Czy umowa pożyczki zawsze musi być zawarta na piśmie?

W przedmiotowej sprawie strony zawarły umowę pożyczki w formie ustnej w maju 2011 roku na kwotę 130.000 zł. Powódka miała przekazywać pozwanemu kwotę pożyczki w ratach, a pozwany miał ją spłacać od przełomu kwietnia i maja 2012 roku.

Do zawarcia umowy pożyczki doszło w mieszkaniu powódki. Strony nie sporządziły umowy w formie pisemnej, bowiem powódka miała zaufanie do pozwanego i nie widziała konieczności spisywania umowy. Pożyczka była udzielona pozwanemu z przeznaczeniem na jego prywatne cele. Środki pożyczane spółce powódka przelewała na rachunek należący do spółki.

I tak w okresie od maja 2011 roku do lutego 2012 roku powódka dokonała 35 przelewów na rachunek bankowy pozwanego oraz innych podmiotów na łączną kwotę 111.400 zł. Poza tym powódka przekazała pozwanemu kwotę 22.600 zł gotówką. Wśród przelewów bankowych 26 z nich na łączną kwotę 91.400 zł opatrzonych było tytułem „pożyczka”. Pozostałe dziewięć przelewów na łączną kwotę 20.000 zł stanowiło uregulowanie innych zobowiązań, takich jak czynsz za lokal i prowizja za pośrednictwo w wynajmie mieszkania dla pozwanego, zasilenie konta spółki, rejestracja spółki, zakup materiałów reklamowych. Pozwany w żadnej formie nie zwrócił uwagi powódce, że przelewy na jego konto z tytułu pożyczki są niezgodne z prawdą.

Po udzieleniu około 80% pożyczki strony założyły w listopadzie 2011 roku spółkę, która realizowała usługi doradcze w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania. Umowa spółki była niezależna od udzielanych pożyczek. W końcu listopada 2011 roku powódka została członkiem zarządu spółki, a pozwany został prezesem zarządu tej spółki. Kapitał zakładowy spółki wynosił 5.000 zł. Powódka i pozwany wpłacili na kapitał zakładowy równą sumę po 2.500 zł.

Domaganie się zwrotu pożyczki

Od co najmniej października 2012 roku powódka domagała się od pozwanego zwrotu pożyczonych pieniędzy. Wezwania do zapłaty kierowała w osobistych kontaktach, drogą mailową, a także w formie listownych wezwań do zapłaty. Pozwany nie odbierał korespondencji pocztowej od powódki skierowanej na jego adres zamieszkania, ani na adres do korespondencji spółki, w której pozwany pełnił funkcję prezesa zarządu. W tym czasie pozwany odbierał inną korespondencję kierowaną pod powyższe adresy, sam także wskazywał w/w adres jako swój adres do korespondencji w innych sprawach ze swoim udziałem.

W dniu 15 listopada 2012 roku powódka złożyła rezygnację z funkcji członka zarządu w spółce z uwagi na brak współpracy z pozwanym oraz bezpodstawne i dowolne pobieranie przez pozwanego środków z rachunku spółki. Spółka miała zaległości w płatnościach, które były regulowane ze środków spółki po wpłynięciu należności od kontrahentów lub ze środków powódki. Niektóre spośród zobowiązań spółki pozwany regulował ze środków własnych.

Wobec powyższego Powódka domagała się zasądzenia na jej rzecz od pozwanego kwoty ok. 130.000 zł tytułem zwrotu pożyczki. Pozwany kwestionował zawarcie umowy i domagał się oddalenia powództwa.
Sądy obu instancji uznały, że powództwo było zasadne w zakresie kwoty 114.000 zł., a w pozostałym zakresie zostało oddalone.

Rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego

W ocenie Sądu Apelacyjnego w procesie związanym z wykonaniem umowy pożyczki strona powodowa zobowiązana jest udowodnić nie tylko zawarcie umowy pożyczki, lecz również przeniesienie na pożyczkobiorcę określonej w tej umowie ilości pieniędzy lub rzeczy oznaczonych co do gatunku.

Zgodnie z utrwalonym w doktrynie i judykaturze poglądem pożyczka może być zawarta w dowolnej formie, z tym, że stosownie do art. 720 § 2 k.c. (w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia umowy) umowa pożyczki, której wartość przenosi 500 zł, powinna być stwierdzona pismem. Określenie „stwierdzona pismem”, na co trafnie zwrócił uwagę Sąd pierwszej instancji, nie oznacza, że umowa pożyczki powinna być zawarta w formie pisemnej. Oznacza to jedynie istnienie pisma stwierdzającego fakt zawarcia umowy pożyczki.

Forma pisemna jedynie dla celów dowodowych

Zarówno obowiązująca poprzednio na mocy art. 720 § 2 k.c. forma pisemna (stwierdzenie pismem), jak i obowiązująca obecnie (od 8 września 2016 r.) forma dokumentowa, są wymagane jedynie dla celów dowodowych (ad probationem). Zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności pociąga za sobą pewne ograniczenia dowodowe. Oznacza to, iż w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Wyjątkiem od tej zasady jest fakt, iż „mimo niezachowania formy pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych, dowód ze świadków lub dowód z przesłuchania stron jest dopuszczalny, jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma”.

Pojęcie uprawdopodobnienia na piśmie jest dość szeroko interpretowane w doktrynie i orzecznictwie, a wykładnia powyższej normy ma liberalny charakter. Przykładem powyższych tendencji jest wyrok Sądu Najwyższego (sygn. akt II CK 527/03). Zgodnie z nim „początkiem dowodu na piśmie, czyli dokumentem wykazującym, iż czynność została dokonana, może być każdy dokument, którego treść bezpośrednio lub pośrednio wskazuje na fakt dokonania czynności. Nie jest konieczne, aby pismo to pochodziło od strony, przeciwko której taki dowód będzie prowadzony, ani też, aby było podpisane przez jedną ze stron. Może to być dokument prywatny albo urzędowy, wystarczy list, dowód wpłaty, wycinek prasowy, wydruk komputerowy, telefaksowy, telegram itp.”

Ograniczenia dowodowe nie mają zastosowania

Zdaniem Sądu Apelacyjnego słusznie Sąd Okręgowy uznał za uprawdopodobnionie na piśmie dowody z przelewów bankowych dokonanych przez powódkę na konto pozwanego, a także załączoną do akt korespondencję mailową. Powyższe dowody potwierdzają wersję powódki i w stopniu wystarczającym uprawdopodobniają fakt udzielenia pożyczki pozwanemu. Trafnie zatem Sąd pierwszej instancji przyjął, że wynikające z art. 74 § 2 k.c. ograniczenia dowodowe nie mają zastosowania w niniejszej sprawie, a tym samym nie było żadnych przeszkód procesowych, aby dokonać ustaleń faktycznych w sprawie także w oparciu o osobowe źródła dowodowe. Wbrew zarzutom skarżącego Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował w niniejszej sprawie normę art.74 § 2 k.c.. Prawidłowo też przeprowadził dowód z zeznań świadków i dowód z przesłuchania stron.

Reasumując: brak zawarcia na piśmie umowy pożyczki znacznej kwoty pieniędzy nie musi oznaczać niemożliwość udowodnienia jej okoliczności. Jak najbardziej wystarczającym dowodem, który potwierdza fakt pożyczenia pieniędzy są przelewy zatytułowane „pożyczka”. Tym bardziej jeśli są zlecone na rachunek bankowy pożyczkobiorcy.