Podanie wyroku do publicznej wiadomości

12 grudnia 2019
hello world!

Uczestnictwo w sprawie sądowej w charakterze pozwanego to zawsze ogromny stres i nieprzyjemność. Jeszcze gorzej czuje się osoba oskarżona w postępowaniu karnym. Sam udział w takim procesie oznacza dla większości ludzi duży wstyd. Oczywiście można próbować ten fakt ukryć i nie chwalić się przed nikim niekorzystnym wyrokiem. W niektórych przypadkach może on jednak zostać podany do publicznej wiadomości. Kiedy tak się stanie?

Zasada jawności postępowań sądowych

Jedną z głównych zasad postępowania cywilnego i karnego jest jawność procesu. Na salę sądową wstęp mają – z pewnymi wyjątkami – niezwiązane ze sprawą osoby pełnoletnie. Rozprawy mogą być nagrywane przez dziennikarzy. Dozwolone jest tworzenie i publikowanie sprawozdań. Wszystko po to, aby zachować pełną transparentność. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości powinni cieszyć się zaufaniem obywateli. A nie ma zaufania bez kontroli społecznej.

Oczywiście zasada jawności doznaje wyjątków. Czasami charakter sprawy i konieczność zachowania pewnej dyskrecji wymaga przeprowadzenia rozprawy za zamkniętymi drzwiami. Dzieje się tak w sporach rodzinnych czy chociażby w sprawach karnych o zgwałcenie. W większości przypadków drzwi sal sądowych są jednak otwarte dla obywateli. Można dowolnego dnia udać się do najbliższego gmachu tej instytucji i z całą pewnością będzie szansa na wzięcie biernego udziału w rozprawie.

Uczestnik sprawy może opublikować jedynie informacje o wyroku

Jawność postępowania sądowego oznacza również jawność ogłoszenia wyroku na posiedzeniu. Każdy zainteresowany może się więc dowiedzieć, jakie orzeczenie wydano w konkretnej sprawie. Jeśli oczywiście stawi się na sali sądowej. Nie ma mowy o żadnej anonimizacji. Nazwiska podsądnych znajdziemy wypisane przy wejściu na salę rozpraw, na tzw. wokandzie. Nie oznacza to jednak, że treść orzeczenia sądowego można swobodnie publikować. Umieszczenie w gazecie czy na portalu społecznościowym skanu takiego dokumentu z danymi osobowymi stron może być uznane za naruszenie prywatności i spowodować zainicjowanie postępowania administracyjnego na gruncie RODO. Warto też zwrócić uwagę, że nawet same sądy – zobligowane prawnie do ujawniania orzeczeń – publikują w internecie swoje wyroki w formie zanonimizowanej.

Należy jednak odróżnić ujawnienie pełnej treści orzeczenia od podania informacji o nim. Każdy ma bowiem prawo ujawnić, że wygrał sprawę sądową. Nie powinien jednak dokładnie określać podmiotu, który mu uległ. Najczęściej chęć takiego dodatkowego napiętnowania przeciwnika pojawia się w sprawach cywilnych o naruszenie dóbr osobistych. Jest to zrozumiałe, gdyż dzięki temu można by usunąć skutki zniewagi czy zniesławienia i odbudować swoją renomę. Ustawodawca to przewidział i jako jedno z dostępnych roszczeń wyróżnił zobowiązanie do złożenia przez pozwanego oświadczenia o odpowiedniej treści (najczęściej przeprosin). Tego typu informacja o rezultacie sądowego postępowania musi mieć jednak swoją podstawę w treści wyroku. Bez odpowiedniego punktu sentencji orzeczenia powód ma w tym zakresie związane ręce.

Podanie wyroku do publicznej wiadomości jako środek karny

Ochrona danych osobowych stron spraw sądowych nie jest jednak absolutna. Doznaje ona istotnego ograniczenia na gruncie prawa karnego. Podanie pełnej treści wyroku do publicznej wiadomości stanowi bowiem jeden ze środków karnych, których katalog znajdziemy w art. 39 Kodeksu karnego. Zasady jego zastosowania znajdziemy z kolei w art. 43b tejże ustawy, w którym czytamy:

Sąd może orzec podanie wyroku do publicznej wiadomości w określony sposób, jeżeli uzna to za celowe, w szczególności ze względu na społeczne oddziaływanie skazania, o ile nie narusza to interesu pokrzywdzonego.

Głównym celem tej dolegliwości jest dodatkowe napiętnowanie sprawcy i ostrzeżenie społeczeństwa, że przestępca nie zawsze pozostanie anonimowy. Podanie wyroku do publicznej wiadomości pełni więc funkcję represyjną i odstraszającą (prewencyjną). Często jest to środek skuteczniejszy od samej kary. Tworzy u skazanego poczucie wstydu, szczególnie dolegliwe dla członków małych społeczności. Może utrudnić znalezienie pracy, załatwienie spraw urzędowych czy też pogorszyć relacje z bliskimi. Powinno się go więc stosować w sprawach o dużej społecznej szkodliwości.

Warto zaznaczyć, że sądy nie często sięgają po ten instrument prawny. W ogóle środki karne jako takie są często pomijane. Sędziowie wolą skupić się na samych karach głównych, mimo że ich skuteczność często jest wątpliwa. Tendencja ta jednak ulega powolnej zmianie. Niedawno opublikowano chociażby treść orzeczenia dotyczącego drobnych, lecz uciążliwych dla lokalnego społeczeństwa, sklepowych złodziei. Wciąż takich przykładów jest niewiele, także z przyczyn czysto pragmatycznych. Wykupienie miejsca w poczytnej gazecie czy na stronie głównej portalu internetowego to duży wydatek, który musi być tymczasowo pokryty ze środków sądowych. Oczywiście można dochodzić ich zwrotu od skazanego, jednak jest to w praktyce utrudnione ze względu na problemy z wypłacalnością.

Warto na koniec wspomnieć o jedynym przypadku, w którym sądy nie mają wyjścia i muszą opublikować wyrok na żądanie pokrzywdzonego. Stanowi o tym art. 215 Kodeksu karnego, który tworzy obowiązek sięgnięcia po ten środek karny w sprawach o zniesławienie. Celem jest tutaj ochrona interesów pokrzywdzonego, w podobnym znaczeniu jak w przypadku spraw o ochronę dóbr osobistych.

Podanie wyroku do publicznej wiadomości w prawie cywilnym

Omawiany instrument prawa karnego przeniesiono również w dwóch przypadkach na grunt stosunków cywilnoprawnych. Chodzi tutaj o prawo konkurencji i własności intelektualnej. Zobowiązanie pozwanego do podania informacji o wyroku albo jego treści może stanowić jeden z punktów orzeczenia w sprawie:

  • o naruszenie patentu oraz
  • dokonania czynu nieuczciwej konkurencji polegającego na naruszeniu tajemnicy przedsiębiorstwa.
chevron-down
Copy link