Nieznajomość prawa szkodzi

W języku prawniczym możemy się spotkać z wieloma odwołaniami do łaciny. Język ten nie jest zbyt popularny, uczą się go co najwyżej studenci kierunków humanistycznych. Jednakże jest kilka maksym, sentencji prawniczych – zwanych paremiami – które każdy powinien znać. Jedną z nich jest ignorantia iuris nocet.

Nieznajomość prawa szkodzi

Ignorantia iuris nocet oznacza po prostu, że nieznajomość prawa szkodzi. Innymi słowy, nieznajomość przepisów prawnych nie powoduje, że nie musimy się do nich stosować.

Działanie zasady ignorantia iuris nocet jest najlepiej widoczna w polskim prawie administracyjnym. Na drodze decyzji administracyjnej organ może nałożyć na obywatela karę pieniężną bez badania, czy podmiot zdawał sobie sprawę z ciążącego na nim obowiązku. Dla przykładu: policjant mierzący prędkość nałoży mandat na kierowcę, który w terenie zabudowanym jechał ponad 50 km/h nie pytając go, czy jest świadomy tego ograniczenia.

Realizacja zasady ignorantia iuris nocet

Ażeby każdy obywatel mógł się zapoznać z obowiązującym go prawem, rolą państwa jest mu to umożliwić. W polskim systemie prawnym, zgodnie z przepisami Konstytucji, każdy powszechnie obowiązujący akt prawny musi zostać opublikowany. Krajowym publikatorem aktów prawnych jest Dziennik Ustaw. Ustawa, rozporządzenie lub inny rodzaj aktu prawnego nie może wejść w życie – a więc nie może zacząć obowiązywać – przed jego opublikowaniem.

Z możliwością zapoznania się z nowym aktem prawnym wiąże się jeszcze jedno łacińskie pojęcie – vacatio legis. Jest to okres, jaki musi upłynąć między publikacją aktu a jego wejściem w życie. Co do zasady jest to okres 14 dni. Jednakże z uwagi np. na ważny interes państwa okres ten może zostać skrócony nawet „do zera”, gdy moment publikacji aktu jest jednocześnie momentem jego wejścia w życie. Celem vacatio legis jest po pierwsze – umożliwienie zapoznania się z nowymi uregulowaniami, a po drugie – możliwość przygotowania się do zmian.

Ograniczenie zasady w prawie karnym

Ograniczenie wspomnianej zasady występuje np. w polskim prawie karnym. Zgodnie z przepisami kodeksu karnego nie popełnia przestępstwa osoba, która dopuściła się czynu zabronionego w usprawiedliwionej nieświadomości jego bezprawności. Natomiast jeżeli nieświadomość była nieusprawiedliwiona, sąd może (ale nie musi) zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. W usprawiedliwionej nieświadomości byłby np. szejk arabski, który chciałby ożenić się z kilkoma polskimi kobietami. W związku z takim pragnieniem poszedłby do polskiego prawnika zapytać, czy nasze przepisy dopuszczają taką możliwość. Prawnik ten, sądząc że szejk żartuje, powiedziałby, że nie ma przeciwwskazań. Szejk zawarłby więc kilka związków małżeńskich, ale robiąc to nieświadomie (a wręcz dokładając wszelkich starań w celu sprawdzenia, czy jest to możliwe) nie mógłby odpowiadać za przestępstwo bigamii.

Usprawiedliwioną nieświadomością nie mógłby się natomiast zasłaniać np. sprawca rozboju, kradzieży czy pobicia. Są to przepisy na tyle powszechne, związane ponadto z pewnymi normami moralnymi, że każdy obywatel powinien wiedzieć, że nie można kraść, zabijać czy bić bezbronnej osoby.

Problemy związane z zasadą ignorantia iuris nocet

Obecne systemy prawne są bardzo rozbudowane. Oprócz prawa krajowego obywateli obowiązują również przepisy unijne. Zapoznanie się ze wszystkimi interesującymi nas zmianami jest praktycznie niewykonalne. Zgodnie z badaniem „Barometr prawa” w 2017 roku w Polsce weszło w życie około 35000 stron nowych aktów prawnych. Jeśli obywatel chciałby zapoznać się ze wszystkimi nowelizacjami, na czytanie przepisów musiałby poświęcić ponad 4,5 godziny każdego dnia roboczego. Ponadto przepisy tworzone są niejednokrotnie skomplikowanym, niezrozumiałym językiem. Dlatego zawsze należy rozważyć, ażeby przed każdą ważniejszą czynnością (np. zakupem mieszkania, zatrudnieniem pracownika, spisaniem testamentu) skonsultować się z prawnikiem. Niejednokrotnie koszt porady prawnej będzie dużo niższy niż kara grożąca za niezastosowanie się do przepisów.