Wypadek na drodze – przyczynienie się poszkodowanego

W przedmiotowej sprawie powód domagał się zadośćuczynienia od Towarzystwa Ubezpieczeniowego w wysokości 80.000,00 zł. Żądana kwota to zadośćuczynienie, jakiego powód domagał się ze względu na śmierć matki. Zmarła ona w trakcie leczenia obrażeń doznanych w wypadku komunikacyjnym spowodowanym przez sprawcę, którego odpowiedzialność cywilną ubezpieczała pozwana spółka.

Pozwana w odpowiedzi na pozew wniosła o oddalenie powództwa i o zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu. Zarzuciła, że śmierć matki powoda nie pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z wypadkiem komunikacyjnym. Ponieważ była ona skutkiem złego stanu zdrowia poszkodowanej, wynikającego z chorób samoistnych. Poszkodowana w dacie zdarzenia liczyła 87 lat. Ponadto pozwana podniosła zarzut przyczynienia się matki powoda do zaistnienia wypadku oraz wygórowanie roszczenia.

Ustalenia Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu przytoczył ustalenia dotyczące okoliczności w jakich doszło do wypadku. Omówił też zagadnienia dotyczące przebiegu leczenia poszkodowanej i jej śmierci. Ponadto opisał sytuację życiową powoda i jego matki w okresie poprzedzającym wypadek oraz powoda po śmierci matki.

W ustaleniach Sąd odwołał się między innymi do wypowiedzi biegłego lekarza oraz biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Badali oni związek śmierci matki powoda z obrażeniami doznanymi w wypadku. Ponadto to, czy i w jakim zakresie poszkodowana i kierowca pojazdu naruszyli przepisy prawa o ruchu drogowym. A więc czy „przyczynili się” do zaistnienia wypadku.

Dowody z tych opinii Sąd uznał za miarodajne dla dokonania ustaleń.

Mając na względzie poczynione ustalenia Sąd Okręgowy uznał, ze śmierć matki powoda pozostaje w adekwatnym związku z obrażeniami, jakich poszkodowana doznała w wypadku. Zdaniem Sądu poszkodowana w żaden sposób nie przyczyniła się do zaistnienia wypadku. Dlatego brak podstaw do zmniejszenia zadośćuczynienia należnego powodowi za śmierć osoby bliskiej. Zgłoszone przez powoda roszczenie Sąd uznał jednak za wygórowane. W ocenie Sądu odpowiednim zadośćuczynieniem w okolicznościach sprawy jest kwota 40 000 złotych. Taką też zasądził od pozwanej na rzecz powoda wraz z odsetkami od daty kiedy pozwana ostatecznie odmówiła zapłaty zadośćuczynienia w postępowaniu przedsądowym.

Apelacja strony pozwanej

Wyrok został zaskarżony przez stronę pozwaną.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego apelacja pozwanej Spółki była częściowo zasadna.

Kwestią sporną była wielkość zadośćuczynienia, to czy i w jakim zakresie poszkodowana przyczyniła się do wypadku oraz data wymagalności roszczenia.

Zdaniem SA, niewątpliwie matka powoda była dla niego osobą bliską. Przy czym nie chodzi w tym przypadku jedynie o bliskość wynikającą z pokrewieństwa. Chodzi także o więzi emocjonalne wiążące powoda z matką. Świadczy o tym czasowe zamieszkiwanie powoda z matką, prowadzenie z nią gospodarstwa domowego czy sprawowana nad nią opieka. Mimo podeszłego wieku poszkodowana nie była osobą całkowicie niedołężną. Świadczy o tym to, że zachowała zdolność do samodzielnego poruszania się, w tym spacerów poza miejscem zamieszkania. Za wiarygodne SA uznał zeznania powoda, w kwestii, że nie tylko on wspierał matkę, ale także ona sprawowała nad nim opiekę jako osoba pozostająca czasowo bez pracy.

W ocenie SA w tej sytuacji śmierć matki niewątpliwie musiała skutkować u powoda poczuciem krzywdy i osamotnienia. Nawet jeżeli wziąć pod uwagę to, że powód utrzymuje dobre relacje z byłą żona i synem, a zmarła była osobą leciwą. Poczucie krzywdy, jakie nastąpiło u powoda nie jest więc jedynie wynikiem jego subiektywnych odczuć.

SA: relacje rodzinne mają wpływ na wysokość zadośćuczynienia

SA wskazał, że wspomniane wyżej okoliczności mają znaczenie dla oceny, jaka kwota zadośćuczynienia będzie stosowną kompensatą dla krzywdy doznanej przez powoda. Fakt, iż po śmierci matki powód zamieszkuje sam niewątpliwie skutkuje u niego poczuciem osamotnienia. W przypadku śmierci osoby najbliższej z którą zamieszkiwał jej bliski zasądzane w praktyce sądowej zadośćuczynienia sięgają kwot wynoszących kilkadziesiąt tysięcy złotych.  Zdaniem SA trafnie Sąd Okręgowy podał, że tego rodzaju zadośćuczynienie nie może mieć charakteru symbolicznego lecz winno stanowić realną kompensatę finansową doznanej krzywdy. Nawet przy uwzględnieniu, że ze względu na wiek matki, powód nie mógł liczyć na jej długotrwałą obecność w jego życiu, zadośćuczynienie uznane przez Sąd Okręgowy za odpowiednie nie może być w okolicznościach sprawy traktowane jako rażąco wygórowane.

W ocenie Sądu Apelacyjnego treść opinii biegłego, w której biegły wyraził pogląd, że kierujący pojazdem w znacznie większym zakresie przyczynił się do wypadku nie świadczy o wewnętrznej sprzeczności tej opinii, co miałoby skutkować jej pominięciem i przeprowadzeniem dowodu z opinii innego biegłego.

Wina poszkodowanej nie wyłącza winy sprawcy

Mimo, że biegły przypisał poszkodowanej naruszenie przepisów postępowania w ruchu drogowym tj. niezachowania szczególnej ostrożności w trakcie przekroczenia jezdni w miejscu do tego nieprzeznaczonym oraz nieustąpienie pierwszeństwa pojazdu, to jednak w ocenie biegłego gdyby kierujący pojazdem w należyty sposób obserwował jezdnię i przystąpił do hamowania pojazdu widząc pieszą na jezdni zatrzymałby pojazd w takim miejscu, że do wypadku by nie doszło. Z opinii nie wynika, aby matka powoda wtargnęła na jezdnię bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd. Nie wynika też, by zachodziły jakieś inne szczególne okoliczności uniemożliwiające kierowcy zatrzymanie pojazdu przed staruszką przekraczającą jezdnię w miejscu do tego nieprzeznaczonym.

Wniosek biegłego, że kierowca swym zachowaniem w o wiele większym zakresie ponosi odpowiedzialność za zaistnienie wypadku jest więc poprawny z punktu widzenia zasad logiki.

Zdaniem SA wobec poczynionych ustaleń co do przyczyn wypadku i naruszenia przez oboje jego uczestników zasad postępowania w ruchu drogowym niezrozumiałym jest przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że poszkodowana w żaden sposób nie przyczyniła się do zaistnienia wypadku.

Ze względu na to, co podano wyżej Sąd Apelacyjny uznał, że zgodnie z wymogiem wynikającym z przepisu art. 362 k.c. niezbędne jest przyjęcie, że matka powoda w 25% przyczyniła się do zaistnienia wypadku, a w konsekwencji swej śmierci. W związku z czym zadośćuczynienie należne powodowi ze względu na krzywdę spowodowaną śmiercią osoby bliskiej winno ulec zwiększeniu w takim samym stopniu.

Zmiana wyroku przez Sąd Apelacyjny

Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok i obniżył kwotę zasądzoną na rzecz powoda z 40 000 złotych do 30 000 złotych.

Oddalił apelację wskazując, iż strona pozwana  nietrafnie kwestionuje wysokość zadośćuczynienia. Nie są też zasadne pozostałe zarzuty apelacji dotyczące daty od jakiej winny być zasądzone odsetki. Wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego. Pozwana winna w ramach postępowania likwidacyjnego prawidłowo ocenić żądanie powoda co do zasady i co do wysokości.

Skarżąca odmówiła zaś powodowi zapłaty jakiegokolwiek zadośćuczynienia bezzasadnie negując związek śmierci jego matki z wypadkiem spowodowanym przez kierowcę, którego odpowiedzialność cywilną ubezpiecza. W obecnych realiach gospodarczych naszego kraju nie mają miejsca procesy inflacyjne pozwalające na przyjęcie, że w dacie odmowy spełnienia świadczenia zadośćuczynienie należne powodowi wyrażałoby się inną kwotą niż w dacie wyrokowania.

Dlatego zdaniem Sądu Apelacyjnego – Sąd Okręgowy trafnie uznał, ze skarżąca opóźnia się ze spełnieniem świadczenia co najmniej od daty odmowy jego spełnienia.