Porwanie dziecka przez nieuprawnionego rodzica. Jak je odzyskać?

15 listopada 2018
/

Niedawno weszły w życie nowe przepisy regulujące problematykę odzyskiwania dziecka uprowadzonego przez nieuprawnionego rodzica poza granice kraju (można przeczytać o tym tutaj). Dają one prawowitemu opiekunowi wskazówki, jak ma w tej trudnej sytuacji postąpić. Pozwalają przy tym skutecznej chronić dobro małoletniego. Jak wygląda procedura tzw. powrotu dziecka?

Konwencja haska przeciwko uprowadzeniom i dla dobra dziecka

Migracja zarobkowa stała się dość powszechnym zjawiskiem. Często zdarza się, że rodzice dziecka pochodzą z różnych krajów. Równie dobrze obydwoje mogą Polakami, jednak mają związek z ojczyzną oraz państwem, do którego postanowili wyjechać. Nie jest to problematyczne, dopóki w rodzinie dobrze się układa. Sprawy komplikują się, kiedy powstają konflikty. Często jedno z rodziców zabiera dziecko. Następnie opuszcza kraj stałego pobytu. Wraca do Polski z zagranicy czy przeciwnie - wyjeżdża do państwa, z którym coś go w przeszłości łączyło.

Może nie brzmi to tak dramatycznie jak filmowe uprowadzenia. Prawdę mówiąc jednak, taki wyjazd z dzieckiem, bez zgody drugiego rodzica, jest zwyczajnym porwaniem. Dlatego też sytuacja ta została potraktowana poważnie przez władze wielu państw. Dnia 25 października 1980 roku podpisały one w Hadze Konwencję dotyczącą cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę.

Umawiające się kraje postanowiły zobowiązać się do współpracy w celu udzielenia poszkodowanemu rodzicowi pomocy w odzyskaniu zabranego mu dziecka. Dzięki tym przepisom uprawnieni do sprawowania pieczy nad małoletnim nie muszą działać na własną rękę przed obcymi sądami. Mogą oni bowiem walczyć o swoje prawa za pośrednictwem państwowych organów. Z drugiej strony zauważono, że dobro dziecka jest najważniejsze. Idąc dalej, opisano przypadki, w których zarządzenie powrotu małoletniego nie będzie zasadne. Nawet, jeśli doszło do porwania.

Wydanie dziecka zza granicy do Polski

W przypadku uprowadzenia dziecka z Polski do innego państwa, które ratyfikowało Konwencję, najłatwiej i najbezpieczniej zwrócić się o pomoc do tzw. organu centralnego. W przypadku naszego kraju jest nim Minister Sprawiedliwości. Wynika to ze wspomnianej na wstępie ustawy z dnia 26 stycznia  2018 roku o wykonywaniu niektórych czynności organu centralnego w sprawach rodzinnych z zakresu obrotu prawnego na podstawie prawa Unii Europejskiej i umów międzynarodowych.

Pismo - co trzeba uwzględnić?

Organ ten działa na wniosek uprawnionego rodzica. Pismo powinno zawierać:

  • informacje dotyczące tożsamości wnioskodawcy, dziecka oraz osoby, co do której istnieje domniemanie, że uprowadziła lub zatrzymała dziecko;
  • datę urodzenia dziecka, jeśli jest to możliwe do ustalenia;
  • podstawy, na które powołuje się wnioskodawca, żądając powrotu dziecka;
  • wszelkie dostępne informacje dotyczące miejsca przebywania dziecka oraz tożsamości osoby, co do której istnieje domniemanie, że dziecko z nią przebywa.

Do wniosku można dołączyć lub uzupełnić go o:

  • uwierzytelnione odpisy jakiegokolwiek orzeczenia lub ugody, przydatne dla sprawy;
  • zaświadczenie lub poświadczone oświadczenie pochodzące od organu centralnego lub innej właściwej władzy państwa stałego pobytu dziecka lub osoby kompetentnej, dotyczące przepisów ustawodawstwa tego państwa w tym zakresie;
  • wszelkie inne przydatne dokumenty.

Prawo do opieki nad dzieckiem - jak je wykazać?

Najlepiej skorzystać z formularza. Można go pobrać tutaj. Ważne, aby za pomocą dołączonych dokumentów wykazać istnienie prawa do opieki nad dzieckiem. Może to być, przykładowo, orzeczenie o zabezpieczeniu na czas sprawy rozwodowej poprzez ustalenie miejsca pobytu dziecka przy wnioskodawcy. Może to też być zarządzenie polskiego sądu opiekuńczego w przedmiocie wydania dziecka. Brak takiego orzeczenia nie powinien jednak zniechęcać rodzica. Warto spróbować podjąć omawiane działania. Chociażby na podstawie samego faktu, że z mocy prawa uprawnienie do decydowania o miejscu przebywania dziecka przysługuje w równym stopniu obojgu rodzicom. Poprzez porwanie zostało ono istotnie naruszone.

Wniosek musi być sporządzony nie tylko po polsku. Ważny jest również język państwa, w którym przebywa uprowadzone dziecko. Koszty tłumaczenia przysięgłego ponosi wnioskodawca. Może on jednak zostać od tego obowiązku zwolniony na podstawie art. 9 ustawy. Aby uzyskać to dobrodziejstwo, należy wykazać, że koszty tłumaczenia nie mogą zostać poniesione bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.

Po otrzymaniu wniosku, Minister Sprawiedliwości powinien niezwłocznie skontaktować się z organem państwa, w którym przebywa uprowadzone dziecko. Jeśli uprawniony rodzic nie wie, do którego kraju nastąpił wyjazd, zarządza się stosowne poszukiwania. W zależności od przepisów obowiązujących w kraju wezwanym, zagraniczny organ sądowniczy albo administracyjny powinien niezwłocznie rozpoznać wniosek. Następnie należy zarządzić wydanie dziecka. Zasadę te stosuje się, jeśli od uprowadzenia nie upłynął rok. W przeciwnym wypadku dziecko zostanie również wydane. Chyba że zadomowiło się już w nowym państwie. Wyraźnie zatem potwierdza się fakt, że dobro dziecka przeważa nad uprawnieniami rodziców.

Kiedy wydanie dziecka nie jest możliwe?

Do wydania dziecka nie dojdzie również, gdy zostanie wykazane, że:

  • osoba, instytucja lub organizacja opiekująca się dzieckiem faktycznie nie wykonywała prawa do opieki w czasie uprowadzenia lub zatrzymania albo zgodziła się lub później wyraziła zgodę na uprowadzenie lub zatrzymanie lub
  • istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia lub
  • dziecko sprzeciwia się powrotowi oraz że osiągnęło ono wiek i stopień dojrzałości, przy którym właściwe jest uwzględnienie jego opinii lub
  • zwrot nie byłby dopuszczony w świetle podstawowych zasad państwa wezwanego, dotyczących ochrony praw człowieka i podstawowych wolności.

Wydanie dziecka z Polski za granicę

Drugi możliwy przypadek to uprowadzenie dziecka z państwa będącego stroną Konwencji do Polski. Jest to sytuacja często spotykana w rodzinach, które wyemigrowały poza granicę naszego kraju. Następnie - na skutek konfliktu - jedno z rodziców postanowiło samowolnie zabrać dziecko. By póżniej wrócić z nim do ojczyzny.

Tutaj zdecydowanie szybszym sposobem będzie podjęcie działań z pominięciem organów centralnych. Pozwala na to art. 29 Konwencji, który stanowi, że Konwencja nie wyłącza uprawnienia osoby, instytucji lub organizacji twierdzącej, iż nastąpiło naruszenie prawa do opieki lub prawa do odwiedzin w rozumieniu artykułów 3 lub 21, do zwracania się bezpośrednio do władz sądowych lub administracyjnych Umawiającego się Państwa, w wyniku stosowania lub niestosowania postanowień niniejszej konwencji.

Uprawniony rodzic (mieszkający za granicą i mający prawo do opieki) może więc złożyć wniosek o wszczęcie postępowania nieprocesowego w sprawie wydania dziecka do jednego z 11 wyspecjalizowanych wydziałów polskich sądów okręgowych. Właściwy jest ten, w okręgu którego przebywa porwane dziecko. Jeśli to miejsce nie jest znane, warto skorzystać z pomocy Ministra Sprawiedliwości. Otrzymał on uprawnienia do zobowiązania organów ścigania do poszukiwania małoletniego (art. 19 ustawy).

Przesłanki wydania dziecka są oczywiście tożsame z opisanymi powyżej. W związku z tym, że postępowanie toczyć się będzie z pominięciem innych krajów, złożenie wniosku następuje wyłącznie w języku polskim. Jedynie należy dołączyć przysięgłe tłumaczenia dokumentów otrzymanych za granicą. Potwierdzają one prawo do opieki nad dzieckiem.

Postępowanie przed sądem okręgowym nie powinno trwać dłużej niż 6 tygodni. Od orzeczenia kończącego postępowanie przysługuje apelacja do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Dzieje się tak niezależnie od miejsca rozpatrywanej sprawy w I instancji. Od ostatecznego postanowienia przysługuje skarga kasacyjna. Co ważne, w przedmiotowym postępowaniu obowiązuje przymus adwokacko-radcowski. Wnioskodawca nie może więc występować bez pełnomocnika.

Dobro dziecka ponad dobrem rodzica

Powyższe rozważania potwierdzają, że Konwencja haska z jednej strony pomaga uprawnionemu rodzicowi odzyskać dziecko, a z drugiej przedkłada ponad wszystko jego dobro. Dzięki omawianym przepisom w teorii łatwo jest więc uzyskać orzeczenie o wydaniu dziecka. Nie trzeba bowiem składać pozwu w sądzie obcego państwa. Wystarczy zaangażować jedynie Ministerstwo Sprawiedliwości. Z drugiej strony - jeśli dziecko zostanie wywiezione z innego kraju do Polski - można zwrócić się bezpośrednio do sądu naszego kraju z wnioskiem. Rozpoznanie pisma odbywa się w ciągu 6 tygodni.

W praktyce natomiast Konwencja - jeśli zostanie prawidłowo zinterpretowana przez sąd - chroni dziecko przed nadużyciem prawa przez rodzica wyposażonego we władzę rodzicielską. Jako przykład można podać tutaj orzeczenie Sądu Okręgowego w Ostrołęce z 2017 roku. Przesądził on, że polskie dziecko nie wróci do duńskiego ojca. Mimo, że mężczyzna uzyskał w swoim kraju orzeczenie pozbawiające matkę prawa do opieki. Sąd - do którego Duńczyk wystąpił w omówionym trybie konwencyjnym - uznał bowiem, że dziecko jest silnie związane z matką i nie zna języka duńskiego. Dlatego najlepiej będzie, jeśli pozostanie w Polsce.