Hipnoza tymczasu

29 czerwca 2018
/

- … Czy strony zgłaszają jakieś wnioski w tym zakresie?
- Jako oskarżyciel publiczny, Wysoki Sądzie, podtrzymuję swój uprzedni wniosek i podane w nim motywy!
- Dziękuję, Panie Prokuratorze! Panie Mecenasie?

- Wysoki Sądzie, w oparciu o wcześniej przedstawione okoliczności wnoszę natomiast o uchylenie!

- Dziękuje! Do protokołu: „Sąd postanawia przedłużyć środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres kolejnych 3 miesięcy z uwagi na obawę matactwa lub ucieczki oskarżonego…

Z przerażeniem śledzimy nowinki prasowe donoszące, że nie ujęto jeszcze sprawcy morderstwa z ubiegłego tygodnia, fałszerstwa sprzed miesiąca czy uprowadzenia sprzed dwóch. Czekamy, bo przecież nie do pomyślenia jest taka sytuacja – doszło do przestępstw, a zbirów nie złapano; szwendają się po ulicach naszego miasta, zagrażają dzieciom. Wystarczy ich złapać i wsadzić za kratki, dopiero potem będziemy  zastanawiać się, czy to są naprawdę oni… prawdziwi przestępcy.  Bo przecież, czy coś wielkiego stanie się, gdy ktoś sobie trochę posiedzi…

Spośród szerokiego wachlarza różnego rodzaju instrumentów (dysponuje nimi państwo w zakresie spraw karnych) uwagę należy zwrócić na te organy, które upoważniają do stosowania przymusu, i to jeszcze zanim dojdzie do prawomocnego orzeczenia o winie. Nie jest ich mało i muszą być skrupulatnie reglamentowane przez ustawodawcę. Dlaczego? Mocą wyłącznych kompetencji organów powołanych do ścigania podejrzany może być bowiem pozbawiony swoich dóbr – majątku czy wolności. Przy czym powtórzę raz jeszcze – nie wiadomo, czy jest winny! Jakie cele stoją w takim razie za tymi regulacjami? Przede wszystkim ochrona postępowania przygotowawczego i jego swoiste zabezpieczenie przed utratą dowodów, poszlak i – oczywiście – podejrzanego, który chcąc poprawić swoją sytuację, usiłuje 'mataczyć' czy uciec za granicę. Co do jednego nie ma wątpliwości – takie środki muszą być dostępne. Organy ścigania stykają się bowiem ze scenariuszami wymuszającymi na nich konkretne i zdecydowane przedsięwzięcia. Wydawać by się mogło zatem, że nie powinno być problemu…

Tymczas o wielu twarzach

7 lat 10 miesięcy i 3 dni – tyle wynosił okres tymczasowego aresztowania w sprawie P. Adama Kauczora, którego problemem zajął się ETPCz na kartach wyroku z 03.02.2009. Poszczególne okresy osadzenia były przedłużane zgodnie z literą prawa – odraczano rozprawy, urlopy prawników, instancje itd. Stanowisko Trybunału było oczywiście zasadnie i pozostaje obecnie aktualne. Tymczasowe aresztowanie nie może stanowić kary! Ba! Nie można usprawiedliwiać tak długiego osadzenia w ramach środka zapobiegawczego komplikacjami technicznymi, obciążeniem sądu czy chorobami sędziów. „Kauczor” był kubłem zimnej wody – sygnałem, którym ETPCz chciał wstrząsnąć polskim systemem prawnym. Podziałało? Tak, wprowadzono szereg nowych regulacji, limity przedłużeń tymczasowego aresztowania czy specyficzny system kontroli jego orzekania. Roma locuta, causa finta! Pytam więc ponownie – w czym problem?

… w mentalności!

Wystarczy zapoznać się z przykładowym postanowieniem sądu o zastosowaniu lub przedłużeniu tymczasowego aresztowania. Wymienione zostają: kwalifikacje, podejrzenia i wystarczająco silne dowody. Następnie sąd dobitnie podkreśla, że zachodzą przesłanki ogólne i szczególne, co uzasadnia konieczność wprowadzenia takiego środka. Najczęściej pada obawa ucieczki lub ukrywania się – tyle, że w zakresie każdego przestępstwa ucieczka oskarżonego, który pozostaje na wolności, jest możliwa. Tymczasowe aresztowanie nie powinno być wynikiem automatycznej reakcji sądu. Powinno być narzędziem ostatecznej konieczności, a wizja jego zastosowania winna spotkać się ze sceptycznym i skrupulatnym stanowiskiem sądów. W końcu pozbawiamy wolności człowieka, o winie którego jeszcze nie mamy pewności. Kto jednak ryzykowałby wypuszczeniem zbira na wolność, podejrzanego o włamanie do piwnicy i kradzież kilku słoików? Znacznie łatwiej jest mieć oskarżonego pod ręką, by móc go wezwać w każdym momencie, np. po zakończonym urlopie. Zresztą – co ma robić? Przecież siedzi …