Nieuczciwi sprzedawcy - jak ich złapać?

28 maja 2018
/

Zdarza się, że sprzedawcy, chcąc zareklamować swoje produkty, przypisują im cechy wątpliwe bądź najzupełniej fantastyczne - nie tylko sienkiewiczowski Sanderus, ale i współcześni, często oferują przedmioty o rzekomo cudownych właściwościach, które okazują się być jedynie wymysłem. Jak wyciągnąć konsekwencję z takiego oszustwa?

Nieuczciwe praktyki - regulacje prawne

Ustawa o nieuczciwych praktykach rynkowych (dalej cytowana jako "ustawa"), która reguluje to, co sprzedawcy wolno, a czego nie, mówi o stosunku pomiędzy przedsiębiorcą - czyli osobą, która prowadzi działalność gospodarczą, nawet jeżeli nie jest to działalność ciągła - a konsumentem, czyli osobą, która dokonuje transakcji bez związku z jej działalnością gospodarczą czy zawodową. Jeśli więc kupujemy do domu garnki - jesteśmy konsumentem. Jeśli nabywamy drukarkę do biura, w którym pracujemy - nie spełniamy z kolei tej definicji.

Prawa konsumenta, obowiązki sprzedającego

Ogólnie mówiąc, przedsiębiorca nie może stosować praktyk rynkowych - czyli działań lub zaniechań, oświadczeń czy informacji związanych z promocją i nabyciem produktu, które są nieuczciwe. Działania nie mogą być sprzeczne z dobrymi obyczajami albo zdolne zniekształcić zachowania klienta przed, w trakcie lub po zawarciu umowy (art. 2-4 ustawy). Podstawowym prawem konsumenta jest prawo do informacji. To oznacza, że sprzedawca nie może rozpowszechniać informacji nieprawdziwych lub zmanipulowanych. W art. 5 ustawy przykładowo jest zapis dotyczący obowiązku rzetelnego poinformowania o cenie, pochodzeniu geograficznym, jakości czy prawie do naprawy. Należy zauważyć, że użyto sformułowania "w szczególności", co oznacza że na wprowadzenie w błąd, co do jakiejś właściwości produktu można się powołać także wtedy, gdy nie jest ona wprost wymieniona w przepisie.

Na konsumenta nie wolno też wywierać niedopuszczalnego nacisku (art. 8 ustawy). W szczególności zabronione jest stosowanie groźby przemocy fizycznej i psychicznej. Niedopuszczalne jest wywoływanie wrażenia, że konsument nie może opuścić pomieszczenia bez zawarcia umowy. Zabronione jest również  odwoływanie się do jego uczuć litości, lęku itd.

Powyższe nie oznacza jednak, że sprzedawca nie może wywierać jakiegokolwiek nacisku, ani że wszyscy konsumenci będą traktowani zawsze tak samo.  Ustawa posługuje się w wielu miejscach pojęciem "przeciętnego konsumenta".  Zawiera ono w sobie założenie zachowania należytej uwagi i ostrożności.  Oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników kulturowych czy językowych, a także ewentualnej przynależności do grup szczególnie podatnych na oddziaływanie praktyki rynkowej lub produkt, którego dotyczy. Mówiąc wprost, starsza osoba z wykształceniem podstawowym prędzej niż młody absolwent wyższej uczelni przekona sąd, że nieuczciwie nakłoniono go do zakupu cudownych pastylek leczących wszelkie dolegliwości reumatyczne.

Jak się bronić?

Osobie, której interes został naruszony lub zagrożony nieuczciwą praktyką rynkową przysługuje pozew do sądu (zwykle będą to sądy rejonowe, wydziały cywilne) o zaniechanie tej praktyki, usunięcie jej skutków, naprawienie szkody czy zapłatę określonej kwoty na cel społeczny (art. 12 ustawy). Szczegółowe zasady dochodzenia tych roszczeń określa kodeks postępowania cywilnego. Warto jednak dodać, że ciężar dowodu odnośnie nieuczciwej praktyki rynkowej spoczywa na pozwanym przedsiębiorcy (art. 13 ustawy).