Koronawirus a troll patentowy - ochrona marki #22

18 marca 2020
hello world!

W prawie własności intelektualnej pojawiło się zagadnienie: koronawirus a troll patentowy. Przedsiębiorstwo medyczne BioFire Diagnostics od jakiegoś czasu produkuje testy na koronawirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19. Niedawno do ich siedziby dostarczono pozew. Adresatem jest troll patentowy, który twierdzi, że BioFire Diagnostics narusza prawa do jego własności.

Sąd Okręgowy w Delaware (USA) również otrzymał pismo z roszczeniem datowane na dzień 9 marca 2020 r. Cała sprawa jest jednocześnie bardzo ciekawa i bardzo dziwna, dlatego warto dowiedzieć się o niej więcej.

Czym jest Theranos?

Być może miałeś(aś) przyjemność obejrzeć serial dokumentalny „Wynalazczyni: Dolina Krzemowa w kropli krwi” na platformie HBO GO. Jeżeli nie, to bardzo zachęcam. Dla tych, którzy nie mają na to czasu, krótkie streszczenie.

Theranos było amerykańskim przedsiębiorstwem biotechnologicznym z siedzibą w Palo Alto (Kalifornia, USA). Powstało w 2003 r. Założycielką Theranosa (na początku znanego pod nazwą: "Real-Time Cures") była Elizabeth Holmes, 19-letnia studentka z Uniwersytetu Stanforda. Jej firma zajmowała się produkcją urządzeń, które miały wykonywać pełen zakres testów laboratoryjnych krwi w ciągu zaledwie kilku godzin. Co imponujące, wszystko mogło się odbyć przy wykorzystaniu tylko jednej kropli krwi pacjenta. Wydawać by się mogło, że kobieta osiągnęła niebagatelny sukces medyczny. Niestety tak się jednak nie stało, a technologia jej przedsiębiorstwa działała zaledwie w 12 przypadkach na przeprowadzanych 100. Mimo wszystko było to nie lada osiągnięcie. W 2014 r. firma była wyceniana na kwotę 9 mld dolarów.

Niestety, po śledztwie The Wall Street Journal wykazano oszustwa podczas testów. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wniósł oskarżenie przeciwko założycielom firmy Theranos o oszukanie inwestorów na kwotę około miliarda dolarów. We wrześniu 2018 r. Theranos ogłosił upadłość.

Koronawirus a troll patentowy - patenty Theranosa na sprzedaż

Równolegle z powyższą historią istniał sobie inny podmiot - Labrador Logistics. Nie jest to szczególnie znane przedsiębiorstwo, dlatego mogłeś(aś) o nim nie słyszeć. W skrócie - spółka należąca do funduszy inwestycyjnych wchodzących w skład SoftBank Group. Grupa ta inwestuje bardzo duże kwoty w WeWork - przedsiębiorstwo zajmujące się m.in. projektowaniem miejsc pracy. Brzmi dość poważnie, prawda?

Tak naprawdę Labrador Logistics to nic innego jak klasyczny troll patentowy. W skrócie: tak nazywa się podmioty przejmujące patenty, by w przyszłości pozywać przedsiębiorstwa, które będą je naruszać. Tak więc nie tworzą one własnych rozwiązań, a jednocześnie blokują dostęp do praw dla tych, którzy chętnie by z nich skorzystali, przy okazji tworząc innowacyjny produkt. Rok temu inwestor Labrador Logistics nękał takie przedsiębiorstwa jak Intel i Apple. Ale to już inna historia.

Wracając jednak do tematu. Labradot Logistics, czyli nasz troll patentowy, "posiada prawa" dwóch patentów, które wcześniej należały do upadłego Theranosa. Mowa o patentach chronionych w USA, które możesz znaleźć pod numerami:

  • US8283155B2 - This invention is in the field of medical devices. Specifically, the present invention provides portable medical devices that allow real-time detection of analytes from a biological fluid. The methods and devices are particularly useful for providing point-of-care testing for a variety of medical applications.

Patent nr US8283155B2 (Koronawiru a troll patentowy)

  • US10533994B2 - This invention is in the field of medical devices. Specifically, the present invention provides portable medical devices that allow real-time detection of analytes from a biological fluid. The methods and devices are particularly useful for providing point-of-care testing for a variety of medical applications.

Patent nr US10533994B2 (Koronawirus a troll patentowy)

Elizabeth Holmes, założycielka Theranosa, została oskarżona przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd o “pozyskanie od inwestorów ponad 700 mln dol. dzięki skomplikowanemu, wieloletniemu oszustwu, w którym zawyżali lub fałszowali prognozy wyników”. Proces rozpoczął się w 2019 r. Właścicielce upadłego przedsiębiorstwa grozi kara 20 lat pozbawienia wolności. Będzie musiała zapłacić także karę grzywny w wysokości co najmniej 2,25 mln dolarów. Labrador Logistics wykorzystał ten moment dla siebie i kupił patenty upadłego kolosa. Teraz powołuje się na nie, chcąc zablokować produkcję testów na koronawirusa.

Trolla patentowego broni kancelaria znana dzięki "małpiemu selfie"

Labrador Logistics ma bardzo dobre wsparcie prawne. W obronie jego interesów stanęła kancelaria Irell & Manella, która w 2015 r. zyskała rozgłos dzięki reprezentowaniu praw autorskich zwierzęcia.

To właśnie indonezyjski makak czubaty w 2011 r. postanowił skorzystać z nieuwagi fotografa i zrobił sobie serię zdjęć. Wśród nich znalazło się również tzw. "selfie". Fotografia trafiła do internetu w 2014 r. i zyskała rozgłos, ponieważ Wikipedia umieściła ją w swoich zbiorach. Właściciel aparatu, brytyjski fotograf David J. Slater, próbował wywalczyć tantiemy w sądzie, zaś Wikipedia podkreślała, że prawa do fotografii ma zwierzę, a nie fotograf. PETA (Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) - organizacja walcząca o prawa zwierząt postanowiła skorzystać z pomocy kancelarii Irell & Manella i złożyła pozew przeciwko fotografowi. Ostatecznie wszystko zakończyło się porozumieniem stron.

Koronawirus a troll patentowy - darmowa licencja na czas pandemii

Oczywiście zachowanie trolla patentowego spotkało się ze społecznym niezadowoleniem. Po fali negatywnych i krytycznych komentarzy Labrador Logistics zdecydował się wydać oświadczenie. Przedstawiciel firmy zarzekał się, że nie miał pojęcia o fakcie, że BioFire Diagnostics produkuje testy na koronawirusa. Swoje zachowanie argumentował natomiast tym, że firma medyczna "kradnie" jego patenty od przeszło sześciu lat.

Labrador Logistics podkreślił również, że może udzielić bezpłatnej licencji na korzystanie z należącej do nich "opatentowanej technologii diagnostycznej" celem produkcji testów pomagających wykryć chorobę COVID-19. Sam BioFire nie odniósł się oficjalnie do zaistniałej sytuacji. Poinformował jedynie, że ich testy będą gotowe przed końcem marca. Przedsiębiorstwo liczy na to, że bardzo szybko otrzymają one zgodę Unii Europejskiej i amerykańskiej Agencji Żywności i Leków.

chevron-down
Copy link