedii: Dla urobienia opinii publicznej rozkręcono machinę propagandową i oskarżono pozostającą bez męskiej opieki Elżbietę o najobrzydliwsze zbrodnie, jakie współcześni mogli sobie wyobrazić."

 

Zdjęcia: Wikipedia Commons

Źródła: J. Stradling - "Złe kobiety"; A. Szabelski - "Postać Elżbiety Batory w historiografii".