Bruksela Breivikowi nie pomoże

11 lipca 2018
/

Sędziowie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka odrzucili odwołanie Andersa Behringa Breivika, który żądał ukarania Norwegii za naruszenie art. 3 i art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (EKPCz)

Anders Breivik, który 22 lipca 2011 r. dokonał w Oslo i na wyspie Utoya w Norwegii dwóch zamachów terrorystycznych, w których śmierć poniosło 77 osób, został skazany na 21 lat więzienia z możliwością nieograniczonego przedłużania wyroku, jeśli nadal będzie on uznawany za zagrożenie dla społeczeństwa. Jest to najwyższa możliwa kara, jaką może orzec norweski sąd. Breivik już podczas pobytu w więzieniu  zmienił swoje dane. Dziś nazywa się on Fjotolf Hansen.

Nieludzkie i poniżające traktowanie?

Po wyroku, który zapadł w 2016 r., Breivik skarżył się na pobyt w więzieniu. Za nieludzkie i poniżające traktowanie uznał swój izolowany pobyt w celi. Został on bowiem oddzielony od współwięźniów. Choć początkowo sąd przyznał mu rację, to jednak wyższa instancja - po odwołaniu złożonym przez ministra sprawiedliwości - stwierdziła, że warunki osadzenia spełniają humanitarne standardy.

Skarga bez podstaw prawnych

Breivik-Hansen nie poddał się jednak. W jego imieniu skargę przeciw Norwegii w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, złożył adwokat, Oeystein Storrvik. Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpoznał skargę po tym, jak norweski Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia sprawy. Adwokat w skardze zarzucał naruszenie art. 3 EKPCz zabraniającej nieludzkiego karania oraz art. 8, który przyznaje prawo do poszanowania życia prywatnego. Prawnik twierdził, że warunki izolacji, w jakich przebywa Breivik, wpływają niekorzystnie na jego zdrowie psychiczne. W skardze wspomniał również o tym, że osadzony był często poddawany nocnym kontrolom, był też skuwany kajdankami. Skarga nie została jednak uwzględniona, ponieważ - jak wypowiedzieli się sędziowie - jest ona wyraźnie pozbawiona podstaw prawnych. Decyzja ta jest ostateczna.

Warto również przypomnieć, że Breivik już wcześniej pozwał Norwegię, powołując się na Europejską Konwencję Praw Człowieka. Powołał się wtedy na przepisy dotyczące nieludzkiego traktowania oraz poszanowania prawa do prywatności i korespondencji. Sąd przychylił się do jego wniosku i złagodził warunki, w jakich przebywał Breivik. Między innymi zezwolono mu na przebywanie na świeżym powietrzu oraz na udział w odbywanych na terenie więzienia zawodach sportowych.