Fundacja rodzinna: budowanie dziedzictwa na przyszłość – zgłęb temat w naszych artykułach!

Przejdź do artykułu

Harvey Murray Glatman – historia fotografa, modelki i pewnej dewiacji

Spis treści
rozwiń spis treści

Harvey Murray Glatman otworzył gazetę i zaczął przeglądać ogłoszenia. W pewnym momencie jego uwagę przykuła informacja zamieszczona przez Diane Studio. W owym czasie była to bardzo popularna placówka, słynąca z najlepszych modelek. Dziewczyny chętnie pozowały do zdjęć i nie bały się odważnych scen. Patrząc na cennik, mężczyzna odkrył, że dziewczyny z Diane Studio nie boją się również wystawiać wysokich rachunków. 30 dolarów za godzinę? W 1958 roku? W tamtych latach płaca minimalna wynosiła 0,75$ w tym samym przedziale czasowym. Nie było to jednak istotne. Wszak nie zamierzał płacić. Martwe modelki nie potrzebują pieniędzy…


Zabójstwo jest zawsze zabójstwem, bez względu na motywy i okoliczności.

Lew Tołstoj


Fotograf był wybredny. Chciał, by jego modelką była sama właścicielka. Diane nie traciła jednak czasu na takich mężczyzn. Wystarczyło jej jedno spojrzenie i już była pewna, że nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nie wiadomo, czy chodziło o jego odstające uszy, potargane włosy, krzywe zęby, brudne i przepocone ubranie, czy też rozbiegany wzrok. Być może wystarczyła jej kobieca intuicja. Biznes rządzi się jednak swoimi prawami i kobieta zaproponowała Glatmanowi swoją dość mizerną alternatywę – zdecydowała się „poświęcić” nowo zatrudnioną pracownicę. Dziewczyna miała jednak zdecydować o „swoim losie” sama. Tylko jak odmówić szefowej pierwszego zorganizowanego zlecenia?

Uwaga!

  • Tekst jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.
  • W treści mogą pojawić się słowa i zdjęcia, których nie powinna widzieć osoba wrażliwa.
  • Przeczytanie tego artykułu zajmie ci 15 min. Jeżeli nie masz czasu – na końcu artykułu znajdziesz podsumowanie.

Harvey Murray Glatman poznaje Lorraine Vigil

Umówili się na spotkanie w jej domu o godzinie 20:00. W międzyczasie Lorraine dostała telefon od swojej pracodawczyni. Szefowa najwyraźniej zaniepokoiła się losem młodej dziewczyny, ponieważ ostrzegła ją przed jadącym do niej fotografem. Poinformowała ją, że mężczyzna nie jest profesjonalistą i wygląda dość przerażająco. Młoda modelka obiecała być ostrożna i podziękowała za ostrzeżenie.

Telefoniczna informacja okazała się prawdziwa. Mężczyzna wyglądał okropnie, a do tego to dzikie spojrzenie. Lorraine Vigil niechętnie wsiadła do wnętrza starego Dodge’a. Od samego początku bacznie przyglądała się kierowcy. Harvey Murray Glatman wrzucił pierwszy bieg i oboje ruszyli w stronę autostrady Santa Ana Freeway.

Po pewnym czasie dziewczyna zauważyła, że minęli zjazd prowadzący do studia fotograficznego, w którym miała odbyć się sesja zdjęciowa. Lekko zaniepokojona zapytała swojego kierowcę o powód dalszej jazdy autostradą. Ten stwierdził, że inna osoba przebiła jego ofertę i nie zdołał wynająć lokalu. Po kilku kolejnych ominiętych zjazdach jej niepokój zaczął przybierać na sile. Nie pomagał fakt, że Harvey Murray Glatman był całą drogę wpatrzony w przestrzeń przed sobą, milczał, a jego stopa, razem z pedałem gazu były dociśnięte do samej „dechy”.

Lorraine Vigil i zbyt długa podróż

Modelka nie wytrzymała i zapytała, dokąd jadą. Zdenerwowany kierowca poinformował pytającą jedynie o tym, że sesja zdjęciowa odbędzie się w Anaheim. Powiedział to jednak trochę zbyt późno, ponieważ chwilę wcześniej minęli także zjazd prowadzący do tego miasta. „Nie zapomniałeś zjechać?” – zapytała. Sfrustrowany mężczyzna gwałtownie szarpnął samochodem i wykonał niebezpieczny manewr zjazdu po kilku pasach ruchu, następnie „wypadł” z autostrady i zatrzymał się na jakimś pustkowiu, obok Tustin Ranch Road.

Lorraine Vigil tuż po zatrzymaniu pojazdu zaczęła krzyczeć na kierowcę, że ten próbuje ich zabić. Harvey nie wytrzymał i kazał dziewczynie wyciągnąć ręce. „Może związana będziesz bardziej spokojna” – powiedział, a następnie wyciągnął pistolet i wycelował w jej stronę. Ta w przypływie adrenaliny nie zważała na zagrożenie i szarpnęła klamkę drzwi, po czym próbowała wydostać się z pojazdu. Mężczyzna był jednak szybszy, chwycił ją w pasie, zaczął wyciągać linę i grozić jej śmiercią. Modelka jednak nie zważała na słowa i walczyła o życie. Zaskoczony oporem i walecznością swojej ofiary sprawca skupił się jedynie na jej utrzymaniu w pojeździe. Wiedział, że jak ją puści, może trafić do więzienia. Nie mógł na to pozwolić, za długo tam przebywał poprzednim razem…

W ferworze walki Lorraine Vigil chwyciła za pistolet i wyrwała go z rąk oprawcy. Zrobiła to niestety dość niefortunnie i postrzeliła się w udo. Huk wystrzału prawdopodobnie uratował jej życie. Krwawiąca dziewczyna i głośny dźwięk wprawiły Harveya w osłupienie. Dzięki temu modelce udało się jednak opuścić pojazd.

Odgłos pocisku opuszczającego lufę pistoletu dotarł także do uszu funkcjonariuszy policji, którzy akurat przejeżdżali obok. Mundurowi zjechali z drogi i ruszyli w stronę, z której padł strzał. Kiedy modelka zauważyła zbliżający się patrol, zaczęła krzyczeć i biec w kierunku swoich wybawców. Upadła pod drzwiami ich służbowego sedana.

Lorraine Vigil
Lorraine Vigil pokazuje ślady po ataku Harveya Glatmana

Harvey Murray Glatman i kiepska gra aktorska

Mężczyzna wyszedł z pojazdu, a następnie ciężko opadł na ziemię. Wiedział, że jedyne co mu pozostało, to udawać ofiarę. Zaczął jęczeć i powtarzać, że to nie jego wina, że to ona zaatakowała, a on się tylko bronił. Policjanci nie dali się nabrać. Kilka godzin później zatrzymany był już przesłuchiwany na najbliższym komisariacie.

Przesłuchanie trwało kilka godzin. Harvey Murray Glatman był tak zmęczony, że co chwila próbował położyć się na blacie stołu i zasnąć. Detektywi nie mieli jednak litości. Podczas weryfikacji jego danych osobowych okazało się, że zatrzymany ma o wiele więcej przestępstw na swoim koncie, niż się spodziewali. Za każdym razem, gdy mężczyzna próbował „odpłynąć”, potrząsali nim i krzyczeli.

Przesłuchanie – 1958 rok


Nie zaśniesz dopóki nie zaczniesz mówić, Harvey! Powiedz nam, gdzie jest Judith Ann Dull! Zabiłeś ją, dobrze wiesz, że ją zabiłeś! Harvey! Nie zasypiaj!


30 lat wcześniej…

Ophelia Glatman urodziła Harveya Murraya Glatmana 10 grudnia 1927 roku. Chłopak przyszedł na świat w dzielnicy Bronx w Nowym Jorku. Niedługo po porodzie zaczął zachowywać się bardzo dziwnie. Na początku wszystko wydawało się dość niewinne, śmiał się histerycznie wtedy, kiedy nie powinien, by po chwili rozpłakać się bez żadnego powodu. Rodzice nie traktowali jednak tych zachowań poważnie, ponieważ ich zdaniem były to tylko rozchwiania emocjonalne małego dziecka. Chłopak już od samego początku swojego istnienia był pozostawiony sam sobie, niczym się nie interesował. Dzieci w jego wieku zazwyczaj rozpierała energia, on zaś unikał kontaktów z rówieśnikami i nikogo nie darzył sympatią.

Rodzice Harveya zaczęli poważniej martwić się o swojego syna w momencie, kiedy przyłapali go na pewnej sytuacji. Czteroletni chłopak przywiązał mały sznurek do swojego penisa, a następnie drugi jego koniec przytrzasnął pomiędzy szufladami. Zabawa polegała na odchylaniu się do tyłu i naprężaniu sznurka celem wywołania bólu na przyrodzeniu. Mimo odkrycia tego dziwnego zachowania rodzice ostatecznie nic z tym jednak nie zrobili. Masochizm pozostawiony sam sobie zaczął bardzo szybko się rozwijać i przyjmować coraz bardziej agresywne stadia. W przeciągu kilku lat niewielki sznurek zastąpiła gruba lina.

Chłopak nie krzywdził jednak nikogo, oprócz samego siebie. Na zewnątrz sprawiał wrażenie spokojnego i inteligentnego. Zdaniem bliskich i znajomych wydawał się jedynie trochę wycofany. W szkole nauczyciele nigdy się na niego nie skarżyli, a wręcz wypowiadali się o nim bardzo pozytywnie. Harvey był dobrze wychowanym i pilnym uczniem. Co innego mówili jego rówieśnicy. Ich zdaniem chłopak był nudny i łatwo dawał sobą pomiatać. Dziewczyny zgodnie uważały, że jest brzydki i ciągle się z niego naśmiewały. Wszystko przez to, że „miał duże uszy i nierówne zęby”.

Harvey Murray Glatman i jego „dziwne zabawy”

Gdy zajęcia dobiegały końca i wszystkie dzieci spotykały się na placach zabaw, w parkach lub restauracjach, Harvey szedł do swojego pokoju i „bawił” się sam. Jego ulubionym zajęciem było zawiązywanie pętli na szyję, przerzucanie jej końca nad belką i podduszanie. Druga ręka służyła mu do masturbacji. Nic nie sprawiało mu takiej radości, jak ta chwila „sam na sam”.


Ciekawostka! Takie zachowanie stanowi pewien rodzaj dewiacji erotycznej. Problem ten najczęściej dotyczy mężczyzn, jednakże nie jest to regułą. Chodzi o ograniczenie dopływu tlenu w celu spotęgowania doznań seksualnych. W wielu przypadkach dochodzi do tragedii, ponieważ aktywność seksualna przebiega w odosobnieniu. Rzadko kiedy zdarzają się przypadki śmiertelnego podduszania. Niestety odnotowano również i takie, gdzie jedna z osób stanowczo przesadziła z uciskiem i zanim zrozumiała swój błąd, było już za późno.

Najpowszechniejsze przypadki zgonu poprzez tzw. Autoerotic asphyxiation (AEA) powstają podczas samotnej masturbacji. Człowiek samodzielnie zaciska pętle na swojej szyi, knebluje się lub zakłada foliową torebkę na głowę. Celem ma być doprowadzenie do stanu euforii lub „wyluzowania” spowodowanego brakiem tlenu. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ w takim stanie człowiek nie zdaje sobie sprawy, czy jego odczucia to planowany efekt, czy już przekroczenie pewnej granicy. Do podobnych praktyk zaliczana jest tzw. choking game. W tym wypadku również ma miejsce praktykowanie ucisku na szyję. Celem jest jednak doprowadzenie się do stanu zbliżonego po zażyciu narkotyków. Efekty osiągane są samodzielnie lub przy pomocy osób trzecich.


Rodzice odkryli dewiacje swojego dziecka, kiedy ten skończył 11 lat. Stało się to niedługo po tym, jak cała rodzina przeprowadziła się do Denver.

Matka chłopaka zaprowadziła go do lekarza, gdzie opisała jego problem z masturbacją i podduszaniem. Specjalista poprosił o zachowanie spokoju, ponieważ… nie jest to nadzwyczajne zachowanie u chłopców w tym wieku.

Harvey Murray Glatman i polowanie na dziewczyny

W 1939 roku chłopak poszedł do kolejnej szkoły. Schemat powtórzył się jeszcze raz. Cichy i spokojny chłopiec, który uczy się dobrze, ale jest nieakceptowany przez swoich rówieśników.

Harvey Murray Glatman

Z powodu trądziku na twarzy był jeszcze bardziej odpychany od kobiet, których dotyku tak bardzo pragnął. Masturbacja w pokoju czy w łazience mu nie wystarczała. Rozpoczął spacery po mieście, podczas których rozglądał się za przedstawicielkami płci przeciwnej, a gdy już jakąś sobie upatrzył, śledził ją i włamywał się do jej mieszkania.

Na miejscu najczęściej atakował swoją ofiarę, wiązał ją i zaciągał do sypialni. Kobiety nie mogły wezwać pomocy, ponieważ zawsze najpierw je kneblował. Tak skrępowaną dziewczynę kładł na łóżko i dotykał jej ciała. Czuł się spełniony, widząc w tej sytuacji kobietę, która w normalnych okolicznościach nawet by na niego nie spojrzała.

Zdarzało się, że Harvey Murray Glatman przywiązywał zaatakowane kobiety do łóżka albo krzesła. W momencie, gdy nie mogły się poruszyć rozpinał im bluzki, ściągał sukienki i jednocześnie się masturbował. Po wszystkim kładł się obok ofiary i kazał jej udawać, że są parą i cieszą się swoją obecnością. W tym czasie jeszcze nikogo nie zgwałcił. Warto jednak pamiętać, że wyżej opisane „włamania” rozpoczęły się, gdy chłopak miał ukończony 12 rok życia i trwały 5 lat.

Harvey Murray Glatman i pierwsze konsekwencje prawne

18 maja 1945 roku Harvey kolejny raz chciał włamać się do mieszkania swojej ofiary. Tym razem się nie udało i policja złapała go na „gorącym uczynku”. Po przeszukaniu odkryto, że ma przy sobie sznur i pistolet, kaliber 0.25 mm. Podczas pierwszego w życiu przesłuchania przyznał się do kilku włamań. Nie wspomniał jednak o molestowanych kobietach. Funkcjonariusze wypuścili go na wolność, ponieważ doszli do wniosku, że jego zachowanie było mało szkodliwe. Wzięli pod uwagę jego wiek i uznali, że jest to jedynie młody chuligan, którego należy doprowadzić do porządku.

Minął miesiąc od opisanej sytuacji. Harvey Murray Glatman nie mógł już wysiedzieć spokojnie. Musiał znów spełnić swoje chore fantazje. Z tego powodu napadł na kolejną kobietę. Tym razem jednak nie robił tego w jej domu, a od razu wsadził do samochodu i wywiózł do Sunshine Canyon.

Na miejscu zrobił jej to, co każdej ofierze – częściowo rozebrał, dotykał i jednocześnie się masturbował. Nadal nie dopuścił się przestępstwa zgwałcenia. Po zaspokojeniu swoich „pragnień” kazał jej wsiadać do samochodu i odwiózł ją do domu. Kobieta nie uległa presji zastraszenia i od razu udała się do najbliższego komisariatu policji. Tam funkcjonariusze przedstawili jej zdjęcia okolicznych przestępców i bez wahania wskazała swojego oprawcę. Harvey Murray Glatman został aresztowany i skazany na rok pozbawienia wolności. Umieszczono go w Colorado State Penitentiary. Miał wtedy 17 lat.

Mężczyzna spędził w odosobnieniu 8 miesięcy, po czym wyszedł na wolność. W momencie, gdy przekroczył próg rodzinnego domu, matka zdecydowała, że pomoże mu wyleczyć się z jego „choroby”. Zdaniem lekarza mężczyzna postępował tak, ponieważ bał się kobiet, a dokładniej ich odrzucenia. Zalecił mu więc jak najczęstsze przebywanie w ich otoczeniu. Harvey miał zacząć uczęszczać na lekcje tańca. Pacjent wolał jednak inne „rozrywki”.

Harvey Murray Glatman i przeprowadzka do Nowego Yorku

Wyjście z więzienia zazwyczaj kończy się na dwa sposoby:

  • przestępca wraca na ścieżkę bezprawia, ponieważ w żaden sposób nie potrafi odnaleźć się w normalnych warunkach społecznych,
  • wolność stanowi dla niego okazję do rozpoczęcia nowego, lepszego życia.

Otilia Glatman chciała dla swojego syna wybrać drogę, która zrobi z niego uczciwego i dobrego obywatela. Pomogła mu już na samym początku. Po opuszczeniu gabinetu lekarskiego rozpoczęła plany przeniesienia Harveya w inne miejsce, gdzie nikt nie będzie go oceniał, gdzie będzie mógł zacząć od początku. Wybór padł na stan Nowy York, a dokładniej – miasto Yonkers.

Matka nie zostawiła go jednak w nowym miejscu samego. Przez kilka tygodni mieszkali razem. Po tym czasie kobieta uznała, że chłopak radzi sobie całkiem dobrze – znalazł pracę w sklepie z telewizorami. Myliła się jednak. Mężczyzna od razu, gdy tylko rodzicielka opuściła miejsce jego zamieszkania, zaczął szukać wrażeń na ulicach. Przez wzgląd, że był uprzednio skazany, nie mógł kupić broni. Zaopatrzył się więc w atrapę, kieszonkowy, składany nóż, jak również grubą linę, która miała służyć mu do krępowania ofiar.

Na początku nie szło mu zbyt dobrze. 17 sierpnia 1946 roku napadł na spacerującą wieczorem parę zakochanych, Thomasa Staro i Doris Thorn. Związał mężczyznę i zaczął molestować jego partnerkę. Stopień podniecenia, którego doświadczył, dotykając jej piersi nie pozwolił mu zauważyć, że skrępowany liną Thomas wyplątał się z więzów i ruszył na ratunek biednej Doris. Podczas szamotaniny Harvey wyciągnął nóż, wbił go w ramię mężczyzny i uciekł z miejsca zdarzenia. Dwojgu poszkodowanym nie stało się nic poważnego. Sprawca tego samego wieczora zdecydował się uciec z miasta i kolejny raz zacząć „na nowo”. Tym razem wsiadł do pociągu jadącego do Albany.

Nowy York, Denver, Nowy York, Yonkers, Albany… Dla Harveya lokalizacja nie miała znaczenia. Wszak wszędzie były kobiety.

Harvey Murray Glatman i kolejne niepowodzenia

22 sierpnia 1946 roku. Tym razem wybór padł na pielęgniarkę, Florence Hayden. Dziewczyna późno w nocy wracała z pracy. W pewnym momencie ktoś pchnął ją w krzaki. Gdy upadła, poczuła zimną stal broni na swoich plecach. Po chwili czyjeś męskie dłonie zaczęły krępować jej nogi. Lekko odwróciła wzrok. Mężczyzna wiązał ją dwoma rękami. Chwila zastanowienia –  musiał odłożyć pistolet. To mogła być jej jedyna szansa. Gwałtownie obróciła się i odepchnęła swojego prześladowcę. Gdy uścisk mężczyzny zelżał, zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Wtedy Harvey zaczął uciekać…

Pierwsze niepowodzenie nie zniechęciło Glatmana w żadem sposób. Zrezygnował jednak z ataku na pary. Szukał samotnych i słabych kobiet. Miasto Albany nie przyniosło mu jednak spełnienia. Żadna z kobiet nie uległa jego presji i skutecznie się broniła. Do miejscowej policji zaczęły docierać skargi poszkodowanych ofiar. Funkcjonariusze wiedzieli, że za atakami stoi jeden człowiek. Rozpoczęła się obława. W ciągu kilku dni udało się zlokalizować sprawcę i umieścić go w areszcie. Podczas zatrzymania znaleziono przy nim atrapę broni, składany nóż i sznur służący do krępowania ofiar. Mężczyzna stanął przed sądem. Groziło mu do 10 lat pozbawienia wolności. W październiku 1946 roku Harvey Murray Glatman trafił do więzienia. Pierwsze dwa lata kary, jako osoba niepełnoletnia (w USA pełnoletniość osiąga się w wieku 21 lat), spędził w Elmira Correctional Facility w stanie Nowy York.

Podczas pobytu w tym więzieniu zadbano o to, by zbadać Harveya pod kątem posiadanych chorób psychicznych. Wykryto u niego osobowość o charakterze psychopatycznym typu schizofrenicznego. Zdaniem badających go lekarzy powodem popełnianych przez niego przestępstw była fascynacja perwersyjnym seksem. Po badaniach został przeniesiony do więzienia Sing Sing Correctional Facility. Była