Uwagi do nowelizacji o Sądzie Najwyższym - Prezes SN wydał opinię

9 maja 2018
/

Niezbyt przychylna opinia Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w sprawie nowelizacji ustawy. 7 maja 2018 roku na stronie sn.pl pojawiło się ustosunkowanie do zmian dotyczących skargi nadzwyczajnej i powoływania asesorów sądowych.

Trzecia z rzędu nowelizacja

W tekście opinii można wyczytać, że kolejna już zmiana aktu prawnego nie świadczy dobrze o tym projekcie. Zdaniem SN problemem jest jakość legislacyjna wydanego aktu, co może również mieć negatywny wpływ na stabilność systemu prawa.

Za przykład podążania w złym kierunku opinia Prezesa Sądu Najwyższego przedstawia modyfikacje skargi nadzwyczajnej. Zgodnie z projektem, który zmienił ww. ustawę doprowadzi do "zwiększenia zakresu uznania sądu badającego tę skargę w zakresie oceny, czy przesłanki jej dopuszczalności zostały spełnione." Zdaniem ustawodawcy miał wystąpić całkowicie odmienny warunek, czyli jego zawężenie.

Komisja Europejska a praworządność w Polsce

W dalszej części opinii Sąd Najwyższy zaznacza, że zmiany, które proponuje ustawodawca nie spełniają zaleceń KESą one związane z kwestią praworządności w Polsce. Zgodnie z przytaczanym zaleceniem ustawa o SN winna zostać poddana nowelizacji w taki sposób, by:

  1. nie został zastosowany obniżony wiek emerytalny w stosunku do obecnych sędziów Sądu Najwyższego;
  2. zniknęła swoboda decyzyjna Prezydenta RP, w odniesieniu do przedłużania czynnych mandatów sędziów SN;
  3. została usunięta instytucja skargi nadzwyczajnej.

Opinia podkreśla, że celem nowelizacji jest przedłużanie dialogu z KE do dnia 3 lipca 2018 roku. Do tego dnia każdy z sędziów, ma możliwość złożenia oświadczenia woli dalszego orzekania w nowym trybie. Po tym czasie, jeżeli tego nie zrobi "automatycznie" przejdzie w stan spoczynku.

"Taktyka salami"

Zdaniem Sądu Najwyższego takie działanie ustawodawcy jest z góry przyjętą taktyką, znaną jako "Salámitaktika". Jej celem jest wprowadzanie niewielkich i mało znaczących zmian w celu wywołania pewnego wrażenia. Ma to spowodować myślenie, że nowelizacje są istotne, a realizacja oczekiwań przebiega jak najbardziej w sposób poprawny.

Zgodnie z tą "taktyką" cel końcowy ma jednak przybrać taki obrót, by efekt końcowy pokrywał się z tym założonym od samego początku.