WSA: Paczkomat to samowola budowlana

Dziś już mało kto wyobraża sobie internetowe zakupy bez paczkomatów. Niemal każdy sklep działający w sieci oferuje dostawę za pomocą tych charakterystycznych żółtych szafek. Może się jednak okazać, że konieczny będzie ich demontaż. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uznał jedno z takich urządzeń za samowolę budowlaną. Utrzymanie przez NSA tego wyroku w mocy otworzy drogę urzędnikom do wydawania – w skrajnych przypadkach – decyzji nakazujących rozbiórkę.

Obywatelski donos

Całej sprawy by nie było, gdyby nie jeden ciekawski obywatel. Dociekliwy mieszkaniec zwrócił się do jednego z powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego o sprawdzenie legalności budowy paczkomatu. Takie podanie może złożyć drogą oficjalną nie tylko osoba bezpośrednio zainteresowana rozstrzygnięciem, czyli – przykładowo – właściciel nieruchomości sąsiadującej ze spornym urządzeniem. Swoisty donos może złożyć każdy. Urzędnicy mają bowiem prawo wszcząć postępowanie administracyjne z zakresu prawa budowlanego z urzędu. Nie potrzebują wniosku osoby posiadającej interes prawny.

Tak też się stało. Inspektor nadzoru przyjrzał się paczkomatowi, zbadał dokumenty i stwierdził, że urządzenie zostało posadowione bez uzyskania jakichkolwiek pozwoleń. Urzędnik wydał więc postanowienie o wstrzymaniu trwających jeszcze robót budowlanych i zażądał od inwestora zaświadczenia o zgodności budowy z miejscowym planem zagospodarowania terenu oraz innych dokumentów wymaganych ustawą z dnia 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane (m.in. projektu budowlanego).

Czy paczkomat to obiekt budowlany?

Wydanie takiego orzeczenia było konsekwencją uznania, że paczkomat jest obiektem budowlanym w rozumieniu ustawy. Zgodnie bowiem z jej art. 28 ust. 1 prowadzenie robót budowlanych wymaga pozwolenia na budowę, chyba że przewidziano jedynie obowiązek zgłoszenia. Roboty budowlane są z kolei definiowane jako budowa a także prace polegające na przebudowie, montażu, remoncie lub rozbiórce obiektu budowlanego. Gdyby więc paczkomat nie spełniał – zdaniem urzędników – definicji obiektu budowlanego, prace polegające na jego posadowieniu nie można byłoby uznać za roboty budowlane, a co za tym idzie pozwolenie na budowę nie byłoby wymagane.

Z taką interpretacją przepisów nie zgodził się inwestor, dlatego też sprawa trafiła do organu II instancji – Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Łodzi. Ten uchylił wcześniej wydane postanowienie. Jego zdaniem sporne urządzenie nie mieści się w katalogu obiektów budowlanych, a jego posadowienie nie wymaga prowadzenia żadnych robót budowlanych.

Nowe rozstrzygnięcie nie spodobało się z kolei autorowi obywatelskiego donosu, który skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Ten wydał wyrok niekorzystny dla inwestora. Sędziowie zwrócili uwagę, że podobna sprawa była już przedmiotem rozstrzygnięcia WSA w Warszawie, który również orzekł wbrew stanowisku właściciela paczkomatu.

WSA: paczkomat to obiekt tymczasowy i wymaga pozwolenia na budowę

W obydwu przypadkach stwierdzono, że tego typu urządzenie może być kwalifikowane jako obiekt tymczasowy w rozumieniu art. 3 pkt 5 ustawy, czyli:

obiekt budowlany przeznaczony do czasowego użytkowania w okresie krótszym od jego trwałości technicznej, przewidziany do przeniesienia w inne miejsce lub rozbiórki, a także obiekt budowlany niepołączony trwale z gruntem, jak: strzelnice, kioski uliczne, pawilony sprzedaży ulicznej i wystawowe, przekrycia namiotowe i powłoki pneumatyczne, urządzenia rozrywkowe, barakowozy, obiekty kontenerowe

Ustawodawca zdecydował się podzielić rzeczone obiekty tymczasowe na dwie grupy:

  • obiekty przeznaczone do czasowego korzystania (nie dłużej niż 180 dni),
  • obiekty przeznaczone do trwałego korzystania, ale niebędące trwale związane z gruntem (do ich posadowienia nie jest wymagane połączenie z powierzchnią ziemi za pomocą fundamentów) – czyli właśnie paczkomat.

Zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 12 pozwolenia na budowę nie wymagają jedynie roboty budowlane dotyczące urządzeń z pierwszej ze wskazanych grup obiektów tymczasowych. A contrario, stosowną decyzję administracyjną należy uzyskać przed rozpoczęciem budowy obiektu niezwiązanego z gruntem, ale montowanego na stałe.

WSA wskazał ponadto, że do zakwalifikowania danych prac jako budowy nie jest konieczne, aby konstrukcję wykonywano na miejscu. Takim mianem określić można bowiem montaż obiektu, który produkowany jest w fabryce, a następnie jedynie przytwierdzany do gruntu. Dokładnie w ten sposób dochodzi do posadowienia paczkomatu.

Każdy medal ma dwie strony

Takie uzasadnienie nie przekonało przedstawicieli spółki InPost. W sprawie złożono więc skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który dokona ostatecznej klasyfikacji paczkomatu. Rozstrzygnięcie jest trudne do przewidzenia. Obie strony przedstawiają argumenty, którym trudno odmówić słuszności. Z jednej strony charakterystyczne żółte urządzenie dość istotnie ingeruje w przestrzeń. Może zaburzać swoją estetyką koncepcję architektoniczną i planistyczną danego miejsca. Obiekty o sporych gabarytach mogą z kolei powodować niepożądane zacienienie. Z tego powodu ich montaż powinien podlegać pewnej kontroli. Z drugiej strony paczkomatom rzeczywiście bliżej jest do automatów z kawą niż do typowych budowli, które zasadnie wymagają pozwolenia. Urządzenia te mogą być z łatwością przeniesione i nie pozostawić po sobie żadnego śladu.

Jedno jest pewne. Niekorzystne dla spółki rozstrzygnięcie wprowadzi duże zamieszanie na rynku. Właściciel paczkomatów będzie musiał dokonać legalizacji posadowionych urządzeń, co wiąże się z istotnymi opłatami. Niemożliwe będzie także całkowicie dowolne montowanie kolejnych tego typu obiektów. Być może niektóre z nich będą musiały zostać rozebrane. Na tym wszystkim ucierpieć mogą więc również konsumenci.

Wyrok WSA w Łodzi z 17.01.2019, II SA/Łd 761/18

Wyrok WSA w Warszawie z 26.10.2018, VII SA/Wa 2892/17

Zdjęcie: Kai Kowalewski Kowa