Sadza z komina uszkodziła lakier samochodu - kto zapłaci za szkody?

W przedmiotowej sprawie Powódka wystąpiła przeciwko Spółdzielni Mieszkaniowej z pozwem o zapłatę kwoty 501,00 zł. W uzasadnieniu pozwu wskazała, iż w wyniku wydobywania się pozostałości sadzy z komina kotłowni należącej do Spółdzielni Mieszkaniowej  doszło do uszkodzenia samochodu. Szkodę zgłoszono ubezpieczyciela, który po przeprowadzeniu postępowania likwidacyjnego odmówił wypłaty odszkodowania. Wskazał przy tym, że Spółdzielni Mieszkaniowej  nie można przypisać winy za to zdarzenie.

Jednakże, zdaniem strony powodowej, decyzja ubezpieczyciela jest błędna. W uzasadnieniu stanowiska podkreślono, iż kotłownia jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody (paliw). Zatem odpowiedzialność strony pozwanej nie budzi wątpliwości. Mimo to, Spółdzielnia Mieszkaniowa ponosi winę za zdarzenie, bowiem kotłownia powinna być prowadzona tak, aby pozostałości ze spalania w niej paliw nie powodowały uszkodzenia mienia osób trzecich. Stąd też skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego stało się konieczne i uzasadnione.

Sąd Rejonowy po rozpatrzeniu sprawy wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Nakazał w nim Spółdzielni Mieszkaniowej, aby zapłaciła powódce żądaną kwotę.

Strona pozwana wniosła sprzeciw od powyższego orzeczenia. Argumentując swe stanowisko w sprawie pozwana negowała twierdzenia strony powodowej odnośnie swojej odpowiedzialności i rozmiaru szkody doznanej przez powódkę.

Interwencję uboczną po stronie pozwanej zgłosił ubezpieczyciel.

Orzeczenie Sądu I instancji

W uzasadnieniu stanowiska wskazano, iż podstawa prawna roszczenia wskazana w treści pozwu, tj. art. 435 kc jest nieprawidłowa. Kotłownia należąca do Spółdzielni Mieszkaniowej nie może zostać zakwalifikowana jako przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody. Dodatkowo, pełnomocnik interwenienta ubocznego przychylił się do stanowiska strony pozwanej, jako że Spółdzielnia Mieszkaniowa nie ponosi odpowiedzialności za szkodę, bowiem nie udowodniono tejże odpowiedzialności, jak również nie wykazano związku przyczynowego między działaniem pozwanej, a zgłaszaną szkodą.

Zdaniem Sądu I instancji bezsporne w niniejszej sprawie było to, że Spółdzielnia Mieszkaniowa zawarła z ubezpieczycielem umowę ubezpieczenia OC, zgodnie z którą ubezpieczeniem objęta była odpowiedzialność cywilna, gdy w związku z posiadaniem mienia i w związku z zarządzaniem nieruchomościami (własnymi lub obcymi), ubezpieczony wyrządzi czynem niedozwolonym osobie trzeciej szkodę osobową lub rzeczową, do naprawienia której zobowiązany jest w myśl przepisów prawa (odpowiedzialność deliktowa). Do tejże umowy zastosowanie miały ogólne warunki ubezpieczenia. Niekwestionowanym przez strony było także zaistnienie szkody w samochodzie.

Czy spółdzielni można było przypisać winę?

W przedmiotowej sprawie sporna była przede wszystkim okoliczność, czy Spółdzielni Mieszkaniowej można przypisać odpowiedzialność za szkodę zaistniałą w samochodzie osobowym. Spór stron sprowadzał się również do ustalenia zakresu uszkodzeń i kosztów naprawy. Sąd Rejonowy uznał przy tym, iż z uwagi na charakter działalności Spółdzielni nie jest możliwe uznanie jej za zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody, w rozumieniu art. 435 § 2 kc, wobec czego jej odpowiedzialność nie może być oparta o zasadę ryzyka. Należało zatem ustalić czy są spełnione przesłanki z art. 415 kc.

W celu ustalenia okoliczności, czy Spółdzielni Mieszkaniowej można przypisać odpowiedzialność, Sąd Rejonowy dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego, który sporządził opinię główną oraz dwie opinie uzupełniające. Zatem Sąd Rejonowy uznał więc, iż w sprawie niniejszej zachodzi związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem a szkodą. Zdaniem Sądu, w sprawie niniejszej, trzeba było przyjąć, że Spółdzielnia Mieszkaniowa ponosi winę za zdarzenie, tj. wystąpienie szkody w pojeździe. Skład chemiczny substancji wydobywających się z komina Spółdzielni Mieszkaniowej uszkodził bowiem powłokę lakierniczą pojazdu, gdyż (przede wszystkim) dopuszczono do skrócenia komina kotłowni o ponad 13 m oraz palenia śmieci w kotłach.

Tym samym należało stwierdzić, iż strona pozwana dopuściła się czynu niedozwolonego w rozumieniu przepisu art. 415 kc.

Apelację od powyższego wyroku wniosła pozwana oraz interwenient uboczny.

Wyrok sądu okręgowego

Sąd Okręgowy ustalił i zważył, iż obie apelacje jako niezasadne podlegały oddaleniu.

Na wstępie powyższych rozważań należy wskazać, iż obie apelacje dążyły de facto do wykazania, że Sąd Rejonowy na skutek uchybień w zakresie postępowania dowodowego, błędnie przyjął iż zachodzą przesłanki przypisania pozwanej odpowiedzialności za zdarzenie. Z tego też względu należało omówić poszczególne przesłanki odpowiedzialności z art. 415 kc i odnieść się do powiązanych z nimi i zarzucanych przez obie skarżące uchybień procesowych.

Sąd Rejonowy przyjął w niniejszej sprawie, iż podstawą odpowiedzialności pozwanej – Spółdzielni Mieszkaniowej jest przepis art. 415 kc, stanowiący podstawową zasadę odpowiedzialności za szkodę – na zasadzie winy. Zasadność zastosowania tejże podstawy nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Możliwość przypisania odpowiedzialności na tej podstawie była już jednak podważana w zakresie bezprawności czynu, winy i związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem a szkodą. W niniejszej sprawie obie skarżące na wstępie kwestionowały, iż zasadność przyjęcia przez Sąd Rejonowy, iż działanie pozwanej było bezprawne, co automatycznie wykluczało odpowiedzialność pozwanej za szkodę powstałą w mieniu powódki. Z takim stanowiskiem nie można się jednak zgodzić.

Nie jest możliwe przypisanie pozwanej bezprawności działania

Zarówno pozwana, jak i interwenient uboczny, wskazywały, iż nie jest możliwe przypisanie pozwanej bezprawności działania w zakresie działania kotłowni. Spełniała ona bowiem wszystkie niezbędne wymogi techniczne oraz posiadała niezbędne atesty. Także korzystanie ze skróconego komina było zgodne z przepisami prawa, gdyż odpowiadało warunkom prawa budowlanego. Należy wskazać, iż te twierdzenia stron są słuszne, a okoliczności tych nie kwestionował również Sąd Rejonowy. Skarżące zapominają jednak, iż pojęcie bezprawności jest szersze aniżeli tylko zgodność z przepisami prawa. Chodzi bowiem o zgodność zachowania sprawcy z porządkiem prawnym. Obejmuje zatem swoim zasięgiem również zgodność z zasadami współżycia społecznego. Można zatem przyjąć, iż na przypisanie bezprawności pozwala sam fakt naruszenia ogólnego zakazu niewyrządzenia szkody drugiemu, gdy możliwe było podjęcie niezbędnych czynności zapobiegających możliwości powstania szkody na osobie lub w mieniu.

Jak słusznie zauważył w swojej opinii biegły na aktualne rozpylanie się sadzy ma istotny wpływ skrócona długość komina. Doszło bowiem do zmniejszenia się promienia powierzchni, na jakiej następuje rozpylenie się sadzy z komina. Wynoszone są one bowiem na mniejszą wysokość i mogą opadać na terenie bliżej położonym. Tego rodzaju fakt jest istotny, jeśli przyjmie się, że w sadzy opadającej z komina znajdują się szkodliwe substancje chemiczne, istniejące nie tylko w samym paliwie, ale w samym przewodzie kominowym, znacznie wyeksploatowanym.

W sadzy z komina dostrzeżono ślady spalania śmieci

Mając na uwadze, iż w kominie możliwe było dostrzeżenie śmieci, a także ich szczątków w odpadzie, nie można przyjąć iż dodatkowe substancje chemiczne pochodzące z przedmiotów nie będącym odpowiednim paliwem, nie przyczyniły się do dodatkowego zanieczyszczenia sadzy. Palenie zaś śmierci jest niezgodne z przepisami prawa. Przyjęcie przez Sąd I instancji w świetle okoliczności sprawy, iż istnieje duże prawdopodobieństwo takiego nieprawidłowego postępowania jest uzasadnione zaś w świetle zasad doświadczenia życiowego. Skoro bowiem śmieci były wrzucane nawet do nieużywanego komina, to nie można wykluczyć, że znajdowały się w nim na bieżąco także w czasie jego eksploatacji.

Odpowiedzialność z tytułu winy nieumyślnej

W ocenie Sądu na wstępie można wykluczyć istnienie po stronie pozwanej winy umyślnej, zarówno w formie zamiaru bezpośredniego, jak i ewentualnego. Zachodzą jednak przesłanki do przypisania pozwanej odpowiedzialności wobec istnienia winy nieumyślnej, która wiąże się z niedołożeniem wymaganej staranności. Jak wynika z ustaleń poczynionych przez Sąd I instancji, Spółdzielnia Mieszkaniowa nie podjęła niezbędnych działań w celu zabezpieczenia mienia mieszkańców na terenie znajdującym się przy kotłowni. Pozwana powinna mieć bowiem świadomość, że skrócenie komina, nawet gdy było to konieczne dla bezpieczeństwa instalacji, będzie się wiązało z innym zakresem rozpylania się sadzy, z jego zwiększeniem na bliższym terenie. Nie podjęła jednak na dzień powstania szkody działań mających na celu zmniejszenie ilości powstających pyłów, zawierających szkodliwe związki chemiczne.

Dopiero bowiem w późniejszym okresie ograniczyła liczbę spalanego opału, a w konsekwencji ilość szkodliwych substancji dostających się do atmosfery. Na fakt niedołożenia należytej staranności wskazuje również okoliczność, że w piecu spalane były także śmierci, które, jak wynika z powszechnej wiedzy, skutkują powstawaniem trujących związków chemicznych, które później dostają się do atmosfery. O ile Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przeczy powyższej okoliczności, to nie można wykluczyć iż bez jego wiedzy działania takie były podejmowane przez pracowników. Okoliczność ta nie wyłącza jednak odpowiedzialności spółdzielni, która powinna czuwać nad wykonywaniem czynności zleconych swoim pracownikom.

Konsekwencją powyższego jest przyjęcie, iż działanie pozwanej jako zawinione, mogło stanowić podstawę jej odpowiedzialności odszkodowawczej.

Odrzucenie zarzutu ubezpieczyciela

Należy odrzucić zarzut ubezpieczyciela, który podnosił, iż z uwagi na odporność lakieru samochodowego na wysokie temperatury wyklucza możliwość przypisania Spółdzielni odpowiedzialności za skutek. Powyższe rozumowanie jest bowiem błędne w świetle treści opinii biegłego. Wskazał on wprost, że nie doszło do zapalenia się sadzy w kominie. Opadając nie miała więc ona wysokiej temperatury i nie mogła spowodować uszkodzenia lakieru. Uszkodzenie mogło powstać zaś z uwagi na jej skład chemiczny.

W niniejszej sprawie pozwana błędnie wywodzi jakoby brak kategorycznego stwierdzenia w opinii biegłych w zakresie tego, czy rzeczywiście sadza mogła spowodować uszkodzenie pojazdu powódki, nie pozwalał na przypisanie pozwanej skutków zdarzenia. W rzeczywistości zaś ocena, czy skutek jest normalnym następstwem, powinna być oparta na całokształcie okoliczności sprawy, wynikać z zasad doświadczenia życiowego i dodatkowo z zasad wiedzy naukowej, specjalnej. W niniejszej sprawie biegły wskazał, iż sadza, która opadała w pobliżu kotłowni była związkiem chemicznym powstałym na skutek spalania, który dodatkowo przy uwzględnieniu warunków atmosferycznych, w tym wilgotności powierza, mógł przereagować z lakierem, którym pokryte było auto powódki.

Wystarczy wykazać wysokie prawdopodobieństwo skutku

Na marginesie należy wskazać, iż zarzut pozwanej jakby brak możliwości zbadania składu chemicznego sadzy z konkretnego dnia, wykluczał przyjęcie, iż mogła ona wywołać skutek wskazywany przez powódkę, jest nietrafny. Jak już zostało wspomniane, dla przypisania odpowiedzialności pozwanej nie jest konieczne wykazanie, iż uszkodzenie mogło powstać wyłącznie w ten sposób. Wystarczające jest jedynie, że w świetle zebranych dowodów (opinie, zeznania świadków, dokumenty) taki skutek jest wysoce prawdopodobny.

W ocenie Sądu Okręgowego chybione są również zarzuty jakoby ewentualne wcześniejsze uszkodzenie pojazdu mogło skutkować powstaniem takiej szkody w pojeździe powódki. Powstałe uszkodzenia są bowiem takie same na wszystkich elementach pojazdu. Oznacza to, że nawet gdyby pojazd był uprzednio naprawiany, to naprawa nie miała wpływu na powstałe uszkodzenia. W tym zakresie wniosek Sądu Rejonowego był słuszny i zasługiwał na aprobatę.

Za niewystarczający dla przyjęcia odmiennej oceny jest także zarzut pozwanej, jakoby brak zgłoszenia szkody przez innych mieszkańców, wykluczał przypisanie odpowiedzialności Spółdzielni. Nie można bowiem ekskulpować się wyłącznie tym, że inne osoby nie doznały w danej sytuacji szkody lub nie chciały jej zgłosić, skoro w świetle poczynionych ustaleń faktycznych jest możliwe przypisanie pozwanej odpowiedzialności za zdarzenie. Nie można również wykluczyć, w świetle doświadczenia życiowego, iż różne lakiery pojazdów różnie reagują na czynniki zewnętrzne. Nie w każdym pojeździe, mimo znajdowania się w tożsamych warunkach, powstała taka sama szkoda. Nie można także wykluczyć , iż w konkretnym dniu i warunkach atmosferycznych w związku ze spaleniem śmieci powstały sadze o innym niż zwykle składzie chemicznym co wywołało szkodę na samochodzie powódki.

Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy oddalił obie apelacje.

Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach z dnia 8 czerwca 2018 rok, sygn. akt I Ca 172/18