Wojna handlowa – Trump kontra Chiny

22 marca 2018 roku Prezydent Donald Trump podpisał memorandum nakładające cła na chiński import. Niewątpliwie istnieje bardzo duże zagrożenie, że może to przerodzić się w globalną wojnę handlową.

Nałożone cła mają stanowić sankcje celne i inwestycyjne. Mają być odpowiedzią na nieuczciwe praktyki Chin, tj. na kradzież i wymuszanie transferów własności intelektualnej z amerykańskich firm. Ponadto, można upatrywać się tutaj publicznego manifestowania „STOP wobec deficytu USA w obrotach handlowych z Chinami”, za które Trump obwinia bezpośrednio Republikę Chińską.

"Deficyt wymknął się spod kontroli"

Donald Trump, podczas podpisywania w czwartek memorandum, stwierdził, że deficyt Stanów Zjednoczonych w handlu z Chinami "wymknął się spod kontroli".

Podkreślił: Mamy do czynienia z sytuacją ogromnej kradzieży własności intelektualnej, która prawdopodobnie jest (na poziomie) miliardów dolarów.

Memorandum bez wątpienia może pomóc w zatamowaniu ulatniających się dochodów budżetowych. Na jego mocy, amerykańska administracja, może nałożyć cła i inne restrykcyjne instrumenty na produkty importowane z Chin. W przeciągu 15 dni ma zostać ogłoszona lista towarów objętych w/w restrykcjami. Natomiast już wiadomo, że znajdą się na niej dobra, których import do USA z Państwa Środka wynosił 50-60 mld dolarów rocznie (ok. 10 proc. całego importu do Stanów z Chin). Stawki mają być zaporowe i sięgać 25% wartości sprowadzanych dóbr. Przyjmuje się, że nałożone cła i opłaty spowodują zastrzyk finansowy do budżetu w postaci około 50 mld dolarów.

"Chiny nie chcą wojny handlowej, ale się przed nią nie cofną"

W odpowiedzi na powyższe Ambasada Chińska wskazała "Chiny nie chcą wojny handlowej, ale się przed nią nie cofną". „Chiny będą walczyć do końca (...) przy wykorzystaniu wszelkich koniecznych środków.”
Natomiast chiński resort handlu oznajmił, że "Chiny nie będą siedziały bezczynnie, przyglądając się, jak łamane są ich słuszne prawa, i muszą podjąć wszelkie konieczne kroki, by stanowczo bronić swych interesów."

W odpowiedzi na działania Trumpa chińskie ministerstwo handlu poinformowało o zamiarze objęcia 15-proc. stawką celną 120 amerykańskich towarów, od owoców i wina, po stalowe rury. Wartość szacowana jest na miliard dolarów. W planach jest również wprowadzenie 25-proc. cła na 8 grup produktów – np. na amerykańską wieprzowinę.

Chiński minister handlu w swoim oświadczeniu, które zostało opublikowane na oficjalnej stronie internetowej, podał, iż Chiny mają nadzieję, że Stany Zjednoczone wycofają się "znad krawędzi" i zachowają ostrożność podejmując decyzję. Zaznaczył, że zdecydowanie sprzeciwia się unilateralizmowi i protekcjonizmowi USA. Zadeklarował, iż Chiny są w pełni przygotowane do obrony swoich interesów i nie obawiają się wojny handlowej, ale do niej nie dążą.

Obawy przed konfliktem handlowym między USA i Chinami spowodowały poważne spadki na giełdach w Europie i USA. Flagowy indeks Wall Street Dow Jones stracił na zamknięciu 723 punkty, czyli blisko 3 proc. Największe straty poniosły firmy przemysłowe i technologiczne.