Oblodzone przejście dla pieszych - kto jest odpowiedzialny za wypadek

W przedmiotowej sprawie Powódka domagała się zasądzenia od pozwanej spółki kwoty 70.000 zł tytułem zadośćuczynienia w związku z wypadkiem ,któremu uległa będąc w 6 miesiącu ciąży. Upadek ciężarnej spowodowany był w jej ocenie nieodśnieżonym i oblodzonym przejściem dla pieszych.

Z powodu niemożności wykonania u kobiety w ciąży zdjęcia RTG wdrożono leczenie, które jak się okazało było nieprawidłowe. W efekcie rehabilitacja złamanej nogi wydłużyła się do kilkunastu miesięcy. Jednak nie doprowadziła ona do całkowitego ustąpienia bólu.

Sąd Okręgowy zasądził 50.000 zł

Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione przyznanie powódce zadośćuczynienia w wysokości 50.000,00 zł. Określając wysokość zadośćuczynienia sąd miał na uwadze, że powódka doznała długotrwałego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Przechodziła długotrwałe i dotkliwe leczenie (w tym operacyjne) oraz rehabilitację. Była pozbawiona możliwości samodzielnego poruszania się. Odczuwała dolegliwości bólowe. Dodatkową dolegliwość sprawiał jej nadto fakt, iż sytuacja ta nastąpiła w trakcie ciąży powódki. Po porodzie powódka nie mogła w sposób prawidłowy zająć się dzieckiem. Wszystkie te czynniki przemawiały za przyznaniem zadośćuczynienia w znacznej wysokości.

Z drugiej wszakże strony uwzględnić należało, że część uszczerbku na zdrowiu powódki, odczuwanych przez nią dolegliwości, nie było skutkiem wypadku, za który odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Wynikały one z nieprawidłowości w leczeniu powódki, których przyczyną było niezdiagnozowanie już wcześniej uszkodzenia więzozrostów. Podczas gdy zgodnie z art. 361 § 1 k.c. strona pozwana ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa wypadku powódki. Gdyby pierwotna diagnoza stanu zdrowia powódki była prawidłowa i zastosowano inną technikę operacyjną, to leczenie powódki zakończyłoby się po 2-3 miesiącach. Wówczas dolegliwości bólowe powódki byłyby mniejsze. Prawdopodobnie doszłoby do prawidłowego więzozrostu i braku skostnień, a uszczerbek na zdrowiu powódki wyniósłby 5-7%.

Sąd wskazał, że z opinii biegłego sporządzonej w niniejszej sprawie wynika, że istniała, pomimo ciąży powódki, możliwość wykonania zdjęcia RTG przy zastosowaniu odpowiedniej przesłony i zachowaniu małej częstotliwości zdjęć. Wykonanie takiego zdjęcia pozwoliłoby na prawidłową diagnozę urazu powódki. Sąd uznał zatem, że strony pozwanej nie może obciążać cały zakres uszczerbku na zdrowiu i dolegliwości powódki, lecz tylko takie, które miałyby miejsce, gdyby leczenie powódki było prawidłowe. To doprowadziło do ustalenia stosownego zadośćuczynienia w wysokości 50 000 zł.

Apelacja interwenienta ubocznego

Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wywiódł interwenient uboczny Spółka Akcyjna X. Zarzuciła ona, iż pozwana spółka w zakresie odpowiedzialności cywilnej, popełniła zawiniony delikt. Wyrządziła szkodę swoim zawinionym zaniechaniem (art. 415 k.c.). Ponadto przyjęcie, że pozwana odpowiada za długotrwały i trwały uszczerbek powódki, gdy pozwana odpowiada wyłącznie za normalne skutki swego działania i zaniechania(art. 361 k.c.). Zarzuciła też błędne uznanie, że przyznana powódce w wyroku kwota 50.000 zł stanowi odpowiednie zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Sąd I instancji przyznał zadośćuczynienie w rozmiarze większym, niż usprawiedliwiony wynikiem postępowania, a nawet w wysokości rażąco zawyżonej w stosunku do całokształtu okoliczność sprawy (art. 445 k.c.).

Nieuzasadniony zarzut naruszenia 415 kc

Sąd Apelacyjny uznał za nieuzasadniony zarzut naruszenia art. 415 k.c. Stosownie do treści tego przepisu, przesłankami odpowiedzialności deliktowej są:

  • zaistnienie szkody,
  • wystąpienie zdarzenia, za które ustawa czyni odpowiedzialnym określony podmiot
  • związek przyczynowy pomiędzy czynem niedozwolonym, a szkodą w tej postaci, że stanowi ona jego zwykłe następstwo.

Należy podnieść, że ciężar udowodnienia wszystkich tych okoliczności obciąża co do zasady poszkodowanego. Przy odpowiedzialności na zasadzie winy poszkodowany ma obowiązek wykazania okoliczności, które dadzą podstawę do postawienia zarzutu zawinionego działania lub zaniechania. Wskazać należy, że bezprawność w rozumieniu art. 415 k.c. nie musi mieć swojego źródła w naruszeniu przepisów prawa. Wystarczy bowiem stwierdzenie, że zachowanie sprawcy było obiektywnie nieprawidłowe, co w konsekwencji doprowadziło do wyrządzenia szkody. Sąd Okręgowy oceniał zachowanie strony pozwanej poprzez zakres jego obowiązków wynikających z umowy zawartej z Gminą Miejską, tj. zapewnienie należytego stanu dróg, w tym przejść dla pieszych. Jak wyżej wskazano, obowiązki te nie zostały należycie wykonane, zatem odpowiedzialność strony pozwanej za zdarzenie niewątpliwie zachodzi.

Nieprawidłowy zarzut naruszenia 361 § 1 kc

Nie uwzględniono zarzutu naruszenia art. 361 § 1 k.c. albowiem Sąd Okręgowy zakres odpowiedzialności pozwanego za skutki zdarzenia ocenił prawidłowo. Orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazuje, że prawidłowa wykładnia granicy odpowiedzialności wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności występujących w obiektywnie rekonstruowanym i ocenianym ciągu powiązań między przyczyną wskazywaną jako sprawczą a szkodą. To, że określona szkoda może być uznana za normalne następstwo więcej niż jednej przyczyny, przy czym przynajmniej niektóre z tych przyczyn stanowią zdarzenia uzasadniające odpowiedzialność odszkodowawczą, nie pozbawia poszkodowanego prawa wyboru okoliczności faktycznych, z których wywodzi swoje roszczenie. Przy tym nie zawsze szkoda jest wynikiem jednego zdarzenia. Nie są wykluczone związki wieloczłonowe, na które składa się wielość zdarzeń następujących po sobie, łącznie uczestniczących w zbudowaniu ostatecznego, jednego skutku w postaci konkretnej szkody. Dla przyjęcia odpowiedzialności cywilnej ważne jest, by pomiędzy skutkiem - szkodą a poszczególnymi zdarzeniami - przyczynami zachodziły normalne relacje. Nie ma znaczenia, czy są one bezpośrednią czy pośrednią przyczyną szkody.

Sąd pierwszej instancji przyjął, że do ostatecznych skutków wypadku przyczyniły się nie tylko działania czy zaniechania pozwanego. Także błędna diagnoza i leczenie powódki, co w oczywisty sposób zmniejsza zakres odpowiedzialności pozwanego. Jednakże nie przekreśla to związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego a szkodą. Ogranicza go jedynie do normalnych następstw związanych bezpośrednio z upadkiem powódki i złamaniem przez nią nogi. Sąd Okręgowy wyraźnie wskazał, że leczenie powódki mogło się zakończyć po 2-3 miesiącach, gdyby zastosowano prawidłową diagnozę i leczenie. W świetle opinii biegłego było to możliwe. Sąd zgodził się zatem ze stanowiskiem pozwanego, że nie może go obciążać cały zakres uszczerbku na zdrowiu i dolegliwości powódki, lecz tylko taki, który miałby miejsce, gdyby leczenie powódki było prawidłowe. Z tych właśnie względów uznał za uzasadnione zadośćuczynienie na poziomie 50 000 zł.

Nieprawidłowy zarzut naruszenia 445 kc

Nie sposób także uznać za uzasadniony zarzut naruszenia art. 445 k.c. poprzez przyznanie powódce większego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę niż byłoby to usprawiedliwione wynikiem postępowania w sprawie. Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw dla podzielenia podniesionego przez skarżącego zarzutu rażącego wygórowania zasądzonego na rzecz powódki zadośćuczynienia. Podnoszony w ramach wskazanego zarzutu argument dotyczącego doznanego przez powódkę 5% uszczerbku na zdrowiu oraz wtórne zmiany w więzozroście piszczelowo-strzałkowym jako główna przyczyna dolegliwości bólowych u powódki, nie mogą bowiem stanowić wyłącznego argumentu przesądzającego o krzywdzie powódki.

Sąd Apelacyjny w pełni podziela i przyjmuje za prawidłowe stanowisko Sądu I Instancji w zakresie oceny doznanej przez powódkę krzywdy, którą postrzegać należy nie tylko przez pryzmat stwierdzonego uszczerbku na zdrowiu, ale przede wszystkim przez rozmiar przeżyć, jakich doznała powódka na skutek upadku, przy świadomości zagrożenia tym upadkiem ciąży i ewentualnymi konsekwencjami związanymi z zastosowaniem odpowiedniego sposobu diagnozowania i leczenia. Nie można pominąć, że nawet przy zastosowaniu wskazanego w opinii biegłego sposobu diagnozowania i prześwietlenia złamanej nogi, powódka nie uniknęłaby operacji, która była konieczna, a jej rehabilitacja byłaby długotrwała i dotkliwa.

Brak podstaw do wzruszenia wyroku co do wysokości zadośćuczynienia

Mając na względzie całość cierpień doznanych przez powódkę, znajdujących oparcie w zebranym materiale dowodowym, w tym dowód z opinii biegłego, którego apelujący nie zakwestionował, stwierdzić należy, iż brak jest podstaw dla wzruszenia zaskarżonego wyroku ze względu na wysokość przyznanego powódce zadośćuczynienia. Jak wyżej wskazano, Sąd I instancji w wystarczającym stopniu rozważył na etapie ustalania rozmiaru krzywdy powódki, odpowiedniego z punktu widzenia jej kompensaty, zadośćuczynienia, wszystkie znamienne dla sprawy okoliczności, będące przejawami tej krzywdy.

Natomiast zarzut niewłaściwego określenia wysokości zadośćuczynienia może być uwzględniony tylko wówczas, gdyby nie zostały wzięte pod uwagę wszystkie istotne kryteria wpływające na tę postać kompensaty lub ich zakres został przekroczony. Korygowanie przez sąd drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, czyli albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie. W niniejszej sprawie nie miało to miejsca.

Brak podstaw do wzruszenia wyroku co do kosztów procesu

Z powyższych przyczyn brak było podstaw dla wzruszenia zaskarżonego wyroku w części obejmującej rozstrzygnięcia o kosztach procesu, w tym w zakresie dotyczącym wniesionego przez pozwanego zażalenia na postanowienie o kosztach procesu zawarte w pkt IV zaskarżonego wyroku, poprzez wzajemne zniesienie tych kosztów między stronami na zasadzie art. 100 k.p.c.

Dokonując takiego rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy miał na uwadze fakt, iż choć żądanie powódki zostało uwzględnione jedynie w części, to wysokość uwzględnionego roszczenia miała charakter ocenny i zależny w znacznym zakresie od uznania sądu. Ze stanowiskiem tym należy się zgodzić. Powódka żądała zadośćuczynienia w kwocie 110.000 zł, ale nie mogła przewidzieć, przed sporządzeniem opinii biegłego, że skutki przedmiotowego wypadku, ich długotrwałość i dolegliwości bólowe jakich doznawała, spowodowane są także nieprawidłowym procesem leczenia. Z drugiej strony charakter niniejszej sprawy, której rozstrzygnięcie zależało w istotnym stopniu od obrachunku Sądu, uniemożliwiał precyzyjną kalkulację roszczenia.

Mając na uwadze całość naprowadzonych rozważań, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację wniesioną przez interwenienta ubocznego oraz zażalenie pozwanego, jako nieuzasadnione.