Najgorsze więzienia na świecie. Nie chciałbyś tam trafić!

W Skandynawii i Wielkiej Brytanii na jednego więźnia przeznacza się średnio od 3 do 6 tysięcy Euro miesięcznie. Norweskie więzienia "zasłynęły" za sprawą Andersa Breivika. Po jego osadzeniu cały świat mógł zobaczyć, w jakim miejscu odbywają karę najgroźniejsi zbrodniarze tego kraju. Wiadomym jest jednak, że nie wszędzie warunki są tak dobre. Wręcz przeciwnie – do opisanych poniżej zakładów karnych nigdy nie chciałby trafić żaden człowiek...

Tadmor, Syria

lokalizacja więzienia Tadmor, maps.google.pl

Pośrodku pustyni, w miejscowości Palmyra w Syrii znajduję się więzienie, znane z bestialskiego traktowania osób, które tam trafiają. Łamie się tutaj podstawowe prawa człowieka, natomiast tortury występują na porządku dziennym.

W poprzednim stuleciu mówiło się, że osoba, która tam trafiła, przestawała myśleć o sobie jak o człowieku. Najgłośniejsze wydarzenie związane z tym zakładem karnym miało miejsce w 1980 roku. Wtedy to, w ramach odwetu za zamach na życie prezydenta Syrii, kazał on wymordować wszystkich 500 skazańców.

Więzienie zamknięto w 2001 roku, tylko po to, by ponownie je otworzyć w 2011. Osadzono w nim wtedy 350 osób, które skazano za udział w demonstracjach antyrządowych.

La Sante, Francja

Sanitariaty w więzieniu La Sante, 2010 rok/AFP

La Sante wybudowano w 1867 roku w 14 dzielnicy Paryża. Podzielone jest ono na cztery bloki, segregujące więźniów między innymi ze względu na kolor skóry i narodowość. Znajduje się tam również oddział dla VIPów. Osadzeni są tam przede wszystkim: mordercy, gwałciciele i terroryści.

Warunki panujące w tym zakładzie karnym są wręcz skandaliczne, szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę, że znajduje się ono w stolicy europejskiego kraju. W celach nie ma toalet, a jedynie dziury w ziemi. Z pryszniców leci brązowa maź, która raczej nie przypomina wody. Na dodatek wszędzie biegają tabuny szczurów, co zmusza więźniów do trzymania swego dobytku pod sufitem.

Więzienie jest przepełnione, brakuje w nim strażników, natomiast ci, którzy tam pracują, są wyjątkowo brutalni. Jednym ze sposobów na uspokojenie niepokornych więźniów jest zamykanie ich w izolatkach i polewanie zimną wodą. Suma tych wszystkich wad powoduje, że odsetek samobójstw w La Sante jest wyjątkowo wysoki. Co roku dochodzi tu do ponad 100 samobójstw. Najczęstszymi sposobami odebrania sobie życia jest połknięcie trutki na szczury lub skok na głowę z trzypiętrowego łóżka.

Rikers Island, USA

Kompleks więzienny na wyspie Rikers Island

Rikers Island do kompleks 10 budynków więziennych znajdujących się na wyspie o tej samej nazwie, położonej u wybrzeży Nowego Jorku. W więzieniu pracuje 9000 strażników. Pilnują oni 12000 osadzonych w tym zakładzie karnym, w tym również kobiet. Zaledwie 15% osadzonych odbywa kary pozbawienia wolności, pozostali siedzą w areszcie lub czekają na rozprawę, a nie stać ich na opłacenie kaucji.

Rikers Island jest znane ze stosowania przemocy i nadużyć wobec więźniów. Było to powodem wielu procesów przeciwko władzom Nowego Jorku. Częste ataki więźniów na strażników i pracowników cywilnych powodują, że jest to bardzo niebezpieczne miejsce pracy. W 2015 roku odnotowano ponad 9000 ataków na terenie kompleksu.

La Sabaneta, Wenezuela

Cela w więzieniu La Sabaneta

Obraz nędzy i rozpaczy - tak jednym zdaniem można opisać wenezuelskie więzienie La Sabaneta. Choroby, przemoc, przeludnienie, fatalne warunki – to główne problemy tego zakładu karnego. Jest to najbardziej przeludnione więzienie w tym południowoamerykańskim kraju. Może pomieścić do 15000 osadzonych, jednak faktycznie przebywa tam około 10000 więźniów więcej.

Fatalne warunki higieniczne, brak opieki medycznej i złe wyżywienie doprowadziły do tego, że epidemia cholery uśmierciła około 700 osób zamkniętych w tym zakładzie. Natomiast w trakcie zamieszek w 1994 roku śmierć poniosło około 100 więźniów. Wenezuelskie więzienia należą do najgorszych i najbrutalniejszych na świecie. To jednak La Sabaneta zdecydowanie wiedzie tutaj prym.

Bang Kwang, Tajlandia

Więzienie Bang Kwang, ironicznie nazywane Bangkok Hilton, znajduje się około 15 kilometrów od stolicy Tajlandii. Daleko mu jednak do standardów hotelowych. Znane jest przede wszystkim z torturowania przebywających w nim więźniów. Są oni umieszczani w bardzo małych celach.

Skazani na karę śmierci o planowanej egzekucji dowiadują się na kilka godzin przed jej przeprowadzeniem. Przez pierwsze trzy miesiące pobytu w "Hiltonie" skazani noszą kajdany na nogach. Bang Kwang jest ponadto uznawane za jeden z najbardziej niebezpiecznych zakładów karnych na świecie.

San Quentin, USA

Więzienie San Quentin

Więzienie Stanowe San Quentin znajduje się na północ od San Francisco, w hrabstwie Marin. Otwarte zostało w 1852 roku jako pierwsze w Kalifornii. Wybudowane zostało przez więźniów, którzy później zostali w nim osadzeni. Jest to więzienie o zaostrzonym rygorze. Przebywają w nim tylko najwięksi zwyrodnialcy: gwałciciele, mordercy, terroryści. Rozlokowani w trzech blokach (nazywanych Mały Wietnam, Rafa Koralowa i Dolina Śmierci) więźniowie raczej nigdy stąd nie wyjdą. Czekają na wyrok śmierci (takich jest tu około 600), zostali skazani na dożywocie lub odsiadują kilkudziesięcioletnie wyroki. Jednym z najbardziej znanych osadzonych w tym więzieniu był Charles Manson. To właśnie tutaj Metallica nakręciła swój teledysk do utworu St. Anger.

Obecnie w San Quentin przebywa około 6000 skazanych – dwa razy więcej, niż przewidywał projekt. Pilnuje ich 1500 strażników. Warunki pozostawiają wiele do życzenia. Karaluchy, szczury, tynk odchodzący ze ścian. Więźniowie mają dwa wyjścia: jak najszybciej dołączyć do gangu (w zależności od koloru skóry może to być np. latynoski M-13, Bractwo Aryjskie dla białych lub afroamerykańska Rodzina Czarnych Guerilli) albo uważać na każdym kroku. Tym "niesprzymierzonym" grozi bowiem śmierć z rąk pozostałych współwięźniów.

Bardzo mocno stawia się na resocjalizację. Jest poradnia małżeńska, zajęcia z kontroli agresji czy odpowiedzialnego rodzicielstwa. Można się nauczyć zawodu (np. stolarstwa). Działa również college, dający możliwość zdania matury. Ogólnie na terenie więzienia oferowane są 33 programy resocjalizacyjne. Korzysta z nich 5% więźniów...

Diyarbakir, Turcja

Więzienie Diyarbakir

To tureckie więzienie znane jest przede wszystkim z tego, że nikomu nie udało się z niego wyjść. Ponadto może się "chlubić" absolutnym brakiem poszanowania dla praw człowieka. Skazani są tu stale poddawani torturom psychicznym i fizycznym, dochodzi również do gwałtów. Do najgorszych czynów, jakich dopuszczają się tu strażnicy, można zaliczyć: systematyczne bicie, wpuszczanie do celi owczarka niemieckiego szkolonego do gryzienia miejsc intymnych, kąpiele w kanalizacji, zmuszanie do spożywania ludzkich ekskrementów, stosowanie wstrząsów elektrycznych czy też polewanie wodą pod bardzo dużym ciśnieniem. Nie każdy więzień jest w stanie znieść tak duże upokorzenie. W latach 1981-1984, nazywanych "okresem barbarzyństwa", samobójstwo popełniło 34 osadzonych. Nawet lekarz więzienny nie mógł być oparciem dla więźniów. Pobierał on ślinę od chorych na gruźlicę i dodawał do jedzenia pozostałych przebywających w Diyarbakir.

W Diyarbakir przebywają również dzieci. Niektóre z nich mają zaledwie 13 lat.

Czarny Delfin, Rosja

Rzeźba przed Czarnym Delfinem

Zakład karny JUK-25/6, zwany popularnie Czarnym Delfinem, znajduje się w miejscowości Sol-Ileck w Rosji, na granicy z Kazachstanem. Swoją nazwę zawdzięcza rzeźbie zdobiącej wejście do więzienia. To ośrodek dla szczególnie niebezpiecznych przestępców. Wyroki dożywocia odsiadują tam kanibale, seryjni mordercy i terroryści. W więzieniu przebywa obecnie około 700 więźniów, skazanych za 3500 zabójstw. To daje średnią 5 morderstw na jednego osadzonego.

Z celi wychodzą jedynie zakuci w kajdany, w pozycji zgiętej w pół, żeby uniemożliwić atak na strażnika. W jednej pięciometrowej celi przebywa dwóch osadzonych. Inspekcja cel odbywa się co 15 minut. Często również dochodzi do przeszukań. Co ciekawe, rygor tam panujący sprawia, że nawet najgroźniejsi przestępcy są potulni jak baranki. Wieść niesie, że jeszcze nikt nigdy nie próbował stamtąd uciec.

Więzienie można opuścić za dobre sprawowanie po odbyciu 25 lat kary. Jednak z powodu panujących tam epidemii chorób mało kto dożywa momentu starania się o wyjście na wolność.

O Czarnym Delfinie słyszeli na pewno fani literatury Remigiusza Mroza. To w tym zakładzie karnym w jednej z książek osadzony był komisarz Forst.

Baumettes, Francja

Baumettes

W 9-metrowych celach mieszka nawet 10 skazanych. Więźniowie piją wodę z toalety i brodzą w wodzie, bo regularnie pękają rury. Posiłkami dzielą się z karaluchami i szczurami. Ściany pokrywa pleśń. Liczba samobójstw jest rekordowa. To nie Wenezuela czy Afryka. To Francja.

Więzienie Baumettes znajduje się w Marsylii i było uznawane za najgorsze europejskie więzienie. Skazani korzystają z latarek, gdyż w większości cel nie ma prądu. Przeludnienie sięga 60 procent. Do tego często wybuchają bunty między czarnoskórymi więźniami a emigrantami z państw arabskich.

Na szczęście ten stan rzeczy powoli odchodzi w zapomnienie. W 2006 roku rozpoczął się kosztujący ponad 130 milionów euro remont obiektu. Powstaje również nowa część, składająca się z więzienia dla kobiet i aresztu dla mężczyzn. Odrestaurowany zostanie również zabytkowy mur otaczający więzienie.

Quezon, Filipiny

Więzienie Quezon/AFP

Polityka antynarkotykowa filipińskiego prezydenta doprowadziła do tego, że wszystkie więzienia w kraju są przeludnione. Najgorzej sytuacja wygląda w manilskim Quezon. W obiekcie wybudowanym dla 800 więźniów przebywa ich obecnie 3800. To powoduje również tragiczne warunki sanitarne. Jedna toaleta przypada na 130 więźniów. Z brakiem higieny wiążą się choroby: gruźlica, biegunka i zakażenia skóry. W więzieniu na każdym kroku dochodzi do aktów przemocy. Niewydolny wymiar sprawiedliwości również nie ułatwia sytuacji. Sprawy sądowe osadzonych ciągną się latami.

ADX Florence Supermax, USA

Więzienie ADX Florence Supermax

ADX Florence Supermax znajduje się w Kolorado, w hrabstwie Fremont. Otwarto je w 1994 roku, więc jest stosunkowo nowym zakładem karnym. W przeciwieństwie do opisywanych wcześniej ośrodków nie biegają tam szczury, nie ma problemów z kanalizacją ani z opieką medyczną. Mimo to nie można uznać tego miejsca za wakacyjny kurort. Jest to więzienie typu "supermax", a więc o najostrzejszym rygorze. Osadzeni są w nim najgroźniejsi przestępcy. Od 1997 roku wyrok odsiaduje tam Unabomber - Ted Kaczynski. Na specjalnym oddziale dla wyjątkowo groźnych i agresywnych zbrodniarzy - Range 13 - osadzony jest również Ramzi Yousef, skazany za pomoc w organizacji zamachów 11 września.

Cele w ADX Florence są jednoosobowe. Większość wyposażenia, razem z łóżkiem, jest z betonu. Okno to wąska, zaledwie 7-calowa szpara, umiejscowiona tak, że widać jedynie niebo. Dlatego więźniowie nie wiedzą, w jakiej części więzienia są przetrzymywani. Osadzeni przebywają w celi przez 23 godziny na dobę. Przez godzinę dziennie mogą korzystać ze spacerniaka, przypominającego betonowy basen. Raz na miesiąc mogą skorzystać z 15-minutowej rozmowy telefonicznej. Za dobre sprawowanie więźniowie mogą dostać do celi czarno-biały telewizor lub radio. Strażnicy nie mają fizycznego kontaktu z więźniami, którzy poruszają się po wyznaczonych fragmentach korytarzy odcinanych automatycznymi drzwiami. Całe więzienie pokryte jest siecią monitoringu, a dookoła budynków zamontowano czujniki ruchu. Prawdopodobnie dlatego nigdy nikt nie próbował stąd uciec.

Carandiru, Brazylia

Kadr z filmu "Carandiru"

Brazylijskie więzienie Carandiru było więzieniem o zaostrzonym rygorze. Nie było tutaj podziału więźniów, w przeciwieństwie do innych tego typu ośrodków. Cele praktycznie nie istniały. Sposobem na rygor były tortury i przemoc psychiczna.

Niehumanitarne warunki doprowadziły w 1992 roku do głośnego na całym świecie buntu więźniów. Opanowanie go trwało 2 dni i zakończyło się niezbyt pozytywnie. W masakrze zginęło ponad 100 osadzonych, drugie tyle zostało rannych. Z obrażeniami wyszło również 23 policjantów. Ponad 20 lat trwał proces funkcjonariuszy zaangażowanych w rozbicie buntu. Każdy z nich otrzymał karę 156 lat pozbawienia wolności. Na kanwie tamtych wydarzeń w 2003 roku powstał film fabularny. Na Carandiru wzorowana była również Sona - więzienie z 3 sezonu serialu "Prison Break". Więzienie zamknięto w 2002 roku. Budynki wyburzono, a na ich miejscu powstał park i muzeum.

Mendoza, Argentyna

Argentyńskie więzienie Mendoza owiane jest bardzo złą sławą. Rocznie umiera w nim średnio 20-25 więźniów, najczęściej na skutek uduszenia albo pchnięcia nożem. Jest przepełnione. Zamiast przewidywanych 600 więźniów przebywa w nim około 1600. W celach nie ma toalet. Więźniowie muszą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne do woreczków lub butelek.

Dziewięćdziesięciu najbardziej niebezpiecznych mężczyzn w Argentynie odbywało karę w Pawilonie nr 5. Tam nie wchodzili nawet strażnicy. Posiłki zostawiali w pewnej odległości od budynku i więźniowie odbierali je sami. Valerio Bispuri, jako jedyny na świecie, wykonał fotoreportaż z wnętrza Pawilonu nr 5. Ujawnił on nieludzkie warunki, w jakich przetrzymywani są więźniowie. Wywołało to ogromne oburzenie wśród opinii publicznej i doprowadziło do zamknięcia Pawilonu nr 5.

Kresty, Rosja

Więzienie Kresty

Areszt śledczy nr 1 - IZ Nr 47/1, potocznie nazywany Kresty, znajduje się w Sankt Petersburgu. Zbudowano go w latach 1884-1890. Był wtedy największym tego typu obiektem w Europie. W okresie 1937-1953 na terenie więzienia funkcjonowało tajne, wydzielone i niezależne od władz zakładu karnego biuro doświadczalno-projektowe OKB (tzw. szaraszka), w którym projektowano nowe systemy broni artyleryjskiej dla potrzeb marynarki wojennej i obrony wybrzeża. Na terenie Krest znajduje się szpital i prawosławna cerkiew.

Więzienie na tle wcześniej opisywanych nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest jednak bardzo przeludnione. Niektórzy uważają je nawet za najbardziej przeludnione więzienie na świecie. W dwóch pięciokondygnacyjnych budynkach znajdują się cele przeznaczone dla 1150 osób. Jednak w szczytowym momencie w więzieniu przebywało nawet 10000 osadzonych. Obecnie trwa budowa nowego obiektu w miejscowości Kollino, gdzie mają zostać docelowo przeniesieni osadzeni z Krest. Obecny kompleks ma zostać sprzedany na aukcji i prawdopodobnie zamieniony na hotel.

Guantanamo, Kuba

Guantanamo

Więzienie Guantanamo znajduje się na terytorium Kuby dzierżawionym przez Stany Zjednoczone, na terenie Naval Station Guantanamo Bay - bazy Marynarki Wojennej USA.

Po 11 września 2001 roku więzienie stało się narzędziem do walki z terroryzmem. Prezydent George W. Bush wydał rozkaz dotyczący zatrzymywania, traktowania i sądzenia osób niebędących obywatelami USA w wojnie z terroryzmem. To spowodowało, że Pentagon mógł przetrzymywać w Guantanamo osoby spoza USA przez dowolny czas bez postawionych zarzutów.

W 2002 roku rozpoczęło się przewożenie do Guantanamo więźniów z Afganistanu. W ślad za tymi wydarzeniami prezydent USA podpisał kolejny dokument mówiący o tym, że osadzeni ci nie są traktowani jak jeńcy wojenni i że nie obowiązuje ich art. 3 Konwencji Genewskiej. Można więc ich torturować i poddawać mękom psychicznym. Więźniowie są bici, izolowani, obnażani, wyśmiewani (również w aspekcie seksualnym), szczuci psami, przetrzymywani w pomieszczeniach ze skrajnie niską temperaturą, pozbawiani snu i światła, długotrwale przesłuchiwani. W Guantanamo nadal więzi się kilku nieletnich – najmłodszy miał 13 lat w momencie przybycia do bazy.

Gitmo było powodem licznych protestów obywateli i strajków głodowych osadzonych. Mimo decyzji prezydenta Baracka Obamy nakazującej w 2009 roku zamknięcie więzienia, działa ono do tej pory.

Alcatraz, USA

Wyspa Alcatraz z widokiem na więzienie

Więzienie Alcatraz wybudowano na wyspie o tej samej nazwie, leżącej w zatoce San Francisco. Początkowo na wyspie znajdowały się fortyfikacje obronne, następnie w XIX wieku zaczęto wysyłać tam skazańców. Więzienie w znanym do tej pory kształcie działało od 1934 do 1963 roku. Oficjalną przyczyną zamknięcia zakładu karnego były wysokie koszty utrzymania i błędy konstrukcyjne ułatwiające ucieczki.

Początkowo warunki panujące w Alcatraz pozostawiały wiele do życzenia. Więźniowie gnietli się w celach jeden na drugim, nie mieli bieżącej wody, ogrzewania ani toalet. Dopiero w latach 30tych XX wieku, gdy zapadła decyzja o zamianie Alcatraz z więzienia stanowego na więzienie federalne o zaostrzonym rygorze, poczyniono wiele usprawnień. Przy remoncie pracowali również więźniowie.

Najbardziej znanym więźniem Alcatraz był Al Capone, osadzony tam za oszustwa podatkowe. Musiał pracować tak jak pozostali skazańcy. Przydzielono go do sprzątania toalet. Opuścił Alcatraz 8 lat przed śmiercią. Ostatni rok w więzieniu spędził w szpitalu, ze względu na pogorszenie się stanu zdrowia w związku z kiłą.

Obecnie więzienie jest atrakcją turystyczną. Corocznie odwiedza je około 1,5 miliona osób.

Black Beach, Gwinea Równikowa

Black Beach

Więzienie Black Beach uznaje się za najbrutalniejsze na świecie. Znajduje się na wyspie Bioko w Gwinei Równikowej.

Trafiają tam nie tylko Gwinejczycy, ale również biali przybysze z krótkimi wyrokami za drobne przewinienia. Skazanych głodzi się i pozbawia snu. Często nie dostają jedzenia nawet przez 5-6 dni. Wszyscy osadzeni biali cały czas mają na rękach i nogach kajdany. Nie ma lekarza ani jakiegokolwiek personelu medycznego, więc chorzy są pozostawieni sami sobie.

Porządku w Black Beach pilnuje wojsko z psami. Torturują więźniów oraz znęcają się nad nimi psychicznie.

Jakby tego było mało, w więzieniu panuje niewyobrażalny smród. Podobno jest on jedną z przyczyn samobójstw popełnianych przez osadzonych.

Muhanga, Rwanda

Więzienie Muhanga

Ścisk, tłok i smród - tak najkrócej można opisać więzienie Muhanga, wcześniej znane jako Gitarama w afrykańskiej Rwandzie. Miało być tu umieszczonych 400-600 więźniów, jednak ostatecznie przebywa tam ponad 6000 skazanych. Brak dostępu do jedzenia prowadzi do aktów kanibalizmu.

W więzieniu brakuje toalet, wszędzie zalegają fekalia. To co się z tym wiąże to gangrena powodująca gnicie kończyn osadzonych. Efektem ubocznym jest również niewyobrażalny smród, który czuć nawet z odległości 2 kilometrów od Muhanga. Brak opieki medycznej, złe warunki sanitarne i morderstwa są powodem bardzo wysokiej umieralności. Nawet jeden na ośmiu więźniów nie dożywa końca wyroku.

San Pedro, Boliwia

Miasteczko więzienne San Pedro

Może nie jest to najbardziej niebezpieczne więzienie w naszym zestawieniu, ale jest na pewno najdziwniejsze. Do więzienia San Pedro w boliwijskim La Paz nie ma wstępu policja. Na jego terenie są oczywiście strażnicy, ale nie mają zbyt dużego wpływu na to, co się tam dzieje. Praktycznie nie opuszczają biura zlokalizowanego przy wejściu do więzienia. San Pedro to więzienne miasteczko, w którym produkuje się 90% boliwijskiej kokainy. Jeszcze kilka lat temu mogli je odwiedzać turyści, którzy na zakończenie wycieczki dostawali działkę tego białego proszku. Zwiedzanie było oczywiście nielegalne, ale strażnicy chętnie przyjmowali łapówki od żądnych wrażeń zagranicznych odwiedzających. Jednakże po opublikowaniu na Facebooku pamiątki z wycieczki przez jednego z odwiedzających zamknięto je dla osób z zewnątrz.

Więźniowie muszą sobie kupić celę. Cena tych najbardziej luksusowych sięga nawet 1500 dolarów. Na miejsce do spania trzeba więc zarobić. Dlatego na terenie więziennego miasteczka nie brakuje sklepów, restauracji, straganów, jest nawet hotel.

Na terenie zakładu karnego mieszkają całe rodziny. Dzieci uczęszczają do szkół zlokalizowanych poza ośrodkiem i po zajęciach wracają do osadzonych matek czy ojców. Kobiety skazanych mężczyzn również pracują poza więzieniem, często trudniąc się dilowaniem produkowaną za kratami kokainą.

Garcia Moreno, Ekwador

Garcia Moreno

Te więzienie znajduje się w ekwadorskim Quito. Obecnie jest już tylko atrakcją turystyczną. Więźniów przeniesiono do innych ośrodków, a władze chcą przerobić budynek na luksusowy hotel.

Skazani rozlokowano tu w kilkuset osobowych celach. Całym zakładem rządziła mafia, która czerpała zyski głównie z rozprowadzanych wśród osadzonych narkotyków. Prym wiódł polvo - najtańszy (około 25 centów na działkę) i jednocześnie najgroźniejszy narkotyk, będący toksycznymi odpadami chemicznymi po produkcji kokainy. Wyniszcza on fizycznie i doprowadza do paranoi osoby go spożywające.

Za miejsce w celi należało zapłacić rządzącej w więzieniu mafii nawet 100 dolarów. Kogo nie było na to stać stać, spał wraz z kilkuset współwięźniami na betonowej pryczy. Pobyt tam równał się śmierci.

W tym więzieniu było osadzonych wielu Polaków. Wszyscy za próbę przemytu narkotyków.