Grzywna za billboard ze szczątkami płodu

Prezes Fundacji Pro – Prawo do Życia otrzymał karę grzywny w wysokości 5 tys. zł. Taki wyrok wydał Sąd Rejonowy we Wrocławiu. Sprawa dotyczyła powieszenia billboardu, który ukazywał szczątki ludzkiego płodu. Skazany ma opublikować treść orzeczenia na stronie fundacji. Zdaniem partii Razem, która była powodem w sprawie, takie działanie jest makabryczne, a przedstawione obrazy nieprawdziwe.

Billboard ze szczątkami płodu jest nieprzyzwoity

Zdaniem sądu podstawą do wydania wyroku były dwa artykuły z kodeksu wykroczeń. Pierwszy z nich dotyczył zakłócenia spokoju lub porządku publicznego, zaś drugi umieszczania nieprzyzwoitych rysunków w miejscu publicznym.

Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

art. 51 § 1 – ustawa Kodeks wykroczeń

W tym wypadku maksymalna kara grzywny może wynieść do 5 tys. zł.

Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.

art. 141 – ustawa Kodeks wykroczeń

Sąd uznał, że za obydwa wykroczenia łącznie należy skazanemu wyznaczyć maksymalny rodzaj kary finansowej.

„Takie działanie to naruszanie konstytucyjnej swobody wypowiedzi”

W rozmowie z polsatnews.pl prezes fundacji podkreślił, że jego organizacja miała wiele podobnych spraw w przeszłości. Od razu zwrócił również uwagę, że wiele wyroków miało charakter uniewinniający. Jego zdaniem takie oskarżenia to naruszenie konstytucyjnej swobody wypowiedzi.

Mieliśmy już kilka takich sytuacji, kiedy sądy rejonowe, mimo oczywistych faktów, skazywały naszych wolontariuszy i te wyroki były uchylane m.in. przez sąd okręgowy w Opolu, Krakowie, Olsztynie i Kielcach

Marcin Dzierżawski – prezes Fundacji Pro – Prawo do życia

Billboard ze szczątkami płodu – „To makabryczne, krwawe plakaty”

Innego zdania są przedstawiciele partii Razem. Zdaniem Marceliny Zawiszy w przestrzeni publicznej nie może być miejsca na takie obrazy. Jej zdaniem są to makabryczne, krwawe plakaty, które nie przypominają prawdziwego obrazu aborcji i przekazują nieaktualną wiedzę na jej temat. Dorota Olko, rzeczniczka prasowa partii Razem, podkreśliła, że nie ma zgody, żeby takie obrazy znajdowały się na polskich ulicach. Wspominała, że istotne są chociażby reakcje dzieci obserwujących plakaty i kobiet będących w zagrożonej ciąży, jak również tych kobiet, które poroniły.

Wyrok jest nieprawomocny, a prezes fundacji złożył apelację do Sądu Okręgowego.