Jak samodzielnie zmniejszyć korki i poprawić bezpieczeństwo na drodze?

Poruszanie się po zatłoczonych ulicach często nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne. Codzienne korki w miastach powodowane są przez różne czynniki – wypadki, niezapewnienie dostatecznej przepustowości przez zarządcy drogi, źle ustawioną sygnalizację świetlną czy brak obwodnic.

Nie można jednak zapominać, że zatory generowane są również przez samych kierowców. Wielu z nich przez nieznajomość przepisów i brak umiejętności przewidywania blokuje skrzyżowania. Zaburza też płynność ruchu oraz doprowadza do niebezpiecznych sytuacji niepoprawnie sygnalizując swoje manewry.

Jeśli wszyscy kierowcy sumiennie oraz świadomie stosowaliby przepisy ustawy – Prawo o ruchu drogowym, czas dojazdu do miejsca docelowego mógłby się zmniejszyć. Byłoby również bezpieczniej.

Nie blokujmy skrzyżowań

Po pierwsze, częstym grzechem kierowców jest tzw. blokowanie skrzyżowań. W godzinach szczytu zdarza się, że długość zatoru drogowego jest większa niż odległość między dwoma skrzyżowaniami. W takiej sytuacji, kierowcy czekający na przejazd powinni upewnić się przed wjazdem na obszar przecięcia się dróg czy będą mogli swobodnie go opuścić przed zapaleniem się zielonego światła dla jezdni poprzecznej. W przeciwnym wypadku ruch na skrzyżowaniu zostanie sparaliżowany – mimo „zielonego” dla drogi wolnej od zatoru nikt nie będzie mógł przejechać.

Niedopuszczenie do takiej sytuacji to obowiązek kierowców, który wprost zapisany jest w art. 25 ust. 4 pkt. 1 ustawy. Przepis ten stanowi, że Kierującemu pojazdem zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy. Poprawne zastosowanie się do tej normy wymaga umiejętności przewidywania, którą z całą pewnością można nabyć wraz z doświadczeniem. Ważne więc, aby wszyscy omawiany przepis znali i mieli wolę jego stosowania. Poruszając się w korku trzeba więc starać się myśleć naprzód. Oceniać sytuację na i za skrzyżowaniem oraz przewidywać czy w czasie trwania sygnału zielonego będzie można swobodnie opuścić obszar przecięcia się dróg.

Tutaj konieczny jest też apel do kierowców, którzy – wykorzystując poprawne zachowanie innych – wjeżdżają na sąsiedni pas ruchu przed oczekujących na możliwość swobodnego przejazdu przez skrzyżowanie. Należy uświadomić sobie, że odstęp pozostawiony przez kierującego stojącego jako pierwszy przed wjazdem na obszar przecięcia się dróg pozwala na zapobieżenie zablokowaniu jezdni poprzecznej i nie powinien stanowić zachęty do tzw. „wciśnięcia się”.

Pamiętajmy dodatkowo, że przejście dla pieszych oraz przejazd dla rowerzystów są także elementami skrzyżowania. Co za tym idzie ich blokowanie jest również zabronione.

Manewry sygnalizujmy wyraźnie...

Po drugie, na obniżenie płynności ruchu istotny wpływ ma nieprawidłowe sygnalizowanie manewrów zmiany kierunku czy pasa ruchu. Często zdarza się bowiem, że kierowcy włączają kierunkowskaz tuż przed rozpoczęciem skrętu, a nawet dopiero w czasie jego wykonywania. W ten sposób nie dają innym uczestnikom ruchu szansy na przygotowanie się do hamowania czy przeprowadzenia innego manewru.

Przykładowo, jeśli prawy pas ruchu służy do jazdy na wprost oraz do skrętu w prawo, a kierowca jadący pierwszy w kolumnie pojazdów nie zasygnalizuje odpowiednio wcześnie manewru zmiany kierunku ruchu, narazi pozostałych kierowców na konieczność gwałtownego hamowania. Uniemożliwi im też podjęcie odpowiednio wczesnej decyzji o zmianie pasa na lewy (również przeznaczony do jazdy na wprost). Każdy zaś nagły manewr oddziałuje na sytuację drogową i zaburza płynność ruchu.

Również i w tym przypadku właściwą zasadę zachowania wyznacza przepis ustawy. W art. 22 ust. 5 czytamy, że Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru. Najistotniejszy jest tutaj obowiązek włączenia kierunkowskazu „zawczasu”, tj. odpowiednio wcześnie, dając szansę innym kierowcom na odpowiednią, płynną i bezpieczną reakcję.

...i zawczasu

Również ważne jest wskazanie przez ustawodawcę, że sygnalizowany ma być „zamiar”, a nie dopiero sam manewr. Wydaje się, że to właśnie o tej zasadzie zapomina wielu kierowców, którzy sygnalizują skręt w ostatniej chwili, tuż przed obróceniem kierownicy. Jest to duży błąd, gdyż przepisy wyraźnie tworzą obowiązek oznajmienia innym uczestnikom ruchu już samej woli wykonania manewru w najbliższym czasie czy na najbliższym skrzyżowaniu.

Mając na względzie omówiony przepis pamiętajmy też, że jeśli poszukujemy miejsca do zaparkowania czy nie wiemy dokładnie, w którą z poprzecznych ulic powinniśmy skręcić, zredukujmy odpowiednio prędkość, włączmy kierunkowskaz i naciskajmy co jakiś czas lekko na pedał hamulca. Niech inni kierowcy znają nasz zamiar. Wystrzegajmy się zachowania polegającego na nerwowej jeździe, nagłym hamowaniu tuż przed skrętem i włączaniu kierunkowskazu dopiero w momencie zmiany kierunku jazdy. Jeśli zbyt późno zorientujemy się, że w danym miejscu powinniśmy skręcić, pojedźmy dalej. Następnie bezpiecznie zawróćmy, co z pewnością korzystnie wpłynie na płynność ruchu.

Mamy wpływ na zmniejszenie korków

Zastosowanie się do dwóch omówionych wyżej zasad z całą pewnością całkowicie nie wyeliminuje miejskich korków. Zbyt wiele czynników wpływa bowiem na tworzenie się zatorów. Nie blokując skrzyżowań oraz odpowiednio sygnalizując swoje manewry możemy natomiast uczynić ruch płynniejszym, bezpieczniejszym i dużo bardziej komfortowym. Wyeliminujemy w ten sposób nagłe, niespodziewane i często agresywne zachowania na drodze.